Akceptacja

Autor: | Data: 19 maj 2008 6:58 |
czytano: 213x

Dlaczego czasem tak trudno jest zaakceptować drugiego człowieka takim jakim jest? Często chcemy coś w Kimś zmienić. Robi się wszystko aby mieć na Kogoś wpływ. Tak, czasem są takie sytuacje w życiu kiedy Ktoś robi coś złego, w takim przypadku jak najbardziej trzeba się postarać aby to zmienić. Czasem się uda, czasem wystarczy tylko kilka słów i już można Komuś coś wybić z głowy albo wskazać mu inną właściwą drogę. Ale czasem są takie drobiazgi, takie błahostki a my jednak chcemy i to pozmieniać. I zamiast cieszyć się z tego że Ktoś jest trochę inny niż my to próbujemy go na siłę dopasować do nas. Zamiast do szczęścia doprowadzamy się i Kogoś do ruiny.

Czasem my sami próbujemy się dopasować do Kogoś. Zrobić i robić tak aby być jak najbardziej dopasowanym do myśli i marzeń drugiej osoby. Ja łapię się często na tym że staram się dopasować maksymalnie do Kogoś. Wiem że to też nie jest najlepsze rozwiązanie. Każdy jest inny, każdy ma jakieś swoje tajemnice, sekrety. Każdy chce trochę prywatności, i trochę inności. Jest wtedy trochę mniej słodko ale za to jest bardziej naturalnie.

Szkoda że tak rzadko potrafi się dostrzec w powyższych zachowaniach że robi się coś co w naszych oczach niby jest dobrze, ale Ktoś może czuć się z nami źle. A wystarczyło by trochę więcej akceptacji dla drugiej osoby, trochę mniej wpływu na jej życie, a raczej lepsze dobieranie tego na co chcemy wpłynąć. Było by to zdecydowanie lepsze dla obojga stron niż takie zmienianie kogoś na siłę.

Wiem że istnieją ludzie tacy którzy są tolerancyjni, tacy którzy akceptują Kogoś takim jakim jest. I choć czasem ta druga osoba ma całkiem inny punkt widzenia, robi coś zupełnie inaczej niż my, ma inne hobby
niż my czy innych znajomych niż my ale potrafimy to zaakceptować, a Ona akceptuje nas – takim jakim jesteśmy. Nawet w moim otoczeniu są tacy ludzie, i za to jestem im wdzięczny że akceptują mnie takim jakim jestem. I wciąż zaczynają się pojawiać nowe twarze na moje drodze które idą ze mną bez względu
na to jakim jestem. Nie wiem jak długo pójdą, ale cieszę się z tych chwil…


Wczorajsza zagadka okazała się prosta. Tak, to Mandarynka śpiewa ten utwór, nagranie jest z kwietnia bieżącego roku i ma tytuł „Tańcz”. Nawiasem tak jak pewnie ja zaskoczyłem Was że i taka muzyka jest gdzieś tam u mnie, tak Wy zaskoczyliście mnie że tak łatwo i szybko odgadliście. Gratulacje.

Dla Was :)

Autor: | Data: 18 maj 2008 9:59 |
czytano: 173x

Kolejny tydzień dobiegł końca, wiec
dziś nieco luźniej. Dziękuję tym którzy są wraz ze mną, dziękuję tym którzy
dopiero się pojawili. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, pozdrowienia. To
naprawdę miłe być zauważonym. Nawet jeśli to tylko Świat Wirtualny… Do
podziękowań dołączam słowa pewnej piosenki, z dedykacją dla Was i zarazem zagadki.
Z jakiego utworu i jakiej wokalistki pochodzą te słowa ?

Super że tu jesteście, to znaczy że, chcecie nas poznać,
Każdy z nas, ten mały i ten duży, każdy ma marzenia,
I dobrze wie że jeśli czegoś bardzo chce – spełni się…

Od niedawna wiem już że, jeśli czegoś bardzo chcę,
Cały Świat uśmiecha się i marzenia spełniać chce,
Zamiast siedzieć, wstawaj, krok do przodu dawaj,
Zaczynasz wierzyć, uda się, odnajdziesz siebie w mds…

„M jak marzenia co płyną z naszych serc,
Tylko dla Ciebie zaśpiewać każdy chce,
Jest siła wiary że umiesz jeśli chcesz,
Zostań z nami, nauczysz się… tańcz.

Tańcz razem z nami, teraz tańcz dołącz do nas,
Tańcz jeśli tylko tego chcesz, tańcz tańcz tańcz,
Krok do przodu nigdy w tył i zapamiętaj,
Że nigdy nie poddawaj się tylko tańcz tańcz tańcz…

Nie zawsze wiemy co dobre a co złe,
Nie wszystko naraz zrozumieć uda się,
Dorośli biegną, zbyt szybko gubiąc rytm,
Naprawimy, zmienimy to…”

autor: zagadka

Starszy kontra młodszy.

Autor: | Data: 17 maj 2008 7:39 |
czytano: 176x

Czy w znajomości, Przyjaźni istnieje jakaś bariera wiekowa? Czy ten co ma lat naście nie może mieć oparcia w tym co ma lat –…ści? I odwrotnie. Jaka różnica ile ktoś ma lat…? Czy –…naście, czy –…ścia, czy ści…? Bez różnicy. Ważne aby ktoś starszy czy młodszy zrozumiał drugiego człowieka. Ważne aby się dogadać. I to bez względu na wiek.

Miałem okazję poznać trochę ludzi w całym życiu i tych starszych i młodszych. Których odebrałem lepiej? Wydaje mi się że jednak tych młodszych. Można się od nich czasem wiele nauczyć. Mają inne poglądy na Świat, poglądy jeszcze nie zepsute jak poglądy starszych. Często z młodszym jest dużo więcej wspólnych tematów do rozmów niż ze starszym, często rozmowa może trwać godzinami. I jeszcze nie a się dość siebie. Często starszy odburknie dwa słowa i pędzi dalej. Nie ma czasu na więcej, zajęty swoim życiem. Cały proces można odwrócić, starsi mogą mieć więcej do powiedzenia. Może nie na tyle dużo ale bardziej wartościowego…? Wszystko zależy od punktu widzenia danego człowieka. A ja się dobrze czuję i wśród młodszych i starszych, być może dlatego że jestem na granicy młodości i starości. Jeszcze nie stary, ale i nie młody. A być może dlatego że potrafię słuchać zarówno starszych jak i młodszych. O ile chcą być słuchani… Być może istnieje równowaga pomiędzy Światem starszych i młodszych ale po prostu trzeba ją znaleźć. Trafić na właściwe osoby. Poruszać się w obu Światach z taką samą lekkością. Niestety czasem okazuje się że i młodsi potrafią zrobić coś co zaboli. Albo użyć takich słów, nieprzemyślanych, które dla nich są pestką, a dla kogoś kolejną szramą na sercu, na długo…

Niestety nie da się cofnąć lat choćby się bardzo chciało. „Back to the Future” jeszcze nie istnieje w Realnym Świecie. Ale istnieje w marzeniach i snach… I choć starsi nigdy nie będą młodszymi, to młodsi kiedyś będą starszymi. Poczują na własnej skórze to co dziś czują starsi. Tylko wtedy dzisiejszych starszych już nie będzie…

Dziękuję za spełnienie mojej prośby. Mam nadzieję że z czasem poznam Was lepiej. Na razie nie wiem skąd jesteście, ale może i tego się dowiem. A może kiedyś okaże się że Ktoś jest z mojego miasta…? Ja wiem że Świat Wirtualny nie zastąpi Realnego, ale może kiedyś zobaczą mnie i w Realnym. A póki co cieszę bardzo że choć dla większości nie istnieję w Realnym zaistniałe dla Was – tu. Zagadką dla mnie jest to że Ktoś na kogo chciałbym liczyć jest zajęty swoimi sprawami, a Ktoś  o kim mam niewielkie pojęcie potrafił się zatrzymać. Wy. Jeszcze raz podkreślam nie chcę nikogo do niczego zmuszać ( choć przez ostatnie 4 tygodnie kilka osób zarzucało mi różne dziwne rzeczy ), ale miło jest wiedzieć że to co się robi ma jakikolwiek oddźwięk. Im więcej możliwości dałem ludziom na kontakt ( mail, g-g, nasza-klasa, telefon ) tym większa mam ciszę. Z kilku miejsc zniknę, nie to nie, ale tu będę – bo tu już mnie widać.

Jak zwykle zostałem zaskoczony bo pojawiliście się dokładnie wtedy kiedy najbardziej tego potrzebowałem, a już największym zaskoczeniem dla mnie były słowa Jagody „lekkie pióro”. W życiu bym nie przypuszczał że nie tylko ktoś będzie czytać ale i dostanę taki komplement. Dzięki. Nie wiem do
końca czy to pióro, czy myśli płynące z głębi serca. W każdym razie mieszanka mojej osoby. Cieszę się że na tyle interesująca aby przez moment przystanąć, przeczytać, napisać…

Kilka słów…

Autor: | Data: 16 maj 2008 6:44 |
czytano: 162x

Dziękuję za Wasze wczorajsze słowa. Przyznam że wczorajsza notka miała być jedną z ostatnich. Przynajmniej na jakiś czas. Mijają kolejne dni niewiele się zmienia. Temat który tu poruszam jest po cześci odbiciem moich marzeń, a po części zbiorem dobrych rad jak być i robić coś aby tą drugą osobę z drugiej strony czy to Świata Realnego czy Świata Wirtualnego nie przybić a pomóc. Nie piszę tych słów dla ilości komentarzy, ale też jakoś inaczej się wraca w miejsce gdzie jednak mimo wszystko Ktoś Cię zauważa. I choć wczoraj jeszcze zastanawiałem się co dalej z tym pamiętnikiem zrobić daliście mi odczuć ze jednak jestem widoczny. I za to Wam wielkie dzięki.

Ile słów jest potrzebnych aby pokazać komuś że ktoś jest dla nas ważny…? Jak dla mnie wystarczy kilka słów i już mogę poczuć się inaczej, mogę myśleć o czymś innym. Nie ma obowiązku i przymusu rozmawiać non stop. Zasypywać gradem pytań, odpowiedzi i zdań. Czasem wystarczy tylko chwilka i już jest lepiej. Nawet jeśli dzis nie masz czasu, jutro też nie to zawsze można powiedzieć choćby to „odezwę się za kilka godzin, czy za kilka dni”. Jest ok, bo choć chciałoby się porozmawiać akurat w tej chwili zawsze można to przesunąć o kilka chwil. A przynajmniej się postarać. W każdym razie na pewno Twoje „nie mam czasu” będzie lepsze od ciszy, od ignorancji. Niestety w moim życiu często spotykam osoby które zamiast kilku słów dają milczenie. Ciszę. Zamiast napisać cokolwiek co by pozwoliło przestać myśleć jest cisza, cisza która powoduje zamiast uspokojenia wiekszą górę pytań. A pytania się pojawiają zawsze, jeśli Komuś na Kimś choć trochę zależy. Nie chcę nikogo uczyć kultury czy pouczać na temat formy wypowiedzi ale miło jest jak potrafi się Komuś napisać coś w sposób delikatny, a przede wszystkim odpisać…Niestety sporo ludzi wpierw coś palnie z grubej rury zanim pomyśli, a z czasem analizuje dopiero co się powiedziało i w jakiej formie. Tyle że ta chwilka potrafi zaboleć…

Agnika
czy możesz podać adres Twojego bloga? Zostawiłem przez ostatnie kilka dni kilka wpisów u kilku osób, dziękowałaś za komentarze a ja  narazie nie mam pomysłu który to Twój blog.

Realistycznie,
Agnika i Kwiat Magnoli możecie zostawić Wasze imienia? ( choćby mailem ) Dzięki :)


...