Dylematy
Autor: Pluszak | Data: 26 kwi 2008 6:23 |
czytano: 220x
Pierwsze 24 godziny ciszy. Przez dzień jeszcze nie słyszalna aż tak bardzo. Ale im bliżej jest wieczór tym bardziej cisza staje się dokuczliwa. Pojawiają się tysiące myśli. Dlaczego tak się stało. Co robiłem źle że budowa zawaliła się…? Wiedziałaś dobrze że zależy mi abym istniał w Twoim życiu a Ty w moim. Wiedziałaś dobrze że chcę zbudować Przyjaźń. I wiedziałaś jak bardzo mi na tym zależy. Co dzień starałem się w jakiś sposób Ci to pokazać. A jednak wybrałaś koniec. Dlaczego…?
Pozostały myśli… pierwsze 24 godziny innego Świata… cichego, jak zwykle. Pozostał dylemat… czy powinienem jeszcze powalczyć o Ciebie…? O to żeby istnieć w Twym życiu… Czy powinienem walczyć o kogoś komu się zaufało? Zaufało na max…? A może lepiej odpuścić…? Tobie dać spokój, Ty sobie żyj swoim życiem a ja będę żył swoim… A jeśli spotkamy się na ulicy…? Może Ty będziesz potrafiła przejść obojętnie, udając że mnie nie znasz. Ale wiedz że ja nie. W końcu znam Cię przecież. I wiem że Ty to Ty. Czy mogę Cię zatrzymać…? Czy udawać że nie widzę… ? Czy mogę zabrać Ci trochę Twojego czasu i Życia…? Czy po prostu skreślić tak jak Ty mnie…? Ze Świata Żywych znów powracam do Świata Umarłych. Mojego Świata ciszy. Jest mi smutno, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo. I
cisza, znów ta cisza…
Czy kiedyś to się zmieni? Czy kiedykolwiek będę miał pewność że jak już Ktoś się pojawi to nie zniknie po dwóch tygodniach, miesiącach i latach? Tyle słów posyłam w próżnię. Tyle razy żyję nadzieją i tyle raz widzę że coś co istnieje dla innych nie może zaistnieć dla mnie. Sfera marzeń… a życie toczy się dalej. Coś się kiedyś zmieni… chyba… ale czy starczy tego życia ?







