Autor: Pluszak | Data: 07 maj 2008 6:35 |
czytano: 74x
Dida, zastanawiam się jak łatwo jest wrzucić kogoś do szufladki nie znając go. To chyba najprostsze. Ja gram w otwarte karty, nie mam sobie nic do zarzucenia. Kto mnie zna ten wie. Najprościej napisać „weź się w garść” i co ? Odejść? Zniknąć? Bez praw do Świata Realnego, bez praw do Świata Wirtualnego. Bez znajomych, bez Przyjaciół… no ale skoro tak uważasz.
Dida, jeśli byś przeczytała bloga od początku to byś wiedziała skąd wziął się Pluszak. Taka nazwa doskonale mi pasowała, pasował do tego co czuję. Równie dobrze mogła to być dowolna inna nazwa jakich wiele w necie. Ale co by to zmieniło? Będzie Ci lepiej jeśli będę nazywał się xx a nie yy ? Jaka różnica?
Nie mam żadnych praw, ok. Ale powiedz mi w którym momencie kogoś zmuszam do czegokolwiek? Który paragraf grozi za nawiązywanie znajomości? Za kogo Ty mnie masz że mnie tak nisko oceniasz? Będzie Ci lepiej jak skasuję bloga? Skoro w Twoich oczach robię cos złego to może będzie Ci lepiej jak zablokuję bloga? Dostęp dostanie kilka zaufanych osób, tych którzy nie wrócili mnie do jednej szufladki jak Ty.
Ktoś kto tu bywa wie ile mam lat. Ja tego nie ukrywam. I wie o mnie więcej niż Ty. I przede wszystkim nie wrzuca do jednej szufladki strasząc paragrafem. Pozdrawiam i Ciebie. A jeśli bywasz na forum – wstaw się za mną o kasację konta. Odejdę jako pan Nikt, jak zwykle…
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: szufladki
Autor: Pluszak | Data: 06 maj 2008 6:34 |
czytano: 85x
Zastanawiam się dla kogo czy do kogo powstał ten pamiętnik, i po co powstał. Dla siebie? Tak, choć nie do końca. To tylko przemyślenia z mojego życia. Być może Ktoś zobaczy coś i stwierdzi „odbicie lustrzane” „przecież ja też tak mam”. No tak, przecież jest wiele ludzi którzy mogą mieć wiele podobnych sytuacji do tych o których tu pisze. Ale wystarczy że się cofnę do początku bloga i wiem i skąd się wzięła nazwa, i dlaczego powstał. Różni ludzie walczą o realizację swoich marzeń w różny sposób. Ja w walce o realizację moich wybrałem taką, ostatnią już formę. Jest nim ten pamiętnik. Zbitek myśli, moje życie. Głównie dotyczący jednego – Przyjaźni. Być może kiedyś to się zmieni, być może umrze Pluszak, być może kiedyś zmieni się jego forma ale na razie jest taki jak jest.
Być może Ktoś uważa że to tylko literki, można napisać cokolwiek, można być kimkolwiek malując dowolny swój obraz. Nie mam zamiaru być kimkolwiek, nie mam zamiaru pisać bajek czy tworzyć obraz mojej osoby który nie będzie moim odbiciem. Nic co się tutaj już znalazło nie jest wymyślone pod publikę, nic nie jest oszustwem. To fakty i tyle. I tak będzie. A to czy w nie Ktoś uwierzy czy nie, czy będzie czytał czy nie – nie mam na to żadnego wpływu. Dla jednych będą to tylko literki, kolejny ktoś kto coś tam pisze, ale dla Kogoś, być może nawet dla kilku osób będzie to jedna z form poznania mnie. Wybór należy do słuchaczy…
Nie wiem ile osób się jeszcze pojawi na mojej drodze, kto zniknie po kilku chwilach a kto wytrwa do końca. Ale nawet jeśli to będzie tylko jedna osoba powiem – warto było. Bo już jest kilka zmian…, i na dobre i na złe. Złych chyba więcej jak na razie, ale dla jednej dobrej warto znieść te złe. Bo nawet jeśli to tylko literki, a ja jestem gdzieś tam na końcu Wirtualnego Świata i tak wierzę że można zbudować coś wyjątkowego – Przyjaźń. Nawet jeśli tej drugiej osoby się nigdy nie zobaczy… Ale to nigdy może kiedyś się zmienić, wystarczy tylko chcieć…
Nie ma przymusu żadnego aby ktokolwiek szedł wraz ze mną. Nikogo do niczego nie zmuszam. Jedyne co mogę zrobić to prosić. I nic więcej. Wiec jeśli masz siłę bądź tu, poznawaj mnie i moje myśli. A jeśli nie wpadaj raz na jakiś czas lub wcale drogi Słuchaczu. Nie ma takiego obowiązku, nie żadnego przymusu. To tylko Wasz wybór. Ja będę i tak, tutaj, w Wirtualnym Świecie, i w Realnym dla Tych którzy zechcą mnie poznać. A jak długo będę…? Tak długo kiedy będę pewny że spełniło się to jedno marzenie, tak długo aż nie zniknę z tego Świata, i tak długo dopóki nie braknie mi sił na poszukiwanie czegoś co można nazwać Przyjaźnią…
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: dla kogo...?
Autor: Pluszak | Data: 05 maj 2008 6:18 |
czytano: 74x
Wpierw jest wyjazd. Czasem dłuższy, czasem krótszy. Mijają dni. Odzywasz się – jak masz możliwość, a to napiszesz sms, a to choćby strzałkę puścisz, a to maila, czy kartkę wyślesz. Pamiętasz. Po wyjeździe jest powrót. Są powroty i powroty. Czym się różnią?
Wersja pierwsza: wróciłaś, jeszcze dobrze nie zdążyłaś odpocząć – dzwonisz. Piszesz sms, odzywasz się do najbliższych. Oni się cieszą wraz z Tobą. I z tego że wyjechałaś, było milutko, wiele wspomnień i przeżyć jest do omówienia, oni się cieszą z Twojego powrotu. Ty nie masz siły jesteś zmęczona, ale potrafisz wykrzesać troszkę siły i się odezwać.
Wersja druga: wróciłaś, Jeszcze dobrze nie zdążyłaś odpocząć ale to nic. I tak nie pamiętasz aby cokolwiek napisać. Nie masz siły, czasu, chęci. I choć ktoś bardzo czeka na choćby kilka słów – jest cisza. I choć bardzo chciałby cieszyć się wraz z Tobą – nie może. Liczy na choćby kilka słów ale tych słów nie ma. Nawet nie wie czy wróciłaś w „jednym kawałku”. Czeka…
Ja wolę tą pierwszą wersję. Jest dla mnie dużo lepsza od tej drugiej. Czasem mam okazję odczuć obie. Pewnie nawet częściej tą drugą. I w takich przypadkach myślę sobie Pan Nikt – jak zwykle. A może raczej niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu. Bo gdybym był kimś innym pewnie większość wyglądałoby inaczej. Ale wierzę że nadejdzie taki dzień kiedy dla Kogoś będę tym właściwym, na właściwym miejscu. Że kiedyś zmienią się te proporcje i więcej będzie tych milszych powrotów…
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: powroty...
Autor: Pluszak | Data: 04 maj 2008 7:43 |
czytano: 68x
Dziś niedziela, chwilka wolnego od przemyśleń. Przez ostatnie kilkanaście dni trochę się pozmieniało. Raz na górze, raz na dole, ale wciąż na drodze… Nawet jeśli do Przyjaźni droga daleka to zamierzam nią iść nadal. I myślę że Ktoś jeszcze pojawi się na tej drodze… Dziękuję Wszystkim którzy mają dla mnie czas, z Wami jest lepiej.
„Zdarzają się czasem takie dni,
że wszystko jest nie tak,
nie wiesz nawet, kim masz być,
gubisz się w tym sam…
Nie chowaj się za siebie,
za piękny na to świat.
Jest obok ktoś, kto w potrzebie
zmieni kłopoty w żart…”
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: pluszak, przyjaciel
Autor: Pluszak | Data: 03 maj 2008 7:46 |
czytano: 90x
Przemyśleń ciąg dalszy. Realny Świat. Nie dla każdego istnieje realny Świat Przyjaźni, nie dla każdego choćby Świat Znajomości. Często jest tak że w Realnym Świecie jest pustka. Nie każdy ma taką siłę przebicia aby zaistnieć w realu. Choć mija nas tysiące ludzi każdy gdzieś tam sobie pędzi zajęty swoimi sprawami. Często jest tak że zatrzymują się dopiero wtedy kiedy coś potrzebują. Potrafią sobie przypomnieć telefon, adres, potrafią słać maile. Potrafią się przypominać nawet kilkanaście razy w krótkim okresie czasu. A gdy przestają potrzebować, przestają pamiętać. Kontakt robi się ograniczony, nie mają czasu na telefony, nie mają czasu na wymianę kilku zdań. Na kilkanaście czy kilkadziesiąt osób które znamy okazuje się że tak naprawdę tylko z garstką jest jakiś tam kontakt. Ja sam często jestem otoczony setkami ludzi ( jedna z branż którą się zajmuję ), fakt – przychodzą czasem, coś potrzebują. Ale to chwile które kończą się wraz z pracą. Później zaczyna się anonimowość i zapomnienie. W pracy poznają, poza pracą już nie. Fakt że w Realnym Świecie są też i idealni znajomi, przyjaciele. Tacy którzy potrafią pamiętać o kimś. Ale ile ich tak naprawdę jest? Jeden, dwóch, kilku…
Wirtualny Świat. Dla jednych istnieje, dla innych jest śmieszny i głupi. Ale w wirtualnym Świecie także można mieć Znajomych, Przyjaciół z którymi spędza się czas. W wirtualnym Świecie czasem łatwiej się odnaleźć. Teoretycznie są większe możliwości. Można wyjść poza swój mały Realny Światek, spotkać więcej ludzi. Są większe szanse na znalezienie bratniej duszy. I nie są ważne odległości. Każdą odległość można przecież pokonać jeśli się tylko bardzo chce. W czym jest gorszy Świat Wirtualny od Realnego? Przecież z drugiej strony kabelków też siedzi człowiek. Też czuje, też myśli, też płacze i też się śmieje. Oczywiście że są minusy. Dzieli nas odległość. A jeśli ten z drugiej strony to przyjaciel – nie można spojrzeć prosto w oczy, nie można poczuć oddechu, nie można poczuć dotyku, nie można się przytulić i nie można przytulić. Odległość… No ale czasem nachodzi taki dzień że można się spotkać. Czasem wystarczy kilka chwil i się z kimś spotykamy, a czasem to lata. Czasem spotkanie nie nadchodzi nigdy. A jeśli uda nam się spotkać też są emocje. W Wirtualnym Świecie można także łatwiej kogoś olać, zranić. Wydaje Ci się że to tylko wirtual, że z drugiej strony siedzi maszyna, ktoś kto nie czuje. Możesz wyłączyć g-g, możesz zignorować maile. Możesz udawać że Cię niema. Ktoś czeka na Ciebie na tego wirtualnego, czeka aż
cokolwiek napiszesz, ale jest cisza. To boli, równie mocno jak w Realnym Świecie. Tobie wydaje się że nic nie robisz ignorując wirtualnego. Ale ten Wirtualnego Świata jest takim samym człowiekiem jak ten z Realnego Świata. Dzielą tylko kabelki…
Co jest lepsze? Wirtualny Świat czy Realny Świat? Każdy sam musi wybrać. Ale nie każdy może wybrać. Często u jednych jest tylko Realny Świat gdy Wirtualny to mrzonka. I odwrotnie. Niektórzy mają tylko Wirtualny Świat a Realny istnieje tylko w kilkunastu procentach. Myślę że ja zaliczam się do tych drugich. Wirtualny Świat daje mi więcej znajomych, przyjaciół. Na znalezienie Przyjaźni, Przyjaciół mam większe szanse w Wirtualnym Świecie niż w Realnym. Jak na razie. Dzięki Wam. Kilka ważnych Osób. Istniejących w Wirtualnym Świecie… Ale kto powiedział że Wirtualny Świat na zawsze będzie Wirtualnym? Każdą odległość można pokonać, każdy Wirtualny Świat można zmienić w Realny. Jeśli się tylko tego bardzo chce…
A dziś jest mi lepiej. Lepsze nastawienie do życia. Bo kiedy jedni skreślają ze swojej listy – inni dają szansę…. I nie jest ważna odległość, wiek czy poglądy…
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: Realny Świat kontra Wirtualny
Autor: Pluszak | Data: 02 maj 2008 7:44 |
czytano: 58x
Minął kolejny dzień teoretycznie powinno być ok. Ale praktycznie wystarczy kilka splotów wydarzeń aby znów spaść na dno. Coś robię źle. Tylko co. Chciałbym coś dać ale ma wrażenie że to co chciałbym dać jest chyba niepotrzebne. Wyjdź do ludzi… ok. Uśmiechnij się do Nich – trudne, przynajmniej teraz. Może złe parametry wybieram… może teraz są inne sposoby aby wyjść z dna? Teoretycznie można by rzec „idealny materiał” na znajomego, na przyjaciela. Praktycznie – nie. Ale za to perfekcyjny Pan Nikt. Siedzę sobie gdzieś tam na końcu tego Pluszowego Świata i czekam…
Tak, pojawiło się kilka osób, lepiej mi i łatwiej. Ale jak ich wszystkich zatrzymać. Kto przetrwa a kto się wykruszy. Kto będzie miał siłę słuchać marudzenia, kto będzie miał na tyle czasu aby doczekać się uśmiechu na mojej pluszowej buźce. Daleka droga do znajomości… i jeszcze dalsza do Przyjaźni. Jak Was utrzymać wszystkich? Jak zrobić aby nikt nie odszedł? Zazdroszczę tym co mają Przyjaciół, czy jednego choćby Przyjaciela. Gdzieś kiedyś i dla mnie przyjdzie taki czas, tylko czy wystarczy tego życia…?
A gdyby tak zniknąć… zapaść się pod ziemię. Na dłuższy lub krótszy czas… czy Ktoś by szukał? Tęsknił? Wypytywał…? Nie wiem, nie mam zamiaru próbować. To nie jest jakiś test. Ale kilka razy w swoim pluszowym życiu miałem okazję znikać z różnych miejsc. Za każdym zniknięciem wydawało mi się że Ktoś zauważy… Za każdym zniknięciem było rozczarowanie. Jestem…2 miesiące mnie nie ma… i co…? Cisza, nie ma pytań, nie ma dociekań, życie toczy się dalej. Jak zwykle pan Nikt. Są inni ludzie, zapełniają Twoje miejsce. Ty jesteś, gdzieś tam…
Walka wciąż trwa. Ostatnia runda. Pamiętnik jest ostatnią formą walki, ostatnią możliwością którą po wielu namysłach postanowiłem wykorzystać. Czy wygram tą walkę czy przegram będzie zależało od tego czy znajdę swoje pluszowe odbicie które będzie pragnęło tego samego co ja… Daleka droga… ale jeszcze idę… i mam nadzieję że jeszcze Kogoś napotkam…
Od dwóch dni mam jakąś tam pluszową buźkę. Być może ona się zmieni. To będzie zależało. Mam pewien plan, ale muszę poczekać aż wróci Nel. Poproszę ją, może spełni mą prośbę. Od wczoraj mam i głos. I z tego się cieszę. Kto ma głośniczki może posłuchać. Muzyka czekała na ten pamiętnik jakieś 7 lat. Nie przypuszczałem że zaistnieje pamiętnik, i nie przypuszczałem że ją wykorzystam. Ale pamiętnik zaistniał, a pluszak ma głos. Grafika nie jest skończona, to pierwsza ale nie ostatnia wizja. Wraz z upływającym czasem może coś się zmieni. Ale na razie jest tak 
Kategoria: Notki publiczne |
Brak komentarzy
Tagi: pan Nikt