Czy marzenia się spełniają? Czy wszystkie marzenia się spełniają? Jak długo trzeba czekać na spełnienie marzeń? Tysiące marzeń, tysiące pytań. Pytań na które często trudno nam odpowiedzieć, pytań na które często nie ma odpowiedzi. Często ludzi mówią że wystarczy wiara w siebie, wiara w spełnienie marzeń, czas, i nawet te najbardziej nierealne marzenia się spełnią. Tylko ciężko w to czasem uwierzyć. Ciężko uwierzyć w swoje siły, swoje możliwości, i w to że można zrobić coś aby pomóc w jakiś sposób spełnić się marzeniom. Niektóre marzenia spełniają się natychmiast. Na spełnienie innych trzeba poczekać kilka dni, miesięcy, lat. Często można stracić wiarę w spełnienie marzeń, upływają kolejne dni, miesiące, lata, a marzenia wciąż są tylko marzeniami. Tak jak w moim przypadku, poszukiwanie Przyjaźni. Upływają kolejne lata i nic się nie zmieniało. Dopiero teraz, wraz z tym pamiętnikiem, z wyjściem do ludzi są nadzieje że spełni się to największe marzenie… A być może wraz z tym największym marzeniem życia spełni się także kilka mniejszych… czas pokaże.
I choć często tracę wiarę w swe siły, i w siebie, i w to że mogą spełnić się marzenia, nie poddaję się. Dążę do realizacji swoich marzeń, z każdym dniem staram się zrobić coś, co mnie zbliży do spełnienia marzeń. I wydaje mi się że z każdym dniem jestem coraz bliżej ich spełnienia. A pomagacie Wy, zarówno ciepłymi słowami jak i mailami dajecie mi wiarę w to że cokolwiek może się dla mnie zmienić. I za to Wam dziękuję. I choć dziś jesteście tylko w Świecie Wirtualnym, nie oznacza to że Świat Wirtualny nie zmieni się nigdy w Realny. Wystarczy tylko chcieć….
Nie powinnaś tracić wiary w spełnienie swoich marzeń. Tylko z każdym dniem robić coś co Cię do spełnienia marzeń przybliży. Nigdy nie mów nigdy, nigdy nie mów jestem niepotrzebna, nigdy się nie poddawaj. Walcz o siebie, o przetrwanie, o spełnienie marzeń. Ja będę Cie w tym wspierał, i pewnie nie tylko ja. A jeśli coś nie wyjdzie tak jak trzeba, nie zrażaj się, postaraj się poprawić, poćwiczyć to co źle wyszło, i spróbuj ponownie. Tak długo i często dopóty starczy Ci sił. Tak jak ja próbuję odnaleźć prawdziwą Przyjaźń przez wiele lat, wciąż ćwiczę, szukam, tak Ty próbuj i walcz. Do upadłego… uda się, wierzę że się uda, będę trzymał kciuki.
A jakie są moje marzenia…? Jest ich wiele, co dzień mogę je sobie przekładać, układać na różne sposoby, często dochodzą nowe, ale jeśli kilka takich które zawsze będą na początku tej góry. Kiedy wiele ludzi marzy sobie o domu, dobrym samochodzie, dobrej szkole, dobrej pracy, na samym szczycie tej góry w moim przypadku jest posiadanie oddanych Przyjaciół. Jeśli będzie tylko jeden oddany Przyjaciel / Przyjaciółka będę szczęśliwy. A jeśli będzie kilkoro, to dopiero będzie Szczęście. Długa droga mnie czeka, bo Przyjaźni nie da się stworzyć w jeden dzień, ale zamierzam tą drogę w końcu pokonać. I choć często się zatrzymuję, nie przestaję tracić wiary w spełnienie marzeń, idę dalej… z każdym dniem odkrywam coraz więcej kart, z każdym dniem daję się coraz bardziej poznać. Wczoraj znów odkryłem kilka kart bo cenię szczerość, bo na szczerości można zbudować coś więcej niż znajomość. Teraz jeszcze się boję reakcji na odkryte karty, ale wierzę że te karty nic nie zmienią. Że nadal będziecie… Więc dziś, teraz, jak na razie dzień próby. Kolejny zresztą… czy zostanę zaakceptowany takim jakim jestem wraz z tymi wadami które mam, wraz z moim bagażem doświadczeń życiowych… czy będzie cisza której tak nie lubię… kto zostanie, kto odejdzie… trzymać kciuki za spełnienie moich marzeń…
Ale miła niespodzianka… Pumka…
Oczywiście że pamiętam. Każdy szczegół pamiętam. Pamiętam jak jechałem na spotkanie, pamiętam Twój uśmiech. Pamiętam miłe chwile spędzone wraz z Tobą. Najszczęśliwszy facet pod słońcem… Pamiętam przegadane godziny na necie. Pamiętam Twe sms’y… Wiesz że mam je do dziś? Każdy z nich mogę przytoczyć… bo jestem inny niż wszyscy, po prostu inny. Bilety z pociągu leżą do dziś, tak jak płyta wraz z fotką. Pamiętam łzy, pamiętam jak machałaś łapką Misiaka na pożegnanie. Pamiętam moje nadzieje że już zawsze będzie idealnie, że zawsze będziesz istnieć w mym życiu. Pamiętam wyjazd…. Pamiętam litry wylanych łez. Heh, mam dobra pamięć… Minął rok, później drugi… trzeci… a Ty wciąż tam… a ja zadaję sobie pytanie… czy wrócisz tu…? Czy jeszcze kiedyś będzie nam dane spotkać się jeszcze raz….
Tak, pomagałaś układać cegiełki mojego życia, zabarwiać je kolorami. Ale ja nie nauczyłem się barwić ich sam. Pomoc wciąż jest potrzebna. Bo dzięki ludziom, znajomym, Przyjacielom można widzieć kolorowy Świat, jest dużo łatwiej zabarwiać cegiełki na kolorowo, optymistycznie. Sam – nie potrafię…
Będę czekał na Twój powrót, w końcu chyba kiedyś wrócisz…, zapraszam i Ciebie tu, na te pluszowe karty, będzie mi miło, a z tego co wiem to podobno kotki zawsze wracają, wiec może wrócisz i Ty…
tu – do PL…
Aktualizacja 24.05.2008 15.25
Kruklupo – czy czekam na powrót – tak, może kiedyś wróci tu do PL, Pumka kocha kogoś innego…, kim jest Pumka – cięzko mi teraz zdefiniować… Postaram się jutro napisac trochę wiecej na temat Pumki…
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: Marzenia