Strona 1 z 6123456

Uśmiech

Autor: Pluszak | Data: 31 maj 2008 7:43 |
czytano: 264x

Czy warto się uśmiechać? Tak, chyba tak, ale nie każdy potrafi w każdej sytuacji się uśmiechnąć. Tak jak nie każdy potrafi pokazać łzy. Dużo łatwiej jest iść przez życie z uśmiechem na twarzy. Dużo łatwiej się uśmiechać kiedy wiesz że jest ktoś kto podzieli Twoją radość. Ktoś kto zauważy uśmiech na Twojej twarzy. A powodów i do łez i uśmiechu w naszym życiu jest wiele. Tylko nie zawsze można pokazać łzy, tak jak i nie zawsze można się uśmiechnąć. Wszystko zależy od sytuacji. Bo kiedy dobijają Cie problemy życia ciężko jest wskrzesić uśmiech. Kiedy szef zrobi gafę – nie wypada się uśmiechnąć. Ale jest wiele takich sytuacji kiedy uśmiech jest i potrzebny i wskazany. Czasem wystarczy malutki drobiazg, czasem uśmiechamy się bo śmieją się inni, a czasem na nasz uśmiech ma wpływ pojawienie się kogoś długo oczekiwanego… znajomego, Przyjaciela…

Na mojej twarzy rzadko widać uśmiech. Albo sytuacje na to nie pozwalają, albo zbyt mocno niekiedy przybijają problemy codzienności i tej szarości dnia do niedawna tak mocno widocznej. Ale ja już tak mam, nawet jak się cieszę to mało kto potrafi to zobaczyć. Ale od jakiegoś czasu uśmiechu, tego niewidocznego na mojej twarzy i tego skrywającego się w sercu jest dużo więcej jak kiedyś. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta… Zachodzą zmiany, wiele zmian. Jeszcze nie tak dawno czułem się panem Nikt, a teraz… teraz widzę że na mojej drodze pojawiło się kilka ważnych osób, które pomimo tych wszystkich wad które mam idą wytrwale wraz ze mną. Droga prowadzi do Przyjaźni, i wiem że zaprowadzi… i już zaprowadziła… bo czasem potrzeba tygodni, miesięcy czy lat – aby zobaczyć Przyjaźń, tą która istnieje a nie została nazwana, a czasem to tylko kilka dni i już… Wiele ważnych osób, wiele powodów do uśmiechania…. Nawet jeśli istnieją po drugiej stronie kabelków – warto się uśmiechać, warto, nawet jeśli tego nie widać… A ja życzę Wam uśmiechu jak najwięcej, zarówno tego widocznego dla innych, jak i tego wewnętrznego w Waszych serduszkach…

Łzy

Autor: Pluszak | Data: 30 maj 2008 6:28 |
czytano: 122x

Czy wszyscy ludzie potrafią płakać? Tak, chyba wszyscy, ale nie każdy potrafi pokazać swe łzy. To jedna z form reakcji na ból. Kiedy się czegoś boimy, kiedy coś nie wyszło tak jak powinno, lub kiedy dowiadujemy się o śmierci często pojawiają się łzy. I nie ma w tym nic złego. Zobaczy ktoś, żaden wstyd. Przynajmniej widzi że czujemy, że nie jesteśmy z kamienia. Czasem pojawi się jedna łza… a czasem całe morze. Wszystko zależy od sytuacji, od okoliczności. Łzy to czasem to także forma obrony siebie. Wtedy kiedy ktoś dokucza, robi na złość. Kiedy zobaczy łzy często przestaje dokuczać. Zaczyna się zastanawiać nad tym co zrobił.

Czasem pojawiają się łzy szczęścia. Łzy szczęścia pojawiają się wtedy kiedy jesteśmy szczęśliwi. Kiedy coś na czym nam zależało udało się. Kiedy pojawił się Ktoś na kim nam zależy, wtedy kiedy nas zauważył, znalazł czas i na rozmowę i na to aby być obecnym w naszym życiu. Łzy szczęścia mogą się pojawić także na pierwszym długo oczekiwanym spotkaniu z Przyjacielem. Bo nie ma nic piękniejszego jak po kilku miesiącach, latach zobaczyć kogoś kogo nie widziało się bardzo długo, czy kogoś kogo widzi się pierwszy raz.

Nie każdy lubi łzy, i nie każdy potrafi je pokazać. Różni są ludzie. Niektórzy lubią twardych facetów, macho, nie potrafią zrozumieć dlaczego chłopak może uronić łzę. Jak to w ogóle jest możliwe. A niektórzy po prostu mają kamienne serce. Obojętnie co by się działo – nigdy nie pokażą łez, bo dana sytuacja, miejsce, fakt ich nie interesuje. Przyjmują wiadomości jednym uchem, wypuszczają drugim, bez względu na to kogo to dotyczy.

Czy łzy są potrzebne? Tak, jak najbardziej. Ale niech częściej popłyną łzy radości jak smutku. Często z naszymi łzami zostajemy sam na sam. Nie ma nikogo kto by się tym zainteresował. Ja zaliczam się do tych którzy potrafią pokazać łzy. Czasem smutku, czasem szczęścia. Zazwyczaj pokapią w samotności. Ale ostatnio rzadko, choć zdarzają się sytuacje które powodują dodatkowe zwilżenie oczu. Ostatnio coraz więcej pozytywnych sytuacji… Ale jeśli istnieje w naszym życiu Przyjaciel – ten na pewno się zainteresuje naszymi łzami, zapyta co się dzieje, jaki powód jest tych łez… Bez względu na to czy będą to łzy smutku, czy łzy szczęścia, zawsze znajdzie czas aby je osuszyć. I takich Przyjaciół Wam życzę…

Błędy…

Autor: Pluszak | Data: 29 maj 2008 6:21 |
czytano: 203x

Czy istnieją ludzie idealni? Bezbłędni? Czy istnieje Przyjaźń idealna, bez błędów… Każdy robi błędy mniejsze lub większe. Czasem wystarczy użyć nieodpowiednich słów, czasem zrobić coś co w naszych oczach wydaje się nam drobiazgiem, śmieszne, nieszkodliwe ale druga osoba odbiera to zupełnie inaczej. I choć nie chce się zadać bólu, cierpienia mimowolnie nam to się udaje. Nie ma ideału choć wiele ludzi często dąży do ideału, perfekcji. Ale nie zawsze to wychodzi tak jakby się chciało. Nie zawsze można pomyśleć logicznie, nie zawsze można zobaczyć daną sytuację oczami drugiej osoby, znajomego, Przyjaciela. I nie zawsze można pomyśleć jak to ja bym się poczuł w danej sytuacji jakby mi ktoś takiego coś zrobił, powiedział…. Często na myślenie nie ma czasu, to co się dzieje to po prostu odruch, bez zastanowienia, bez przemyśleń. Dla nas drobiazg, dla drugiej osoby nie. Ale człowiek uczy się na błędach, i to nie tylko swoich, ale i błędach innych, i z czasem wyciąga wnioski. Rzadko bo rzadko ale jednak. Gdy się kogoś trochę lepiej pozna, gdy się czasem trochę mocniej zastanowi to wiele błędów można uniknąć.

Nie ma ludzi idealnych. Nie ma znajomości, Przyjaźni bez wad. Są wpadki, mniejsze czy większe. Są błędy… Ale nie chodzi o to aby zrobić wszystko tak aby ktoś był ideałem, aby nie było błędów. Błędów często nie da się uniknąć, a zwłaszcza wtedy kiedy jeszcze nie do końca wiadomo co lubi ta druga osoba, i jaka może być jej reakcja na zaistniałą sytuację. Perfekcyjni nie istnieją. Ale istnieją ludzie którzy umieją wybaczać, którzy potrafią powiedzieć „zabolało mnie to, nie rób tego więcej”, potrafią wytłumaczyć co jest źle, czego trzeba unikać.

A ja dążę do perfekcji. Często chcę być ideałem – dla kogoś. Ale wiem że nie wychodzi. I nie będzie wychodziło. Bo to co dla mnie jest widoczne w jakiś tam sposób, moimi oczami, dla Was może być widoczne inaczej. Więc jeśli zrobię coś źle, nie miejcie mi tego za złe. Na pewno nie jest to zamierzone. Ale wystarczy wskazać właściwą drogę, wytłumaczyć, i następnym razem błędu, czegoś co boli, wpadki, użycia niewłaściwych słów można będzie można uniknąć. Ja nie mam żadnej mapy, wskazówek jaki powinienem być. Wiele robię „na oślep”. Ale z Waszą pomocą na pewno uda się bliżej zbliżyć do perfekcji, ideału, tak aby wszystko zawsze było ok. I aby błędów było jak najmniej…

Optymistycznie :)

Autor: Pluszak | Data: 28 maj 2008 6:20 |
czytano: 63x

Po wielu dołkach ciągnących się od długiego czasu nareszcie powiało optymizmem. Wczorajszy dzień mogę zaliczyć do bardzo udanych, to taki dzień którego dawno nie było w moim życiu. Wczoraj udało się jeszcze bardziej wzmocnić te nici Przyjaźni… :) Dziękuję. Nareszcie mogę poczuć się inaczej…oby nikt ani nic tego nie zaburzył… Jak tak dalej pójdzie to szybko znikną te doły…

Przyjażnie współpracowników

Autor: Pluszak | Data: 27 maj 2008 6:29 |
czytano: 66x

Czy może zaistnieć przyjaźń pomiędzy współpracownikami? Teoretycznie tak, przecież spotykamy tą samą osobę codziennie w pracy, często z nią przebywamy, rozmawiamy. Ale nie zawsze można porozmawiać na dowolny temat, czasem różnice poglądów są zbyt duże, czasem lepiej wiele tematów pominąć milczeniem. Czasem różnica wieku jest na tyle duża że mimo wszystko trudno się porozumieć. To również dwa różne Światy, Młodszy i Starszy. Rozmowy, tak, tylko często są to lużne rozmowy na lekkie tematy, a często tylko skinienie głowy, bo coś co dla nas jest ważne dla współpracownika okazuje się drobnostką – i odwrotnie. Często koledzy, koleżanki są tylko w pracy, i nawet jak mijają kolejne miesiące pracy to poza pracą koleżeństwo się kończy. Wychodzą z pracy, pędzą do domu, zajmują się swoimi sprawami. Ciężko w takim przypadku o Przyjaźń.

W mojej pracy jest podobnie. Koledzy – tak, ale nic więcej. Dwóch zajętych swoimi sprawami, jeden, choć ma dużo lat zachowuje się jak… ech…, brak słów. I jeszcze dwóch, różnica wieku spora, ale to mi akurat nie przeszkadza, rozmowy tak, o drobiazgach, ale nic więcej. To raczej koledzy do alkoholu, widzą Świat przez alkohol… Przyjmą każdego, polubią, porozmawiają – ale najlepiej przy alkoholu, a mnie nie interesuje taki typ ludzi. Porozmawiać tak, ale nic więcej. Więc nie ma szans na coś więcej niż znajomość, znajomość taką która kończy się po pracy.

Czasem udaje się w pracy znaleźć taką osobę z którą można się dogadać. Z którą łatwo nawiązać kontakt, znajomość, a z czasem przyjaźń. Jeśli to duża firma, pracujemy na tyle długo to można sobie wyrobić i opinię o współpracownikach, i zdobyć ich zaufanie. Z mojego otoczenia znam takie znajomości które przetrwały lata. Ludzie nie pracują ze sobą kilkanaście lat, zmienili firmę, czasem miejscowość, a jednak mają czas na spotkanie. Czy to w domu u kogoś, czy w kawiarni przy kawie czy lodach, czy na wspólnej wycieczce.

Patrząc z perspektywy mojego doświadczenia wydaje mi się że chyba łatwiej było kiedyś o takie znajomości które nie kończyły się wraz z godzinami pracy. Chyba jednak ludzie mieli więcej czasu, mniej uganiali się za pieniędzmi, i szybciej potrafili docenić współpracownika w swojej firmie. Niestety teraz w większości firm jest albo duża rotacja ludzi, nie ma czasu na znajomości, albo ludzie przychodzą po prostu do pracy, wychodzą, i zajmują się sobą, swoimi problemami, nie mają czasu dla innych…

Optymistycznie… po wczorajszych rozmowach mój humor zdecydowanie się poprawił. Nie wypadłem z drogi która prowadzi do zbudowania Przyjaźni, i nikogo nie straciłem. I choć was tu nie widać idziecie nadal wraz ze mną…

Pesymistycznie… dzisiejsza noc, kolejny sen. Jeden z takich które nie lubię jak się pojawiają. Sygnalizują śmierć… nie wiem kto, nie wiem kiedy, ale to Ktoś kogo znam. I pewnie w przeciągu kilku dni się dowiem… chciałbym aby choć raz nie sprawdził się taki sen…

Dół…?

Autor: Pluszak | Data: 26 maj 2008 6:34 |
czytano: 47x

Czasem wystarczy drobiazg aby z szybko zmieniły się myśli, z negatywnych zrobiły się pozytywne, a z pozytywnych – negatywne. Ciągły balans pomiędzy jednym a drugim. Czasem prościej zaszyć się w ciemnym koncie i przestać myśleć. Bo kiedy zaczynasz się przejmować otaczającym Światem, ludźmi to jego i ich niedoskonałości mogą szybko z równego terenu zrobić się dołem.

Nie przejmować się…? Wcale? Czy tylko trochę…? Nie potrafię… Dać siebie na maxa tak, to ja, to umiem. Tyle że czasem to dawanie odbija się na mnie. Czasem Ktoś to wykorzysta na dłuższą lub krótszą chwilę, pobawi się uczuciami i odstawi na półkę jak pluszaka…. To proste, tak jak i proste dla mnie jest zmienić tok myśli, zamienić negatywne z pozytywami i odwrotnie. Ale sam tego nie robię, na to wpływają ludzie. A ja chciałbym w końcu przestać spadać z tych półek…, chciałbym kiedyś większej stabilności… mniej rozczarowań… tylko czy to jest realne ?

Gdy jeden zawali, drugi pomoże. Dobrze jak jest Kim to uzupełniać. Można jakoś wyrównać balans pomiędzy negatywnym a pozytywnym oddziaływaniem ludzi. Może gdyby ludzi wokół było więcej to ta mieszanka nie byłaby tak odczuwalna. Ale kiedy jest tylko kilka ludzi wokół – czuć wszystko. I negatywy i pozytywy. I ignorancję ze strony jednych, i ciepłe słowa ze strony drugich. Oby tych pozytywów było jak najwięcej… tego Wam życzę…


...

 

Pozycjonowanie i optymalizacja: www.jamirko.com

Zobacz nowości | laptopy | unia | wczasy nad morzem | sklep internetowy | zdjęcia ślubne lublin | BHP w praktyce | sklep zoologiczny | koraliki | zespół muzyczny warszawa | artykuły biurowe warszawa | segway wynajem | ochronna odzież robocza | stomatolog gdańsk | remonty gdynia wielkopolskie | wielkopolskie | lubuskie | mieszkania sosnowiec | swietokrzyskienew | punkt | Flash Forward serial online | Pingwiny z Madagaskaru | Hotel Babylon serial online | komedia film | Lie to me seriale online | ojojo | deathchaos | lcnmember | prawo | nauka | odzyskiwanie danych Gorzów | fortcanion | urldirectory