Lista nieobecnych…

Autor: | Data: 31 paź 2008 5:58 |
czytano: 308x

Są w Życiu takie chwile kiedy zostawiamy Ślady obecności. A to lista obecności w szkole gdzie nauczyciel zaznacza wszelkie nieobecności, a to lista obecności w pracy gdzie albo trzeba ją podpisać albo odbić kartę zegarową. Są takie chwile w Życiu kiedy na liście obecności pojawia się inny znak niż zawsze, albo brakuje naszego podpisu. Czasem to choroba nie pozwala Nam na pojawienie się w szkole czy przyjście do pracy, a czasem zwykłe lenistwo. Wtedy jesteśmy nieobecni. Gdzieś brakuje naszej osoby, gdzieś brakuje naszego podpisu…

Życie to także taka długa lista obecności. Pojawiamy się gdzieś w różnych miejscach, zostawiamy wiele różnych Śladów. Często te Ślady są namacalne, istnieją fizycznie, często są niewidoczne – to Ślady pozostawione w czyimś Sercu. Tego zazwyczaj nie widać na zewnątrz… Czasem gdzieś w Życiu urywa się trochę taka lista obecności. Ktoś gdzieś znika… Przestaje się pojawiać w różnych miejscach, przestaje zostawiać Ślady. Czasem znika na dzień, dwa, miesiąc czy rok, a znika z różnych powodów. A to nie ma już czasu na to na co zawsze miał czas, a to zmieniają się okoliczności czy sytuacje życiowe które zmuszają do zmiany miejsca zamieszkania. To zrozumiałe. Różnie przecież bywa… Wiele nie do końca zależy od Nas. Ale czasem Ktoś przestaje „podpisywać listę obecności” z lenistwa. Nie chce się po prostu odpisać na sms, maila, czy pojawić się tam gdzie bywa się często… Czasem nie chce się zrobić czegoś aby pokazać Komuś że pomimo różnych okoliczności jest obecny…

Już jutro Święto Zmarłych. To Ci którzy zniknęli na zawsze. Są nieobecni… Przestali się pojawiać w różnych miejscach, przestali podpisywać listę obecności w szkole, w zakładzie i w Życiu. Tym życiu tu – na Ziemi. i choć przestali się pojawiać w tych miejscach w których bywali zazwyczaj widoczni to nie zniknęli z Naszych Serc. Tam są zawsze, i będą. Już jutro wędrówki po cmentarzach, już jutro to właśnie my zapalając znicz pozostawimy namacalny Ślad u Nich. Jestem, byłem, pamiętam…

A kiedy przyjdzie na Ciebie czas to właśnie Ty przestaniesz pojawiać się w tych miejscach w których byłaś obecna. A jeśli przyjdzie na Ciebie czas to właśnie Ty podpiszesz ostatni raz listę obecności w szkole, w pracy, w Życiu… A przyjdzie czas na Ciebie…. Na każdego przychodzi… kiedyś i ja podpiszę ostatni raz listę obecności i już nie pojawię się… I tu pojawia się pytanie… w ilu Sercach zabraknie Ciebie, w ilu Sercach zabraknie mnie…? Kto będzie pamiętał…? Nigdy nie jest wiadomo kiedy nadejdzie taki dzień, czy będzie on już jutro, czy za kilkadziesiąt lat. Ale póki jesteśmy tu to jest okazja powalczyć o Serca, te które kiedyś będą pamiętać o Was, o Tobie i o mnie…

Dobre rady czy obojętność…?

Autor: | Data: 28 paź 2008 6:00 |
czytano: 308x

Czasem zadaję sobie pytanie co jest lepsze dobra rada czy obojętność? Czasem są takie dni że chcesz doradzić coś komuś koledze, koleżance, znajomemu, Przyjacielowi. Wydaje Ci się że z racji większego doświadczenia życiowego możesz wiedzieć lepiej niż ta druga osoba. Że mówiąc coś co w Twoim mniemaniu ustrzeże właśnie tą Ważną dla Ciebie osobę przed popełnianiem błędów. Błędów które kiedyś Ty popełniłeś, lub wiesz że takie błędy mogą się wydarzyć. Decydujesz się coś doradzić. Wiesz że właśnie ta Ważna dla Ciebie osoba niekoniecznie tej rady posłucha, nie masz na to żadnego wpływu czy się do niej dostosuje. Czy chociaż przemyśli… Bo rada nawet ta najlepsza to jedno, a to żeby Ktoś jej posłuchał to drugie. Ni można w żaden sposób wywierać nacisk bo to tylko może pogorszyć sytuację. Więc mówisz. Mówisz coś co teoretycznie pozwoli ustrzec tą Ważną dla Ciebie osobę przez błędami, cierpieniem czy rozczarowaniem.

Ale czasem taka podpowiedź może spotkać się z dokładnie odwrotną reakcją jakby się chciało. Zamiast dialogu o problemie, problemie który może wystąpić robi się dodatkowy problem. Ty stajesz się tym złym, tym który wcina się w czyjeś Życie. I to na Tobie powieszą wszystkie psy bez względu na to co się będzie działo. Bo przecież Ty masz niezgodne zdanie ze zdaniem tej Ważnej dla Ciebie osoby. On/Ona chce usłyszeć coś innego, a Ty mówisz zupełnie coś innego. Czasem różnica zdań to impuls który powoduje małe bum. Później słyszysz to jedno Słowo przepraszam bo bum było niepotrzebne ale rana zostaje. Jedna z wielu. To nic, przeżyjesz, tylko następnym razem to Ty będziesz mieć dodatkowe myśli.. co jest lepsze – dobra rada czy obojętność…?

Czasem Twoja dobra rada wcale nie jest taka dobra. Przecież też możesz się pomylić w ocenie rzeczywistości. Bo Ty widzisz ten Ważny dla Was Świat inaczej, a Twój znajomy czy Przyjaciel – inaczej. Z czasem okazuje się że to jednak On/Ona miał/a rację a to Ty się pomyliłeś. Bo niewłaściwa ocena sytuacji zdarza się każdemu i nie jest ważne ani doświadczenie ani wiek. Można coś po prostu źle coś zinterpretować, źle bo masz za mało danych. Bo możesz o czymś jeszcze nie wiedzieć, o czymś co by miało ważny wpływ na Twoje zdanie, o czymś co by zmieniło Twój tok myślenia. I choć chciałbyś z całego Serca aby to właśnie Twoja rada była tą dobra i najważniejszą to okazuje się po czasie że byłeś w błędzie. Że zabrakło czegoś… jednej dodatkowej informacji która wiele mogła zmienić.

Obojętność ? Wg mnie to najgorsze rozwiązanie. Bo nie jest ważne czy Twoje rady są dobre czy złe. Ważne aby w ogóle były. Jeśli ich niema, jeśli przechodzisz obok swojego znajomego, Przyjaciela obojętnie znaczy to że nie zależy Ci na nim wcale. Bo często to właśnie Twoja rada pozwala Go ustrzec przed jakimś błędem, błędem który popełniłeś kiedyś Ty, czy błędem który popełnił Ktoś inny. Bo często historia lubi się powtarzać… No ale Ty przejdziesz obojętnie. Po co się wysilać, po co ingerować w czyjeś Życie? Żeby Cię skopali ? Żeby Ktoś potraktował Cię jako zło konieczne? Więc jesteś obojętny. Tak mniej boli… Tyle że Twój Najważniejszy Przyjaciel może popełnić taki błąd który będzie nieodwracalny. Zostawi głęboką szramę w Twym Sercu. Bo mogłeś Ją/Jego ustrzec przed dużym błędem a nie zrobiłeś tego…

Co wybierzesz następnym razem…? Dobrą radę która niekoniecznie może być ta dobrą,  czy przejdziesz obojętnie – bo tak mniej boli….? Ja już wiem, a Wy ?

Parę chwil…

Autor: | Data: 26 paź 2008 5:23 |
czytano: 257x

….Bo jest paru ludzi
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz, tu na ten świat
Bóg nam pozwala przyjść

Zawsze lepsze coś niż nic
Z bagażem pełnym snów
Po wszystko i po nic
Wyruszam dziś donikąd znów
Lecz zawsze warto iść

Przez dzień do nocy, od nocy po dzień
Bez planów życie to cały mój plan
Mieć mogłem więcej, mam za to dziś mniej
Nie bój się wystarczy nam…

autor: IRA

To już dziś…

Autor: | Data: 23 paź 2008 5:57 |
czytano: 344x

To już dziś mija dokładnie pół roku od powstania tego bloga. Dużo to czy mało – nie wiem. Co się zmieniło? Wiele… Zdecydowanie więcej jest negatywnych faktów jak pozytywnych. Co najwięcej boli? Zmienność ludzi… Zbyt szybko i bezpodstawnie zmieniają zdanie…

Wciąż idę tą drogą którą wytyczyłem pół roku temu. Wciąż udaje mi się spotkać ludzi, ludzi którzy pojawią się na kilka chwil… i znikają…

A ja wciąż płynę tym statkiem przez morza, często szaleją sztormy. Gdy statek zawita do portu czasem wsiądzie jakiś pasażer. Ale gdy tylko statek znów znajdzie się na otwartym morzu ludzie wypadają za burtę. I rzadko komu udaje się powrócić na statek.Nie mają sił…? A może już nie chcą…

Ciągle stąpam po cienkim lodzie. I choć szukam grubszego to warstwa lodu jest zbyt cienka. Najmniejszy krok powoduje wiele rys, każdy następny krok to ryzyko wpadnięcia do wody i utonięcia. Stabilność…? Stabilności nie ma od wielu kroków, w oddali widać ludzi, ludzi którzy są zbyt daleko aby zdążyć z pomocą… Ale pewnego dnia zaświeci mocniej Słoneczko. Lód będzie jeszcze cieńszy. A wtedy tylko pomacham i…

Ale jest też kilka pozytywnych zmian. Nie wszyscy zawiedli. Wciąż pojawiają się nowe osoby, nowe Nadzieje. Jak długo będą? Nie mam pojęcia, pewnie tak długo jak długo starczy im sił. Sił na wspólną podróż tym statkiem który więcej płynie po wzburzonych morzach niż stoi w portach. Będą wystarczająco blisko w dniu w którym załamie się lód. Nie zejdą z tej drogi którą idę ja… Czy jest jeszcze Nadzieja? Tak, ciągle jest… choć wisi na włosku…

Dziękuję tym którzy jeszcze nie poznikali…

To już dziś….

„…Hej dziewczyno, spójrz na misia,
Niech przypomni chłopca Ci
Nieszczęśliwego małego misia,
Który w oczach ma tylko białe łzy…”


...