Zwątpienie…

Autor: | Data: 18 cze 2008 6:36 |
czytano: 158x

Czasem przychodzi taki dzień kiedy się myśli po co… Po co się uczyć, po co walczyć o znajomych, o Przyjaciół, po co Żyć… Zastanawiasz się czy to co robisz – robisz dobrze. A może można lepiej, a może można inaczej. A może czegoś brakuje. Im więcej upływa czasu tym więcej pojawia się takich myśli. Im więcej takich myśli tym szybciej następuje destabilizacja równowagi psychicznej, tym szybciej tracisz wiarę. Im szybciej tracisz wiarę tym myśli negatywnych myśli jest więcej. Koło się zamyka, zamiast robić dobrze popełnia się błędy. Im więcej błędów tym łatwiej zrobić coś głupiego… zrezygnować… z nauki, z Przyjaciół, z Życia… I kiedy myślisz sobie że jesteś gdzieś na końcu Świata, gdzieś gdzie nie zaglądnie Nikt, kiedy myślisz że jesteś sam przychodzą słowa od Kogoś kto Cię potrzebuje. Czytając słowa odzyskujesz w kilka sekund Wiarę w siebie i Wiarę w to że można jednak być Komuś potrzebnym…

Tak było wczoraj. Jeden z wielu dni w którym nastąpił krach. Załamanie systemu i zmiana toku myślenia. Zwątpienie… i w siebie, i w to że można być potrzebnym komuś jeszcze poza Rodziną. Ruszyła machina myśli, machina powodująca coraz większy mętlik w głowie. Czy to co robię ma sens… czy można zbudować Przyjaźń mając tylko literki…? Czy można zbudować obustronne zaufanie mając tylko literki…? Czy wciąż jeszcze idę dobrą drogą…? Mógłby Ktoś rzec – przecież to łatwe. Jest Internet, są znajomi, można być kimkolwiek kim tylko się zechce. Można napisać cokolwiek co tylko podsunie wyobraźnia. Ale kiedy opisujesz stan faktyczny, swoje prawdziwe uczucia i myśli czasem może pojawić się Ktoś, kto i tak nie uwierzy na słowo. Bo przecież to tylko net… Literki to najtrudniejsza z możliwych dróg… Ale kiedyś nadejdzie taki dzień kiedy ten Świat literek zamieni się w Świat Realny. A kiedy nadchodzi zwątpienie przychodzą słowa. Słowa  od znajomych, od Przyjaciół i równowaga wraca. Potrzebny… Dziękuję za te słowa. Tak, wiem że jestem potrzebny, wiem że pan Nikt gdzieś tam oddalił się w przeszłość, ale wiem tez że czasem, wtedy kiedy pojawia się zwątpienie, dobrze jest abym usłyszał coś oczywistego. Potrzebny… Znika wtedy gdybanie, znikają złe myśli… I kiedy nadejdzie taki dzień kiedy zacznę wątpić ja, kiedy zaczniesz wątpić Ty ja znów dam sygnał i daj go Ty. Tak jest łatwiej i szybciej rozwiać wątpliwości…. I kiedy nadejdzie taki dzień kiedy zaczniesz wątpić Ty – ja będę… a Ty? Mam nadzieje że też…

A ja życzę Wam żeby nigdy nie stracić Wiary, Wiary i w siebie, Wiary w to co się robi… Życzę Wam aby takich dni kiedy pojawiają się wątpliwości było jak najmniej…

Stabilizacja

Autor: | Data: 17 cze 2008 6:43 |
czytano: 172x

Jak wiele czasu potrzeba aby osiągnąć stabilność? Stabilność w kontaktach, stabilność w znajomościach, stabilność w Przyjaźniach…? Jak wiele czasu potrzeba aby zanikło pojęcie pana Nikt, jak wiele czasu potrzeba aby się przekonać że pomimo posiadania Rodziny jest się potrzebnym komuś jeszcze…? Budują się więzi Przyjaźni, jedne szybciej, inne wolniej. A jeszcze dwa miesiące temu nie było nikogo kto by zamiast kopania w drabinę która pomoże wyjść z dołów chciałby cokolwiek zrobić. Teraz jest inaczej. Wybudowałem wiele drabinek, wciąż zbliżam się do wyjścia z tego dołu. Z każdym dniem coraz bliżej ale wątpliwości nie zniknęły. Kiedy nastąpi kop… i kiedy wszystko znów runie… Zbliża się okres wakacji, zbliża się okres wyjazdów. To będzie wyjątkowo trudny okres. Bo jeszcze w tamtym roku, w ubiegłe wakacje nie myślałem tak intensywnie o Przyjaźni. A teraz jest kilka Ważnych ludzi na których mi zależy. Okres wakacji to okres zmian. Często poznaje się nowych ludzi, nawiązuje nowe kontakty. Często to właśnie w wakacje poznaje się nową Miłość. Wakacje to także odbudowa sił, wakacje to może także być osłabienie kontaktów. Wyjazdy… I choć każdemu będę życzył jak największej ilości nowych kontaktów, dobrej zabawy i odpoczynku to w tym roku wiem że i tak mnie nie opuszczą myśli. Kto zostanie, Kto zniknie, Kto będzie pamiętał a Kto zapomni… Nie wiem jeszcze jak będą wyglądały nasze wakacje, czy uda się gdzieś wyjechać, to pokaże czas. Bo w końcu i moje akumulatorki trzeba naładować. Ale wierzę że przez okres wakacji uda mi się spotkać z Wami. Wierzę i wiem że jest Ktoś kto bardzo tego chce, tak jak ja. Może spotkań będzie kilka, może tylko jedno, nie wiem… czas pokaże. Być może dzięki spotkaniom będzie łatwiej i uwierzyć w siebie, i w to że pan Nikt to przeszłość. Być może to właśnie spotkania pozwolą osiągnąć większa stabilizację myśli… A teraz jest lepiej jak było dwa miesiące temu, kiedy Przyjaźń istniała tylko w Marzeniach… Ale dwa miesiące to chyba zbyt mało czasu aby ustabilizować i znajomości i Przyjaźnie. Jeszcze jedna próba się dobrze nie zaczęła – próba tego kto zaakceptuje moją Rodzinę, a tu zbliża się kolejna… wakacje. A ja chciałbym aby te próby przetrwali wszyscy… chciałbym uzyskać pewność i stabilność – w Przyjaźni.

Życzę Wam wielu stabilnych Przyjaciół. Takich którzy pomimo odległości, pomimo wyjazdów będą o Was pamiętali…


Kruklupo – witam i Ciebie po raz kolejny. Każdy ma swój sposób na życie, każdy wybiera sobie jakiś cel i jakąś drogę do tego celu. Ja wybrałem Świat literek. Teoretycznie tak jest najłatwiej. Można namalować dowolny obraz siebie. Ale to najtrudniejsza droga z możliwych. Bo ciężko zaufać Komuś z kim nie ma się fizycznego kontaktu, kiedy nie można spojrzeć w oczy, kiedy nie widać ani uśmiechu ani łez. I ja długo siedzę w Świecie Literek, ale dla mnie nikt nigdy nie będzie tylko kolejnym numerem na liście czy kolejnym znajomym Nickiem wśród wielu na liście. I choć to trudna droga nie zamierzam z niej zrezygnować. Dziękuję za życzenia, powodzenie na pewno się przyda…

Przyjaciele…

Autor: | Data: 15 cze 2008 7:18 |
czytano: 172x

Kolejny tydzień dobiegł końca. To był ciężki tydzień, przynajmniej dla mnie. Wiele wydarzyło się po raz pierwszy. Więcej tych pozytywnych faktów jak tych negatywnych. Jakiś etap dobiegł końca, zaszło kilka zmian. Zmian na lepsze. Gdyby tylko Ktoś mógł zatrzymać dziś ten czas… Aby nie było gorzej. Ale jeśli czas by się zatrzymał to by nie było też lepiej. A wszystko zmierza ku lepszemu…

Myślę że dla Was też był to ciężki okres. W końcu to przecież koniec roku szkolnego. Gratulacje dla Wszystkich którzy skończyli szkołę, gratulacje dla tych którzy przeszli do następnej klasy. A z tego co mi wiadomo to nie zawalił w szkole nikt i z tego się cieszę. Ci z Was którzy skończyli jakąś szkołę czeka ich wiele zmian w życiu. Nowa szkoła, nowe otoczenie, nowi znajomi, Przyjaciele. Na początku jak zwykle będzie ciężko. Ale wiadomo początki są zawsze trudne, a poza tym to że zmienia się szkołę nie oznacza zapomnienia. Wasi aktualni znajomi i Przyjaciele na pewno o Was nie zapomną. A Wy pewnie też nie zapomnicie. Dziękuję tym którzy są wraz ze mną, dziękuję tym którzy dopiero się pojawili. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, maile, strzałki i smsy. Wiem że każdy ma swoje życie, szkołę i obowiązki, ale cieszę się ze pomimo tego potrafi to wszystko ułożyć tak aby znaleźć czas i dla mnie. Moje nastawienie do Świata się zmienia wraz z Wami. Jak powiedziała Ań im więcej Przyjaciół tym człowiek jest szczęśliwszy i mądrzejszy. A ja zyskałem kilka Ważnych dla mnie ludzi których choć minął krótki okres czasu uważam za Przyjaciół. I choć teraz nie mogę zobaczyć Waszych twarzy w Świecie Realnym wierzę że to się zmieni i ten Wirtualny Świat zamieni się kiedyś w Świat Realny…czego i Wam i sobie życzę…I Oby to się spełniło jak najszybciej… :)

"To konkretna jest piosenka,
By nie męczyć Was,
Każdy wie jak cenny w mediach,
Antenowy czas"

Wiec streszczamy się do bólu,
Po co wodę lać,
O Miłości będzie znowu,
Nie ma co się bać,"

Bo kiedy wali dzwon, Serca dzwon nie pomoże nic,
Serce wie, czego chce i dla kogo bić,
Przyjdzie czas znajdzie nas Miłość jak ze snu,
Nie ma co się bronić jak przed WKU"

autor: Golec uOrkiestra

Pierwszy raz…

Autor: | Data: 14 cze 2008 7:31 |
czytano: 164x

Bywają czasem takie dni kiedy coś dzieje się po raz pierwszy. Albo to jakieś ważne wydarzenie w naszym Życiu, albo ważne spotkanie, albo Ktoś coś zobaczy po raz pierwszy albo usłyszy po raz pierwszy. Zawsze znajdzie się coś co dzieje się po raz pierwszy. Pierwszy raz zawsze jest pierwszy, ale nie zawsze ostatni. Bo po pierwszym razie przychodzi kolejny, ale tego drugiego i każdego następnego już chyba nie obawiamy się tak jak tego pierwszego.

Wczoraj był trzynastego piątek. Kumulacja wszystkiego. Wiele rzeczy nałożyło się po raz pierwszy. Wpierw były ważne literki, pierwszy raz takie ważne, później długa cisza i wielki strach. Dawno tak się nie bałem. Później wspólne wyjście do miasta ( to nie pierwszy raz ) i luźna rozmowa która w kilka chwil spowodowała u mnie przełamanie jakiejś bariery i powiedzenie o blogu. Przepraszam że tak długo to trwało, po pierwsze nie chciałem Ci właśnie teraz mącić toku myślenia i wprowadzania zamętu wywołanego mną, a po drugie musiałem jakoś wszystko poukładać tak aby nic nie popsuć. Na układanie wszystkiego potrzebny był czas, na przekroczenie pewnej granicy od której nie ma odwrotu również potrzebny był czas. Teraz już wiesz, ale jeszcze nie czytałaś, kiedyś przeczytasz moje słowa pisane tu. Cisza i strach ustąpiły dopiero wieczorem. A ustąpiły dopiero wtedy jak znów zobaczyłem Ciebie, jak dowiedziałem się jaki był powód Twojego długiego milczenia. Teraz już chyba Wszyscy wiele wiedzą, mam nadzieje ze już nigdy nie powtórzy się taka cisza, i mam nadzieje że jak znowu wymyślę coś „nowego” tak jak pamiętnik to będzie potrzeba dużo mniej czasu jak teraz aby się do tego przyznać. Czasem krucho z tą odwagą… A później, wieczorem znów były Ważne Słowa i rozmowa. Pierwszy raz. Dziękuję Ci bardzo. Słowa które jeszcze bardziej zacieśniły i Naszą Przyjaźń, i rozmowa która zacieśniła Przyjaźń Waszą. Myślę że trzynastego w piątek mogę nazwać Szczęśliwym Dniem, wiele wydarzyło się po raz pierwszy, i jest to więcej pozytywnych faktów jak tych negatywnych. Mam nadzieje że wszystkie wydarzenia które następują po sobie lawinowo nie spowodują mojego upadku a tylko wzmocnią i moją Wiarę, i Wiarę w istnienie Prawdziwej Przyjaźni. A po wczorajszym dniu wiem że nadal wszystko jest na dobrej drodze… wciąż Jesteś Ty… wciąż są wszystkie Ważne dla mnie osoby… Przyjaciół przybywa… czy Ktoś mógłby teraz zatrzymać ten czas…? Cz Ktoś mógłby dać pewność że nic się nie zepsuje…? Jak uwierzyć  i w to że istniejesz naprawdę, i w to że to nie piękny sen z którego Ktoś mnie obudzi… A ja życzę Wam wiele takich dni, w których splot wydarzeń powoduje wrażenie pięknego snu, ale wraz z upływającym dniem okazuje się jednak że to nie sen, ale prawdziwa rzeczywistość…


Charlotte kiedy będę naprawdę wierzył to się spełni. Już się spełniło… albo w końcu. Zyskałem Prawdziwych Przyjaciół… Teraz to tylko kwestia czasu aby umocnić się i w tym że istnieją naprawdę, i w tym że będą już zawsze… Teraz wiem także że w tym okresie kiedy ja być może będę w Wawce nie będzie i Ciebie, ale wiem że nadejdzie taki dzień, kiedy spotkamy się w jednym miejscu wszyscy. I mam nadzieje że będą to jeszcze te wakacje…


...