Siła przebicia

Autor: | Data: 22 paź 2008 6:16 |
czytano: 191x

Czasem do pełni szczęścia w jakiejś dziedzinie czy w Życiu potrzebna jest siła przebicia. Ale nie każdy ją ma. Nie każdy potrafi zrobić coś takiego aby zabłysnąć talentem, czy przebić się przez tłum ludzi który otacza jakiegoś człowieka, człowieka który jest bardzo Ważny. Nie każdy ma talent, i nie każdy wygląda jak książę z bajki. Nie każdy Wierzy w swe siły i nie każdy ma poczucie własnej wartości. Często chwytamy się różnych sposobów i pomysłów aby ta druga osoba zobaczyła właśnie Nas. Łatwiej jest zabłysnąć na scenie, kiedy tłum ludzi jest wpatrzony w tą jedną postać na którą skierowane są światła reflektorów, niestety dużo trudniej jest zabłysnąć czymś takim aby zwrócić na siebie uwagę właśnie tej jednej osoby, tej na której nam zależy. Czasem wystarczy jeden mały drobiazg, niby nic, i już Życie zaczyna toczyć się innym torem, zaczyna się myśleć innymi kategoriami, pojawia się więcej uśmiechów, ale czasem można się starać wymyślać setki drobiazgów i okazuje się z czasem że nie mają one takiego znaczenia dla Kogoś jakby się chciało aby miały. Jeśli znamy choć średnio tą osobę na której nam zależy to prędzej czy później uda się znaleźć coś takiego dzięki czemu to właśnie Ona zwróci na nas swą uwagę, zatrzyma się, czy będzie Nas zauważać częściej. Ale jeśli dopiero poznajemy kogoś to może być potrzebne wiele wysiłku i pomysłów aby się przebić. Przebić przez tłum ludzi który ją otacza, przebić przez Życie które ją przybija, przebić przez te wszystkie mniejsze i większe rzeczy które są dla tej osoby Ważne. A jakby było mało to często nie ma żadnej mapy jak dotrzeć do tego człowieka, nie ma żadnych podpowiedzi. Jeśli jest się daleko albo jest się tylko literkami to nawet nie można zobaczyć reakcji tej osoby na cokolwiek, na maila, na kartkę pocztową, na list czy smsa. Więc jest jeszcze trudniej niż w przypadku bezpośredniego kontaktu. Jeśli spotkania są rzadkie bo okoliczności nie zawsze pozwalają aby spotykać się z Kimś tak często jakby się chciało – też jest dużo trudniej się przebić przez tych wszystkich innych ludzi. Ale teoretycznie nie ma rzeczy niemożliwych i jak ktoś kiedyś powiedział „kropla drąży skałę” więc powinno się udać, udać przebić przez ten tłum ludzi. I choć na Ciebie nie będą skierowane światła ramp, choć będziesz może w cieniu innych ludzi to musisz Wierzyć że kiedyś nadejdzie taki dzień kiedy i Ty zabłyśniesz dla kogoś czymś na tyle aby skupić uwagę właśnie tej Ważnej dla Ciebie osoby na sobie. Praktycznie – na pewno będzie przydatne wiele cierpliwości i wytrwałości i  właśnie tego Wam życzę…

Być Przyjacielem…

Autor: | Data: 13 paź 2008 6:34 |
czytano: 257x

Być Przyjacielem to wcale nie jest taka prosta sprawa. A być dobrym Przyjacielem jest jeszcze trudniej. No bo jak pogodzić siebie z tym czego by chciał Przyjaciel. Jak pogodzić to że chcesz dla Przyjaciela dobrze, podpowiadasz, mówisz, doradzasz ale On/Ona nie zawsze korzysta z tych rad. Jednym z trudniejszych rzeczy jest zrobienie czegoś wbrew sobie. Kiedy wiesz że czegoś nie powinieneś zrobić bo coś jest szkodliwe a robisz bo wiesz że jak Ty nie zrobisz to nie zrobi tego nikt inny, bo wiesz że On/Ona się ucieszy, bo sprawisz nawet taką szkodliwą rzeczą „przyjemność”. Czas spędzony razem też trzeba jakoś poukładać, podzielić go z Kimś innym, z czymś innym. Kiedy Ty chcesz spędzać z Nim/Nią jak najwięcej czasu, chcesz się nacieszyć wspólnymi chwilami ale wiesz że się nie da bo zawsze jest coś lub Ktoś inny. Bo nie da się mieć nigdy nikogo na wyłączność nawet jakby się bardzo chciało. Więc trzeba łapać jak najwięcej wspólnych chwil mając Nadzieję że każda chwila nie jest ta ostatnią. Bo czasem wystarczy jakiś mały drobiazg i chwile Szczęścia się kończą. Ktoś robi jakiś błąd mniejszy czy większy który ciężko wybaczyć. Ktoś mówi koniec. A czasem bywa tak że masz szczere intencje zrobić coś dobrego, myślisz że tak byłoby fajnie, dobrze, miło czy sympatycznie ale w oczach tej drugiej osoby Przyjaciela wychodzi zupełnie inaczej. Ktoś coś rozumie opatrznie, inaczej odbierze Twoje intencje. Jest efekt inny niż ma być. Ale przecież Ty chciałeś inaczej, a On/Ona wyciągnął pochopne wnioski i wyszło inaczej. Cofnąć czas… Nie da się. Ale zawsze jest Nadzieja że następnym razem uda Ci się zrobić coś co wyjdzie dobrze. I będzie dokładnie taki efekt jaki chciałbyś aby był.

A jak wytłumaczyć Przyjacielowi że On/Ona coś robi źle. Że tym co robi niszczy sobie Życie lub Zdrowie. Wiesz że On/Ona ma tylko jedno Życie, jedno Zdrowie, chcesz dla Niej/Niego jak najlepiej ale On/Ona nie słucha. Mówisz – a tu jak grochem o ścianę. Czekasz na zmiany ale zmian nie ma. On/Ona pije, On/Ona pali… On/Ona robi to czy tamto…. Ale jest Twoim Przyjacielem, widzisz jak siebie wyniszcza ale nie możesz nic zrobić, nic zmienić. I w takim przypadku ciężko jest pogodzić siebie z tym Kimś nazywanym Przyjacielem. Bo Ty chcesz jak najlepiej – a On/Ona nie słucha… Kiedyś posłucha… tylko kiedy… jak całkowicie wysiądzie organizm? Wtedy może być za późno. Ty chcesz żeby On/Ona cieszyła się Zdrowiem, Życiem, żeby nie szkodził/a sam/a sobie, bo przecież ma całą masę różnych faktów, rzeczy czy czynności które wystarczająco dobijają. Więc po co dobija sam/a siebie?

Równie trudnym jest zrobienie czegoś spontanicznie. Bo czasem przychodzi taki moment że robisz coś pod wpływem impulsu. Coś drobnego ale potrafiącego sprawić małą przyjemność. Nie wszyscy tak potrafią. Czasem zastanawiasz się czy powinieneś zrobić coś, czasem musisz mieć ułożony dokładny plan z rozpisaniem godzin, minut i sekund. A czasem zastanawiasz się co pomyśli sobie On/Ona – Twój Przyjaciel. Czy to co zrobisz, powiesz, wykonasz – będzie dobrze, będzie dobre, na tyle dobre że będzie się dało spojrzeć prosto w oczy. Ale nie da się przemyśleć wszystkiego. Wystarczy impuls i coś się dzieje, powiesz coś bez zastanowienia czy użyjesz innych Słów niż powinieneś. Czy On/Ona to zrozumie? Może… A jeśli zrozumie opatrznie? Wtedy Twoja chwila może być ostatnia…

Chwytaj dzień, chwytaj te chwile które się pojawiają bo nigdy nie wiadomo która chwila będzie ostatnią… bo nigdy nie wiadomo kiedy popełnisz jakis niewybaczalny błąd…

Dziś trzynastego – pierwszy miesiąc milczenia Sowy. Może Jej teraz lepiej – nie wiem, nie odzywa się już, na g-g nadal blokada. Jedna z wielu dat które zapamiętam. Dat symbolizujących kolejne odejście – jedno z wielu… Mijają kolejne daty symbolizujące kolejne fakty… ostatni sms, ostatni mail, ostatnia rozmowa. Można by mnożyć… Ciekawe kiedy będą się mnożyć optymistyczne daty… No cóż, na razie jest więcej pesymistycznych. Odchodzą Ci którzy jeszcze nie tak dawno uważali się czy to za lepszego kolegę/koleżankę czy za Przyjaciela. Wywalają archiwa rozmów, archiwa zdjęć, kasują swoje konta. A Ty nie możesz nic zrobić… I tak jak nie da się mieć Nikogo na własność, tak nie da się Nikogo zatrzymać… Ciężko być dobrym Przyjacielem…

Porcelaine – cieszę się że Ola się obudziła. Warto było czekać. Cierpliwość wynagradza… upłynie trochę czasu i na pewno będziecie mogły rozmawiać…

Dla Was…

Autor: | Data: 11 paź 2008 6:20 |
czytano: 247x

Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać – zadzwoń do mnie…
Nie obiecuje, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą…
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec,
Nie bój się, zadzwoń do mnie…
Nie obiecuje, że Cię zatrzymam, 
Ale mogę pobiec z Tobą…
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać – zadzwoń do mnie…
Obiecuję być wtedy z Tobą i nie mówić ani słowa…
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i ja nie odbiorę… 
Przybiegnij do mnie bardzo szybko…
Mogę Cię wtedy potrzebować….

Chwile refleksji…

Autor: | Data: 04 paź 2008 7:00 |
czytano: 291x

Są takie dni w tygodniu kiedy ciągle pada. Są takie dni w tygodniu kiedy zastanawiam się dokąd odeszli Ci wszyscy ludzie którzy byli obecni w moim Życiu jeszcze nie tak dawno. Ulotne chwile szczęścia które schowały się za chmurkami tak jak chowa się Słońce. Ale Słońce pojawia się przynajmniej raz na jakiś czas a Oni już nie. I choć mijają kolejne dni to ja ani nie wiem dokąd odeszli ani nie wiem dlaczego. Ale jest jeszcze wiele ludzi wokół. Większa część z Nich albo
nie ma już czasu, albo czasu nie ma jeszcze… poczekamy…

Coraz więcej czasu upływa od kilku wydarzeń. Coraz mniej Nadziei na jakiekolwiek zmiany. Czy wróci kiedykolwiek to co było? Czy warto jeszcze czekać? Nie ma już ani takich rozmów jak kiedyś z tymi osobami, nie ma wiadomości czy maili. Już nie upływają dni, ale tygodnie. Nie ma już Was – dla mnie… ale to nie ja tak wybrałem – Wasz wybór. Ale życie składa się i z wyborów, i z podejmowania decyzji – czasem trudnych i nie zawsze właściwych. To czas pokaże co było lepsze…

Zapytałem dziecko niosące świeczkę:
Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
-Powiedz mi, dokąd teraz odeszło- odparł.- Wtedy ja powiem Ci, skąd przychodzi.

Minęło już trochę czasu od Waszych Słów zamieszczonych w komentarzach wiec mogę już bez takich emocji jak były nie tak dawno odpisać Wam. Nie mam zamiaru polemizować z Wami kto ma rację, myślicie tak o mnie – myślcie – Wasza wola. Szanuję Wasze wybory i zdania. Tylko Wy i ja wiecie jak było a Inni…? Inni jak chcą mogą się sami przekonać.

wiesz kto – tak wiem kto. Jakie przepytywanie? Jakie poczucie winy? Jest mi smutno że takie bzdury piszesz. Jeśli nie pamiętasz naszych rozmów to poczytaj w archiwum o ile już mnie nie zostałem wykasowany. Przypomnisz sobie wtedy kto o kim wie więcej i kto komu więcej powierzył. I choć pytałem co u Ciebie co wg mnie wcale nie oznacza spowiedzi a wyraża troskę i zainteresowanie to często albo wcale nie było odpowiedzi albo były odpowiedzi zawierające się z jednym krótkim zdaniu. Wiec proszę nie pisz takich bzdur o tłumaczeniu się ze wszystkiego bo nie jest to prawdą.

Agatek – zaskoczyłaś mnie, jak zwykle, tym że przytaknęłaś wiesz kto. Nie jestem jakimś księdzem, nie spowiadam nikogo i nikogo nie rozliczam z prywatnego czasu. Ciebie też nie. A to że pytam co u Ciebie wcale nie oznacza spowiedzi. I w tym przypadku wiesz o mnie więcej niż ja o Tobie, potwierdzasz to także w swojej notce na swoim blogu. I choć próbowałem na różne sposoby przebić się przez ten mur którym się otoczyłaś się przede mną nie udało mi się, zawsze zamykałaś się na wiele zamków nie dając szans się poznać. Wiec skąd u Ciebie przytakiwanie tym bzdurom jakie pisze wiesz kto i zgoda z tym zdaniem? Nie wiem…


...