Strona 1 z 212

Lista nieobecnych…

Autor: Pluszak | Data: 31 paź 2008 5:58 |
czytano: 110x

Są w Życiu takie chwile kiedy zostawiamy Ślady obecności. A to lista obecności w szkole gdzie nauczyciel zaznacza wszelkie nieobecności, a to lista obecności w pracy gdzie albo trzeba ją podpisać albo odbić kartę zegarową. Są takie chwile w Życiu kiedy na liście obecności pojawia się inny znak niż zawsze, albo brakuje naszego podpisu. Czasem to choroba nie pozwala Nam na pojawienie się w szkole czy przyjście do pracy, a czasem zwykłe lenistwo. Wtedy jesteśmy nieobecni. Gdzieś brakuje naszej osoby, gdzieś brakuje naszego podpisu…

Życie to także taka długa lista obecności. Pojawiamy się gdzieś w różnych miejscach, zostawiamy wiele różnych Śladów. Często te Ślady są namacalne, istnieją fizycznie, często są niewidoczne – to Ślady pozostawione w czyimś Sercu. Tego zazwyczaj nie widać na zewnątrz… Czasem gdzieś w Życiu urywa się trochę taka lista obecności. Ktoś gdzieś znika… Przestaje się pojawiać w różnych miejscach, przestaje zostawiać Ślady. Czasem znika na dzień, dwa, miesiąc czy rok, a znika z różnych powodów. A to nie ma już czasu na to na co zawsze miał czas, a to zmieniają się okoliczności czy sytuacje życiowe które zmuszają do zmiany miejsca zamieszkania. To zrozumiałe. Różnie przecież bywa… Wiele nie do końca zależy od Nas. Ale czasem Ktoś przestaje „podpisywać listę obecności” z lenistwa. Nie chce się po prostu odpisać na sms, maila, czy pojawić się tam gdzie bywa się często… Czasem nie chce się zrobić czegoś aby pokazać Komuś że pomimo różnych okoliczności jest obecny…

Już jutro Święto Zmarłych. To Ci którzy zniknęli na zawsze. Są nieobecni… Przestali się pojawiać w różnych miejscach, przestali podpisywać listę obecności w szkole, w zakładzie i w Życiu. Tym życiu tu – na Ziemi. i choć przestali się pojawiać w tych miejscach w których bywali zazwyczaj widoczni to nie zniknęli z Naszych Serc. Tam są zawsze, i będą. Już jutro wędrówki po cmentarzach, już jutro to właśnie my zapalając znicz pozostawimy namacalny Ślad u Nich. Jestem, byłem, pamiętam…

A kiedy przyjdzie na Ciebie czas to właśnie Ty przestaniesz pojawiać się w tych miejscach w których byłaś obecna. A jeśli przyjdzie na Ciebie czas to właśnie Ty podpiszesz ostatni raz listę obecności w szkole, w pracy, w Życiu… A przyjdzie czas na Ciebie…. Na każdego przychodzi… kiedyś i ja podpiszę ostatni raz listę obecności i już nie pojawię się… I tu pojawia się pytanie… w ilu Sercach zabraknie Ciebie, w ilu Sercach zabraknie mnie…? Kto będzie pamiętał…? Nigdy nie jest wiadomo kiedy nadejdzie taki dzień, czy będzie on już jutro, czy za kilkadziesiąt lat. Ale póki jesteśmy tu to jest okazja powalczyć o Serca, te które kiedyś będą pamiętać o Was, o Tobie i o mnie…

Dobre rady czy obojętność…?

Autor: Pluszak | Data: 28 paź 2008 6:00 |
czytano: 98x

Czasem zadaję sobie pytanie co jest lepsze dobra rada czy obojętność? Czasem są takie dni że chcesz doradzić coś komuś koledze, koleżance, znajomemu, Przyjacielowi. Wydaje Ci się że z racji większego doświadczenia życiowego możesz wiedzieć lepiej niż ta druga osoba. Że mówiąc coś co w Twoim mniemaniu ustrzeże właśnie tą Ważną dla Ciebie osobę przed popełnianiem błędów. Błędów które kiedyś Ty popełniłeś, lub wiesz że takie błędy mogą się wydarzyć. Decydujesz się coś doradzić. Wiesz że właśnie ta Ważna dla Ciebie osoba niekoniecznie tej rady posłucha, nie masz na to żadnego wpływu czy się do niej dostosuje. Czy chociaż przemyśli… Bo rada nawet ta najlepsza to jedno, a to żeby Ktoś jej posłuchał to drugie. Ni można w żaden sposób wywierać nacisk bo to tylko może pogorszyć sytuację. Więc mówisz. Mówisz coś co teoretycznie pozwoli ustrzec tą Ważną dla Ciebie osobę przez błędami, cierpieniem czy rozczarowaniem.

Ale czasem taka podpowiedź może spotkać się z dokładnie odwrotną reakcją jakby się chciało. Zamiast dialogu o problemie, problemie który może wystąpić robi się dodatkowy problem. Ty stajesz się tym złym, tym który wcina się w czyjeś Życie. I to na Tobie powieszą wszystkie psy bez względu na to co się będzie działo. Bo przecież Ty masz niezgodne zdanie ze zdaniem tej Ważnej dla Ciebie osoby. On/Ona chce usłyszeć coś innego, a Ty mówisz zupełnie coś innego. Czasem różnica zdań to impuls który powoduje małe bum. Później słyszysz to jedno Słowo przepraszam bo bum było niepotrzebne ale rana zostaje. Jedna z wielu. To nic, przeżyjesz, tylko następnym razem to Ty będziesz mieć dodatkowe myśli.. co jest lepsze – dobra rada czy obojętność…?

Czasem Twoja dobra rada wcale nie jest taka dobra. Przecież też możesz się pomylić w ocenie rzeczywistości. Bo Ty widzisz ten Ważny dla Was Świat inaczej, a Twój znajomy czy Przyjaciel – inaczej. Z czasem okazuje się że to jednak On/Ona miał/a rację a to Ty się pomyliłeś. Bo niewłaściwa ocena sytuacji zdarza się każdemu i nie jest ważne ani doświadczenie ani wiek. Można coś po prostu źle coś zinterpretować, źle bo masz za mało danych. Bo możesz o czymś jeszcze nie wiedzieć, o czymś co by miało ważny wpływ na Twoje zdanie, o czymś co by zmieniło Twój tok myślenia. I choć chciałbyś z całego Serca aby to właśnie Twoja rada była tą dobra i najważniejszą to okazuje się po czasie że byłeś w błędzie. Że zabrakło czegoś… jednej dodatkowej informacji która wiele mogła zmienić.

Obojętność ? Wg mnie to najgorsze rozwiązanie. Bo nie jest ważne czy Twoje rady są dobre czy złe. Ważne aby w ogóle były. Jeśli ich niema, jeśli przechodzisz obok swojego znajomego, Przyjaciela obojętnie znaczy to że nie zależy Ci na nim wcale. Bo często to właśnie Twoja rada pozwala Go ustrzec przed jakimś błędem, błędem który popełniłeś kiedyś Ty, czy błędem który popełnił Ktoś inny. Bo często historia lubi się powtarzać… No ale Ty przejdziesz obojętnie. Po co się wysilać, po co ingerować w czyjeś Życie? Żeby Cię skopali ? Żeby Ktoś potraktował Cię jako zło konieczne? Więc jesteś obojętny. Tak mniej boli… Tyle że Twój Najważniejszy Przyjaciel może popełnić taki błąd który będzie nieodwracalny. Zostawi głęboką szramę w Twym Sercu. Bo mogłeś Ją/Jego ustrzec przed dużym błędem a nie zrobiłeś tego…

Co wybierzesz następnym razem…? Dobrą radę która niekoniecznie może być ta dobrą,  czy przejdziesz obojętnie – bo tak mniej boli….? Ja już wiem, a Wy ?

Parę chwil…

Autor: Pluszak | Data: 26 paź 2008 5:23 |
czytano: 102x

….Bo jest paru ludzi
Bo jest parę w życiu dobrych chwil
Bo jest parę złudzeń które warto mieć by żyć
Choć raz, tylko raz, tu na ten świat
Bóg nam pozwala przyjść

Zawsze lepsze coś niż nic
Z bagażem pełnym snów
Po wszystko i po nic
Wyruszam dziś donikąd znów
Lecz zawsze warto iść

Przez dzień do nocy, od nocy po dzień
Bez planów życie to cały mój plan
Mieć mogłem więcej, mam za to dziś mniej
Nie bój się wystarczy nam…

autor: IRA

To już dziś…

Autor: Pluszak | Data: 23 paź 2008 5:57 |
czytano: 92x

To już dziś mija dokładnie pół roku od powstania tego bloga. Dużo to czy mało – nie wiem. Co się zmieniło? Wiele… Zdecydowanie więcej jest negatywnych faktów jak pozytywnych. Co najwięcej boli? Zmienność ludzi… Zbyt szybko i bezpodstawnie zmieniają zdanie…

Wciąż idę tą drogą którą wytyczyłem pół roku temu. Wciąż udaje mi się spotkać ludzi, ludzi którzy pojawią się na kilka chwil… i znikają…

A ja wciąż płynę tym statkiem przez morza, często szaleją sztormy. Gdy statek zawita do portu czasem wsiądzie jakiś pasażer. Ale gdy tylko statek znów znajdzie się na otwartym morzu ludzie wypadają za burtę. I rzadko komu udaje się powrócić na statek.Nie mają sił…? A może już nie chcą…

Ciągle stąpam po cienkim lodzie. I choć szukam grubszego to warstwa lodu jest zbyt cienka. Najmniejszy krok powoduje wiele rys, każdy następny krok to ryzyko wpadnięcia do wody i utonięcia. Stabilność…? Stabilności nie ma od wielu kroków, w oddali widać ludzi, ludzi którzy są zbyt daleko aby zdążyć z pomocą… Ale pewnego dnia zaświeci mocniej Słoneczko. Lód będzie jeszcze cieńszy. A wtedy tylko pomacham i…

Ale jest też kilka pozytywnych zmian. Nie wszyscy zawiedli. Wciąż pojawiają się nowe osoby, nowe Nadzieje. Jak długo będą? Nie mam pojęcia, pewnie tak długo jak długo starczy im sił. Sił na wspólną podróż tym statkiem który więcej płynie po wzburzonych morzach niż stoi w portach. Będą wystarczająco blisko w dniu w którym załamie się lód. Nie zejdą z tej drogi którą idę ja… Czy jest jeszcze Nadzieja? Tak, ciągle jest… choć wisi na włosku…

Dziękuję tym którzy jeszcze nie poznikali…

To już dziś….

„…Hej dziewczyno, spójrz na misia,
Niech przypomni chłopca Ci
Nieszczęśliwego małego misia,
Który w oczach ma tylko białe łzy…”

Siła przebicia

Autor: Pluszak | Data: 22 paź 2008 6:16 |
czytano: 57x

Czasem do pełni szczęścia w jakiejś dziedzinie czy w Życiu potrzebna jest siła przebicia. Ale nie każdy ją ma. Nie każdy potrafi zrobić coś takiego aby zabłysnąć talentem, czy przebić się przez tłum ludzi który otacza jakiegoś człowieka, człowieka który jest bardzo Ważny. Nie każdy ma talent, i nie każdy wygląda jak książę z bajki. Nie każdy Wierzy w swe siły i nie każdy ma poczucie własnej wartości. Często chwytamy się różnych sposobów i pomysłów aby ta druga osoba zobaczyła właśnie Nas. Łatwiej jest zabłysnąć na scenie, kiedy tłum ludzi jest wpatrzony w tą jedną postać na którą skierowane są światła reflektorów, niestety dużo trudniej jest zabłysnąć czymś takim aby zwrócić na siebie uwagę właśnie tej jednej osoby, tej na której nam zależy. Czasem wystarczy jeden mały drobiazg, niby nic, i już Życie zaczyna toczyć się innym torem, zaczyna się myśleć innymi kategoriami, pojawia się więcej uśmiechów, ale czasem można się starać wymyślać setki drobiazgów i okazuje się z czasem że nie mają one takiego znaczenia dla Kogoś jakby się chciało aby miały. Jeśli znamy choć średnio tą osobę na której nam zależy to prędzej czy później uda się znaleźć coś takiego dzięki czemu to właśnie Ona zwróci na nas swą uwagę, zatrzyma się, czy będzie Nas zauważać częściej. Ale jeśli dopiero poznajemy kogoś to może być potrzebne wiele wysiłku i pomysłów aby się przebić. Przebić przez tłum ludzi który ją otacza, przebić przez Życie które ją przybija, przebić przez te wszystkie mniejsze i większe rzeczy które są dla tej osoby Ważne. A jakby było mało to często nie ma żadnej mapy jak dotrzeć do tego człowieka, nie ma żadnych podpowiedzi. Jeśli jest się daleko albo jest się tylko literkami to nawet nie można zobaczyć reakcji tej osoby na cokolwiek, na maila, na kartkę pocztową, na list czy smsa. Więc jest jeszcze trudniej niż w przypadku bezpośredniego kontaktu. Jeśli spotkania są rzadkie bo okoliczności nie zawsze pozwalają aby spotykać się z Kimś tak często jakby się chciało – też jest dużo trudniej się przebić przez tych wszystkich innych ludzi. Ale teoretycznie nie ma rzeczy niemożliwych i jak ktoś kiedyś powiedział „kropla drąży skałę” więc powinno się udać, udać przebić przez ten tłum ludzi. I choć na Ciebie nie będą skierowane światła ramp, choć będziesz może w cieniu innych ludzi to musisz Wierzyć że kiedyś nadejdzie taki dzień kiedy i Ty zabłyśniesz dla kogoś czymś na tyle aby skupić uwagę właśnie tej Ważnej dla Ciebie osoby na sobie. Praktycznie – na pewno będzie przydatne wiele cierpliwości i wytrwałości i  właśnie tego Wam życzę…

Być Przyjacielem…

Autor: Pluszak | Data: 13 paź 2008 6:34 |
czytano: 93x

Być Przyjacielem to wcale nie jest taka prosta sprawa. A być dobrym Przyjacielem jest jeszcze trudniej. No bo jak pogodzić siebie z tym czego by chciał Przyjaciel. Jak pogodzić to że chcesz dla Przyjaciela dobrze, podpowiadasz, mówisz, doradzasz ale On/Ona nie zawsze korzysta z tych rad. Jednym z trudniejszych rzeczy jest zrobienie czegoś wbrew sobie. Kiedy wiesz że czegoś nie powinieneś zrobić bo coś jest szkodliwe a robisz bo wiesz że jak Ty nie zrobisz to nie zrobi tego nikt inny, bo wiesz że On/Ona się ucieszy, bo sprawisz nawet taką szkodliwą rzeczą „przyjemność”. Czas spędzony razem też trzeba jakoś poukładać, podzielić go z Kimś innym, z czymś innym. Kiedy Ty chcesz spędzać z Nim/Nią jak najwięcej czasu, chcesz się nacieszyć wspólnymi chwilami ale wiesz że się nie da bo zawsze jest coś lub Ktoś inny. Bo nie da się mieć nigdy nikogo na wyłączność nawet jakby się bardzo chciało. Więc trzeba łapać jak najwięcej wspólnych chwil mając Nadzieję że każda chwila nie jest ta ostatnią. Bo czasem wystarczy jakiś mały drobiazg i chwile Szczęścia się kończą. Ktoś robi jakiś błąd mniejszy czy większy który ciężko wybaczyć. Ktoś mówi koniec. A czasem bywa tak że masz szczere intencje zrobić coś dobrego, myślisz że tak byłoby fajnie, dobrze, miło czy sympatycznie ale w oczach tej drugiej osoby Przyjaciela wychodzi zupełnie inaczej. Ktoś coś rozumie opatrznie, inaczej odbierze Twoje intencje. Jest efekt inny niż ma być. Ale przecież Ty chciałeś inaczej, a On/Ona wyciągnął pochopne wnioski i wyszło inaczej. Cofnąć czas… Nie da się. Ale zawsze jest Nadzieja że następnym razem uda Ci się zrobić coś co wyjdzie dobrze. I będzie dokładnie taki efekt jaki chciałbyś aby był.

A jak wytłumaczyć Przyjacielowi że On/Ona coś robi źle. Że tym co robi niszczy sobie Życie lub Zdrowie. Wiesz że On/Ona ma tylko jedno Życie, jedno Zdrowie, chcesz dla Niej/Niego jak najlepiej ale On/Ona nie słucha. Mówisz – a tu jak grochem o ścianę. Czekasz na zmiany ale zmian nie ma. On/Ona pije, On/Ona pali… On/Ona robi to czy tamto…. Ale jest Twoim Przyjacielem, widzisz jak siebie wyniszcza ale nie możesz nic zrobić, nic zmienić. I w takim przypadku ciężko jest pogodzić siebie z tym Kimś nazywanym Przyjacielem. Bo Ty chcesz jak najlepiej – a On/Ona nie słucha… Kiedyś posłucha… tylko kiedy… jak całkowicie wysiądzie organizm? Wtedy może być za późno. Ty chcesz żeby On/Ona cieszyła się Zdrowiem, Życiem, żeby nie szkodził/a sam/a sobie, bo przecież ma całą masę różnych faktów, rzeczy czy czynności które wystarczająco dobijają. Więc po co dobija sam/a siebie?

Równie trudnym jest zrobienie czegoś spontanicznie. Bo czasem przychodzi taki moment że robisz coś pod wpływem impulsu. Coś drobnego ale potrafiącego sprawić małą przyjemność. Nie wszyscy tak potrafią. Czasem zastanawiasz się czy powinieneś zrobić coś, czasem musisz mieć ułożony dokładny plan z rozpisaniem godzin, minut i sekund. A czasem zastanawiasz się co pomyśli sobie On/Ona – Twój Przyjaciel. Czy to co zrobisz, powiesz, wykonasz – będzie dobrze, będzie dobre, na tyle dobre że będzie się dało spojrzeć prosto w oczy. Ale nie da się przemyśleć wszystkiego. Wystarczy impuls i coś się dzieje, powiesz coś bez zastanowienia czy użyjesz innych Słów niż powinieneś. Czy On/Ona to zrozumie? Może… A jeśli zrozumie opatrznie? Wtedy Twoja chwila może być ostatnia…

Chwytaj dzień, chwytaj te chwile które się pojawiają bo nigdy nie wiadomo która chwila będzie ostatnią… bo nigdy nie wiadomo kiedy popełnisz jakis niewybaczalny błąd…

Dziś trzynastego – pierwszy miesiąc milczenia Sowy. Może Jej teraz lepiej – nie wiem, nie odzywa się już, na g-g nadal blokada. Jedna z wielu dat które zapamiętam. Dat symbolizujących kolejne odejście – jedno z wielu… Mijają kolejne daty symbolizujące kolejne fakty… ostatni sms, ostatni mail, ostatnia rozmowa. Można by mnożyć… Ciekawe kiedy będą się mnożyć optymistyczne daty… No cóż, na razie jest więcej pesymistycznych. Odchodzą Ci którzy jeszcze nie tak dawno uważali się czy to za lepszego kolegę/koleżankę czy za Przyjaciela. Wywalają archiwa rozmów, archiwa zdjęć, kasują swoje konta. A Ty nie możesz nic zrobić… I tak jak nie da się mieć Nikogo na własność, tak nie da się Nikogo zatrzymać… Ciężko być dobrym Przyjacielem…

Porcelaine – cieszę się że Ola się obudziła. Warto było czekać. Cierpliwość wynagradza… upłynie trochę czasu i na pewno będziecie mogły rozmawiać…


...

 

Pozycjonowanie i optymalizacja: www.jamirko.com

Zobacz nowości | gry | gry | laptopy | wczasy nad morzem | inne podatki i opłaty | sauny | oczka wodne | zespół muzyczny warszawa | biżuteria srebrna | Noclegi w Łebie | meble ogrodowe poznań | kosiarki | prawo jazdy katowice | ogrody warszawa wielkopolskie | ballroom dance lessons cincinnati | swietokrzyskie | slaskie | lodzkiesms orange | darmowe filmy online po polsku | Mieszkania Gdansk Mieszkania Gdansk Mieszkania Gdansk | Na imię mi Earl serial | jiggaots | mama | vbg js | aragorn | degenerationx | everquest | ostr | 199578335 | terminator | klanpzz | 1t