Kim jestem…
Autor: Pluszak | Data: 24 kwi 2008 6:15 |czytano: 163x
Poszukiwaczem, marzycielem, konstruktorem Świata Przyjaźni. Zaistniałem w dwóch miejscach, tu gdzie czytasz te słowa, i tam – w miejscu związanym z czymś co lubię. Tu jako samotnik piszący do siebie, i tam gdzie przewija się tysiące osób. W poprzednim wcieleniu było chyba łatwiej, łatwiej budować coś co można przyciąć na dowolny kształt, pomalować na dowolny kolor, naszkicować dokładny plan… Tu w Świecie przyjaźni tak się nie da. Można mieć swoją wizję, starać się znaleźć dokładne odwzorowanie swojej wizji Przyjaźni, ale nie da się jej na poczekaniu uformować według swojego uznania. Nie da się natychmiast zmienić kogoś według swojej woli, nie da się natychmiast zmienić jego Świata, jego Życia i Jego samego. To wymaga czasu… Ale wpierw musi być ktoś taki kto się zatrzyma, zauważy, wyciągnie rękę… A takiego Ktosia trudno znaleźć.
Jestem tu, i jestem tam, jest ciężko, mam wrażenie że jestem w głębokim dole bez okien. Codziennie wykonuję jakąś tam pracę, codziennie dodaję kolejny szczebel do drabiny aby wyjść do Ciebie, do normalnego Świata Żywych. Codziennie czekam aż ktoś tu zaglądnie i codziennie widzę jak bardzo ludzie nie mają czasu aby pochylić się nad tym dołem, i zamiast kopa w drabinę – wyciągnąć rękę.
Istnieję naprawdę. Wciąż jeszcze żyję, mieszkam, mam swoje imię, wiek, różne hobby. Wciąż czuję, i wciąż szukam choć brak mi już sił. Ci którzy mnie znają osobiście chyba wiedzą jaki jestem, choć przyznam że pojawiają się wtedy kiedy coś Oni potrzebują, a kiedy ja jestem w potrzebie – cisza.
Wiec słucham sobie tej ciszy.
Chcesz się zatrzymać nad tym dołem, chcesz zamiast kopać w drabinę podać rękę? Ja jestem otwarty, sporo zależy od Ciebie. A może chcesz mnie poznać bardziej… jest mail, zawsze można napisać…, tu jak na razie nie chcę podawać szczegółowych danych, wydaje mi się że jak na razie to niepotrzebne. Na tym etapie tego pamiętnika nie jest istotne ile mam, jak wyglądam, gdzie mieszkam. To nie tajemnica… gdzieś kiedyś dowiesz się i Ty, a dowiesz się na pewno jeśli zamiast kopa wyciągniesz rękę. Jeśli zostaniesz na dłużej niż tydzień, dwa….















widze tak samo jak Ty tylko że mi z tym bardzo źle , czasami nie widzę wyjścia jedno Co mam to Silną wole aby trwać