Strona 2 z 6123456

Odległość

Autor: Pluszak | Data: 25 maj 2008 6:49 |
czytano: 60x

Czy dla znajomości, kontaktu, Przyjaźni ma znaczenie odległość? Chyba raczej nie, choć pewnie wraz ze zwiększeniem odległości łatwiej zachodzą zmiany. Gdy jest Ktoś blisko jest łatwiej, gdy się Kogoś ma na co dzień także jest łatwiej. Ale kiedy zwiększa się odległość pomiędzy dwoma osobami, pomiędzy znajomymi czy Przyjaciółmi, łatwiej się zagubić i zgubić. Często wraz z odległością zmienia się też otoczenie, otaczając nas ludzie. W końcu to przecież inne miasto, inne państwo. Wpierw jest ciężko, i tej osobie która została i tej która wyjechała. Ale wraz z upływającym czasem łatwiej wpaść w wir nowego życia, pracy, oraz w nowe znajomości czy Przyjaźnie. Nie musi tak być, ale tak się często dzieje. Wraz z upływającym czasem pomału przestaje się myśleć o tym co było, a myśli o bieżących dniach, sytuacjach i ludziach, często zapominając że gdzieś tam jest Ktoś kto tęskni…

A ja się cieszę że po kilku latach wciąż jest kontakt z Pumą. Czasem częsty, czasem rzadszy, ale jest. Zaskoczyła mnie przychodząc tu i zostawiając ślady. Przyznam szczerze że chciałbym ab wrócił ten kontakt który był kiedyś, ale nie wiem czy to jest realne… Rozmawialiśmy kiedyś bardzo dużo, prawie co dzień, Świat Wirtualny… wszystko było na dobrej drodze do zbudowania Przyjaźni idealnej. Pełnia szczęścia, przynajmniej dla mnie. Pewnego dnia Świat Wirtualny zamienił się w Świat Realny. Spotkanie… wpierw jedno, później drugie. Dzieliło na tylko 80km. Tych spotkań nie zapomnę do końca życia. Puma jest jak na razie jedyną osobą z którą zamieniłem Świat Wirtualny w Świat Realny. Ale pewnego dnia dowiedziałem się że wyjeżdża do innego kraju. W przeciągu kilku dni musiałem poprzestawiać wszystko, kilka dni na zmianę myśli, marzeń… to było trudne. Bo jeśli wiesz że Ktoś ma wyjechać, i wiesz to z większym wyprzedzeniem, jest dużo łatwiej. A jeśli dowiadujesz się że za dziesięć dni z 80 km zrobi się 2000km, jeśli masz tylko kilka dni aby się do tego przyzwyczaić, zaakceptować jest bardzo trudno. Wyjazd – to miał być tylko rok…, nadzieje na powrót. Ale pomału robią się 4 lata… Wiem że tam w innym kraju ma większe możliwości niż tu w PL. Ale i tak czekam i na powrót, i na kolejne spotkanie w Świecie Realnym… Może kiedyś nadejdzie taki dzień…


Dziękuję Sowie, Gimi i Nimi za akceptację moich wad… pozdrawiam Was gorąco…

Pozdrowionka również dla Kuleczki, Psotki, Pumy, Jagody, Nel, Patrycji, Kasi, Ani, Martynki, Justyny, Michała, i Wszystkich czytających… miłej niedzieli Wam życzę.

Spełnienie marzeń…

Autor: Pluszak | Data: 24 maj 2008 7:46 |
czytano: 66x

Czy marzenia się spełniają? Czy wszystkie marzenia się spełniają? Jak długo trzeba czekać na spełnienie marzeń? Tysiące marzeń, tysiące pytań. Pytań na które często trudno nam odpowiedzieć, pytań na które często nie ma odpowiedzi. Często ludzi mówią że wystarczy wiara w siebie, wiara w spełnienie marzeń, czas, i nawet te najbardziej nierealne marzenia się spełnią. Tylko ciężko w to czasem uwierzyć. Ciężko uwierzyć w swoje siły, swoje możliwości, i w to że można zrobić coś aby pomóc w jakiś sposób spełnić się marzeniom. Niektóre marzenia spełniają się natychmiast. Na spełnienie innych trzeba poczekać kilka dni, miesięcy, lat. Często można stracić wiarę w spełnienie marzeń, upływają kolejne dni, miesiące, lata, a marzenia wciąż są tylko marzeniami. Tak jak w moim przypadku, poszukiwanie Przyjaźni. Upływają kolejne lata i nic się nie zmieniało. Dopiero teraz, wraz z tym pamiętnikiem, z wyjściem do ludzi są nadzieje że spełni się to największe marzenie… A być może wraz z tym największym marzeniem życia spełni się także kilka mniejszych… czas pokaże.

I choć często tracę wiarę w swe siły, i w siebie, i w to że mogą spełnić się marzenia, nie poddaję się. Dążę do realizacji swoich marzeń, z każdym dniem staram się zrobić coś, co mnie zbliży do spełnienia marzeń. I wydaje mi się że z każdym dniem jestem coraz bliżej ich spełnienia. A pomagacie Wy, zarówno ciepłymi słowami jak i mailami dajecie mi wiarę w to że cokolwiek może się dla mnie zmienić. I za to Wam dziękuję. I choć dziś jesteście tylko w Świecie Wirtualnym, nie oznacza to że Świat Wirtualny nie zmieni się nigdy w Realny. Wystarczy tylko chcieć….

Nie powinnaś tracić wiary w spełnienie swoich marzeń. Tylko z każdym dniem robić coś co Cię do spełnienia marzeń przybliży. Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów jestem niepotrzebna, nigdy się nie poddawaj. Walcz o siebie, o przetrwanie, o spełnienie marzeń. Ja będę Cie w tym wspierał, i pewnie nie tylko ja. A jeśli coś nie wyjdzie tak jak trzeba, nie zrażaj się, postaraj się poprawić, poćwiczyć to co źle wyszło, i spróbuj ponownie. Tak długo i często dopóty starczy Ci sił. Tak jak ja próbuję odnaleźć prawdziwą Przyjaźń przez wiele lat, wciąż ćwiczę, szukam, tak Ty próbuj i walcz. Do upadłego… uda się, wierzę że się uda, będę trzymał kciuki.

A jakie są moje marzenia…? Jest ich wiele, co dzień mogę je sobie przekładać, układać na różne sposoby, często dochodzą nowe, ale jeśli kilka takich które zawsze będą na początku tej góry. Kiedy wiele ludzi marzy sobie o domu, dobrym samochodzie, dobrej szkole, dobrej pracy, na samym szczycie tej góry w moim przypadku jest posiadanie oddanych Przyjaciół. Jeśli będzie tylko jeden oddany Przyjaciel / Przyjaciółka będę szczęśliwy. A jeśli będzie kilkoro, to dopiero będzie Szczęście. Długa droga mnie czeka, bo Przyjaźni nie da się stworzyć w jeden dzień, ale zamierzam tą drogę w końcu pokonać. I choć często się zatrzymuję, nie przestaję tracić wiary w spełnienie marzeń, idę dalej…  z każdym dniem odkrywam coraz więcej kart, z każdym dniem daję się coraz bardziej poznać. Wczoraj znów odkryłem kilka kart bo cenię szczerość, bo na szczerości można zbudować coś więcej niż znajomość. Teraz jeszcze się boję reakcji na odkryte karty, ale wierzę że te karty nic nie zmienią. Że nadal będziecie… Więc dziś, teraz, jak na razie dzień próby. Kolejny zresztą… czy zostanę zaakceptowany takim jakim jestem wraz z tymi wadami które mam, wraz z moim bagażem doświadczeń życiowych… czy będzie cisza której tak nie lubię… kto zostanie, kto odejdzie… trzymać kciuki za spełnienie moich marzeń…

Ale miła niespodzianka… Pumka…

Oczywiście że pamiętam. Każdy szczegół pamiętam. Pamiętam jak jechałem na spotkanie, pamiętam Twój uśmiech. Pamiętam miłe chwile spędzone wraz z Tobą. Najszczęśliwszy facet pod słońcem… Pamiętam przegadane godziny na necie. Pamiętam Twe sms’y… Wiesz że mam je do dziś? Każdy z nich mogę przytoczyć… bo jestem inny niż wszyscy, po prostu inny. Bilety z pociągu leżą do dziś, tak jak płyta wraz z fotką. Pamiętam łzy, pamiętam jak machałaś łapką Misiaka na pożegnanie. Pamiętam moje nadzieje że już zawsze będzie idealnie, że zawsze będziesz istnieć w mym życiu. Pamiętam wyjazd…. Pamiętam litry wylanych łez. Heh, mam dobra pamięć… Minął rok, później drugi… trzeci… a Ty wciąż tam… a ja zadaję sobie pytanie… czy wrócisz tu…? Czy jeszcze kiedyś będzie nam dane spotkać się jeszcze raz….

Tak, pomagałaś układać cegiełki mojego życia, zabarwiać je kolorami. Ale ja nie nauczyłem się barwić ich sam. Pomoc wciąż jest potrzebna. Bo dzięki ludziom, znajomym, Przyjacielom można widzieć kolorowy Świat, jest dużo łatwiej zabarwiać cegiełki na kolorowo, optymistycznie. Sam – nie potrafię…

Będę czekał na Twój powrót, w końcu chyba kiedyś wrócisz…, zapraszam i Ciebie tu, na te pluszowe karty, będzie mi miło, a z tego co wiem  to podobno kotki zawsze wracają, wiec może wrócisz i Ty… :) tu – do PL…


Aktualizacja 24.05.2008 15.25
Kruklupo – czy czekam na powrót – tak, może kiedyś wróci tu do PL, Pumka kocha kogoś innego…, kim jest Pumka – cięzko mi teraz zdefiniować… Postaram się jutro napisac trochę wiecej na temat Pumki…

Pierwszy miesiąc – bilans

Autor: Pluszak | Data: 23 maj 2008 6:42 |
czytano: 69x

Dziś mija pierwszy miesiąc mojego pisania. I mało i dużo. Mój pierwszy i ostatni blog, moje pierwsze wejście w Świat Przyjaźni. Wymarzony, wyczekiwany. Do niedawna nie istniejący dla mnie. Co się pozmieniało przez ten miesiąc…? Chyba sporo, z jednej strony patrząc dostrzegło mnie kilkanaście osób, część z nich niestety zeszła z mojej drogi, pojawili się tylko chwilowo. Ale poza Psotką i Kuleczką które znam wirtualnie od kilku lat pojawiło się kilka osób które dają mi nadzieję że i dla mnie może zaistnieć Przyjaźń. Jestem zawieszony w próżni, bujam się pomiędzy oczekiwaniem a spełnieniem marzeń. Bo z jednej stron wiem że Przyjaźni nie da się zbudować w jeden dzień, na to trzeba czasem wielu miesięcy, lat, a z drugiej stron patrząc wciąż jeszcze pojawiają się łzy bo mam wrażenie że mi tego czasu zabraknie.

Zostawiam wiele czytelnych wskazówek, jasny przekaz tego czego mi brakuje, wiele marzeń niespełnionych z mojego życia, piszę o tym jak być idealnym, a jednocześnie mam wrażenie że sam taki nie jestem, choć staram się wkładać serce w to co robię gdzieś tam krąży myśl że czegoś brakuje, coś robię nie tak jak trzeba. Bo w końcu upływają kolejne dni, miesiące i lata. Szukam stabilności, a stabilności wciąż brakuje. Może teraz coś się zmieni… może teraz Ci którzy pojawili się na mojej drodze pójdą dłużej wraz ze mną…? Może w końcu i dla mnie zaistnieje prawdziwa Przyjaźń, a nie tylko jej złudzenia i wizje…

Tak jak pisałem zrobiłem porządki w kontaktach, g-g, telefonie. Jeszcze na naszej-klasie muszę zrobić. Sporo kontaktów zostało przeniesionych do archiwum. Nie odzywają się o długiego okresu czasu, ich strata. Jest miejsce dla Was. To dzięki Wam przestałem słyszeć ciszę… jak na razie, obym już jej nigdy nie słyszał… Dziękuję za wszystkie wpisy, za pozdrowienia, za maile. Znów mogę mieć nadzieję na spełnienie marzeń, znów mogę poczuć że nie jestem sam… Pierwszy miesiąc dobiega końca. Kiedy ktoś zapyta „warto było” ? Odpowiem warto. Zaistniałem… czas wejść w drugi miesiąc… kto pójdzie ze mną…?

Literki

Autor: Pluszak | Data: 22 maj 2008 7:35 |
czytano: 81x

Czy literki mogą przekonać Kogoś do czegoś? Ile literek potrzeba aby pokazać Komuś że jest ważny, potrzebny, kochany…? Czy za pomocą literek można zrobić coś co docenią inni? Tysiące pytań na które ciężko odpowiedzieć, bo z jednej strony patrząc w końcu to tylko literki. To nie to samo co Świat Realny, w literkach nie widzę koloru Twoich oczu, nie znam Twych dłoni, Twojego ciepła, nie wiem jak się zachowujesz w środowisku innych ludzi, nie znam Twojego uśmiechu, Twoich łez, nie znam Cię zawstydzonej, radosnej, nie znam reakcji na różne sytuacje, nie mogę przytulić, nie mogę być blisko… wiele się nie da… W końcu to tylko literki. Ale można do nich wracać kiedy się chce i ile się chce, można czytać tysiące razy. Tylko czy one wystarczą…? Być może tak, być może nie, być może nic nigdy nie zmienią, a być może że dzięki nim zrozumiesz że można coś zmienić, że jesteś Kimś, że Ktoś Cie potrzebuje…

Czasem przychodzi taki dzień kiedy literki zamieniają się w słowa mówione. Czasem przychodzi taki dzień że wsiadasz w pociąg życia. I pędzisz na złamanie karku do znajomego, Przyjaciela. Przejeżdżasz pół Polski, przejeżdżasz pół Świata aby się z Nim spotkać. Zobaczysz uśmiech i łzy w oczach swojego Przyjaciela. Poczujesz jego oddech, poczujesz jego dotyk. Wpadniesz w jego ramiona i będziesz tak tkwił i myślał – niech ta chwila nigdy się nie kończy… Literki zamienisz w słowa… będziecie cieszyć się szczęściem jak dzieci. Bo dla prawdziwej Przyjaźni nie ma znaczenia wiek, odległość czy wygląd. Liczy się czas który Ty chcesz poświecić Przyjacielowi, liczy się czas który Przyjaciel da Tobie… Czasem wsiądziesz do pociągu tylko raz, będzie to tylko jedyne spotkanie, nie pasujecie do siebie. Bywa i tak, zostaną znowu literki, lub cisza. A czasem po pierwszym spotkaniu przychodzie kolejne, kolejne, i kolejne. Nie będziesz liczyć już spotkań, będziesz liczyć czas który upływa pomiędzy jednym spotkaniem a drugim, będzie dużo literek… Będzie Ci dobrze, bo wiesz że choć teraz są tylko literki to znów nadejdzie taki dzień że wsiądziesz w pociąg i zobaczysz swojego znajomego, Przyjaciela. Znów usiądziesz z Nim twarzą w twarz, będzie uśmiech i łzy…

A dla mnie literki mają wielką wartość. Choć w większości wiele opiera się tylko na nich, wiem już że są potrzebne. I dla mnie i dla Was. Mi pozwalają wierzyć w to że mogę być kimś, że jestem widoczny dla Innych, a Wam literki mogą przekazać Pluszowego wizje Świata Przyjaźni. Dzięki literkom mogę postarać się zrobić coś dobrego dla Innych, nawet jeśli to tylko literki i dzieli nas odległość, dzięki literkom zapominam o ciszy, ciemnym kącie w pokoju, samotności… Dzięki literkom zyskałem Was, i wiem że dzięki literkom zyskam Przyjaciół. Wierzę w to, to tylko kwestia czasu. A wszystko jest na dobrej drodze… i choć jeszcze kilkanaście dni temu ta droga była pusta, teraz spotykam coraz więcej Was…

Wczorajsze literki pisane rankiem wywołały duży odzew. Dziękuję. Drastyczny temat, ale nie da się go pominąć, słysząc jak wiele młodych ludzi się tnie. Nie mogę niestety nikogo trzymać za rękę, nie mogę zbawić całego Świata, zabronić tego jak Rodzic, znajomy, Przyjaciel. Ale mogę wierzyć że być może i tym razem moje literki dały Ci do myślenia, refleksji… Co warto zmienić, jakim być, co jest złe, zbędne i niepotrzebne, a co dobre dla Ciebie, dla Kogoś… I choć nie mogę  stanąć z Tobą twarzą w twarz, poprosić – nie rób tego, zatrzymam się, porozmawiam, tak często jak będziesz tego potrzebować. Korzystaj z tego jeśli chcesz…, nawet jeśli to tylko literki…

Cięcie kontra coś dobrego…

Autor: Pluszak | Data: 21 maj 2008 6:53 |
czytano: 264x

Zastanawiam się jak pogodzić chęć napisania o wczorajszym 39,5 z tematem na który obiecałem napisać. Z jednej strony 39,5 – doskonała rozrywka dla każdego, z drugiej cięcie. A wiec tym razem sobie odpuszczę 39,5 i tak jak obiecałem napiszę o cięciu.

Ostatnimi czasy często słyszę że Ktoś młody używa żyletek po to aby się ciąć. Zastanawiam sie zawsze po co to robi. Jaki jest powód. Czy to chęć zwrócenia na siebie uwagi otoczenia, czy chęć zaimponowania otoczeniu, a może chęć pozostawienia na sobie wrednych blizn które kiedyś będzie się chciało usunąć. Być może tym cięciem Ktoś chce przekazać coś komuś…” hej Ty, patrz, dziś jestem, a jutro jak się dobrze potne to mnie nie będzie….” Tylko jest jedno ale… czasem Ktoś kto chcemy aby to zauważył ma to gdzieś…, jest zajęty sobą, nie widzi innych. Nie ma czasu. Ty chcesz zrobić coś aby zaimponować, a Ktoś i tak tego nie zauważy. Na pewno może być wiele przyczyn chęci cięcia. Chęci zadawania sobie bólu. Ale tak samo jak jest wiele powodów do cięcia, tak samo jest wiele innych możliwości do tego aby uniknąć cięcia, a rozwiązać dręczący nas problem. Czasem wystarczy szczera rozmowa ze znajomymi, czy z Przyjaciółmi, a czasem rozmowa nawet z obcą osobą, bo tak jest łatwiej. Jeśli znajomi nie mają czasu, porozmawiać z kimś całkiem obcym. Kimś kto dostrzega takie problemy jak cięcie, Kimś kto znajdzie czas na ich rozwiązanie.

Cięcie za pomocą żyletek, czy jakichkolwiek innych ostrych przedmiotów nie wnosi do życia absolutnie nic, nic poza bólem fizycznym i bliznami. To że dziś masz ochotę się ciąć, bo masz taki a nie inny problem, nie oznacza tego że jutro też będziesz mieć taki problem. Jutro problem może zniknąć, bo albo sam go rozwiążesz, albo Ci ktoś pomoże, a blizny zostają. Jaka to przyjemność zaszpanować przed chłopakiem czy dziewczyną tym że masz „płotek” z blizn na rękach czy nogach…? Żadna. Następnym razem zastanów się czy naprawdę warto zadawać sobie więcej bólu, więcej cierpienia, skoro i tak już cierpisz z jakiegoś powodu.

Zamiast cięcia można także wymyślić sobie zupełnie coś innego. Ja też mógłbym sobie wziąć żyletki i się ciąć, bo mój Realny Świat nie istnieje, bo często ludzie obiecają coś a nie dotrzymają słowa, bo ktoś komuś zaufam z czasem ma to zaufanie gdzieś… Ale wymyśliłem sobie że zamiast żyletek będę robił coś dobrego dla innych, nawet jeśli nie znam tych innych, nawet jeśli są gdzieś daleko. I tak jak Ty czasem masz ochotę upuścić trochę swojej krwi, ale używasz żyletek czy noża, ja również upuszczam – ale w punkcie PCK. A robię to regularnie od 2004 roku, na tyle często że tej oddanej krwi uzbierało się już 6 litrów. A mam ambicje na więcej. Mam satysfakcję że zamiast rozwiązania moich problemów za pomocą żyletek mogę zrobić coś dobrego. Gdzieś tam u kogoś kogo nie znam płynie sobie malutka cząstka mnie. Nie mam zamiaru się tym chwalić, chociaż kiedy po raz pierwszy dostałem brązową odznakę „zasłużony” prezes PCK mówił że powinienem być z tego dumny. Mam zamiar pokazać Ci że zamiast żyletek można sobie znaleźć całkiem inną alternatywę rozwiązywania jakiegoś problemu. Zamiast szkodzić sobie czy innym, zastanów się co można zrobić dobrego dla innych. Nawet jeśli nie zna się tych innych…

I tu apel do ludzi którzy mają "powody" aby się ciąć… Następnym razem zastanów się co takiego cięcie wniesie do Twojego życia, ile blizn na długi okres czasu, ile ran i blizn zadanych nie tylko sobie ale i Twoim bliskim, którzy widząc to będą zszokowani czy zawiedzeni. Że wybrałaś żyletki, a nie rozmowę… Zastanów co możesz zrobić w zamian. Na przekór sobie, na przekór innym. Zamiast coś szkodzącego sobie, coś dobrego dla Kogoś. To zdecydowanie lepsze i milsze. I zostaje na dłużej w pamięci tych którzy to dostrzegą….

Strach…

Autor: Pluszak | Data: 20 maj 2008 6:34 |
czytano: 91x

Każdy się czegoś boi. Jedni boją się dentysty, inni bólu fizycznego. Można się bać klasówki, sprawdzianu, egzaminu, zwolnienia z pracy. Wydaje mi się że każdy się czegoś boi. A czego najwięcej? Może wiele z tego strachu jest przesadzone, może na wiele nie powinniśmy tak reagować jak reagujemy. Może powinno przyjmować się rzeczy takie jakie są, no bo co za różnica czy z klasówki dostanie się wyższą czy niższą notę. Ważne żeby nie była najniższa, bo później jest strach przed poprawką. A praca, no cóż, dziś się pracuje tu, a jutro jak pracodawca zwolni gdzieś indziej. Jeśli ktoś chce to teoretycznie zawsze może sobie znaleźć jakąś inną alternatywę. Ale niektórzy jak ja mają zakodowany strach. Strach który wpoiło kilkanaście osób które pojawiło się w różnych momentach życia. Ja też się boję… ciszy, która pojawia się kiedy ktoś na kim mi zaczyna zależeć – znika, i boję się znikania. Często Ktoś z taką łatwością, lekkością palnie coś, my to pamiętamy długo, Ktoś zapomina po kilku dniach. A to obieca że będzie pisał, utrzymywał kontakt – a zapomina szybko, a to powie że nie zniknie, a zniknie szybko. I w takich przypadkach zamiast oduczyć się bać, strach tylko bardziej się nasila.

W moim życiu wirtualnym istnieje kilka osób. Nie widzianych na żywo, ale widzianych na fotkach. Rozmawiamy od kilku lat na różne tematy, czasem częściej, czasem rzadziej, ale kontakt jest. O nie też się boję, bo to że istnieją dzisiaj nie oznacza tego że będą istniały jutro. Bo może coś się stać co spowoduje zapomnienie.

Pojawiły się też „nowe twarze” jeśli tak mogę to określić, są duże szanse na budowanie drabinek aby w końcu wyjść z tych dołów, ale i tu też pojawia się strach. Kto wytrzyma próbę czasu, kto przetrwa więcej niż kilkanaście dni, tygodni… lat… Kto podejmie takie wyzwanie i na jak długo…? I kto zamiast umocnienia strachu swoim zniknięciem pomoże z nim walczyć…? Nie wiem jak Wy, ale ja w końcu chciałbym przestać się bać, bać o to że jak już Ktoś się pojawi w mym życiu, to nie zniknie jak sen…, że jak Ktoś już nawiązał kontakt – będzie chciał i potrafił go utrzymać na dłużej…

Być może strach to kwestia doboru ludzi… Czy pójdziemy do tego dentysty u którego mniej boli, czy do tego gdzie taniej czy bliżej. Czy poświecimy trochę czasu na naukę na sprawdzian, czy pójdziemy na żywioł, i co będzie to będzie. Czy trafimy na Kogoś kto potraktuje nas jak człowieka, będzie potrafił się zatrzymać, porozmawiać, czy na Kogoś dla których będzie się tylko zabiciem wolnego czasu. Niektórzy potrafią sobie zrobić jakąś selekcję, wybrać mniejszy ból od większego, u niektórych jak u mnie ludzie sami się selekcjonują. I choć walczę często o każdego, to z czasem i tak i tak okazuje się że nie każdy tego chciał… a szkoda…


...

 

Pozycjonowanie i optymalizacja: www.jamirko.com

rtv | gry | dla nauczycieli | gerlach | Busy szczecin | Noclegi | meble wajnert | klimatyzacja gorzów | czas pracy | meble kuchenne kraków | john deere | wzory umów | projektowanie ogrodów poznań | materace warszawa | spedycja transport morski Automatyka Mitsubishi | Platynowa Płyta | przedszkole | coopers.com.pl | kominki.preclownik.infoKartki Świąteczne | Wigilia | Święta | Prezenty świąteczne | Tylko w takim przypadku fajne strony są warte przeglądania | xxx | obama | 07 zgłoś się | strony internetowe szczecin | ogłoszenia Bydgoszcz | Zbieramy zakladki | Zobacz nasz mocny katalog i dodaj stronę do moderowanego katalogu | kociswiat | ecomandprogramsplus | madry