Granice wolności Słów
Autor: Pluszak | Data: 21 sty 2009 6:17 |
czytano: 116x
Czy istnieją granice wolności Słownej pomiędzy znajomymi, Przyjaciółmi? Co można powiedzieć Komuś Komu się ufa, a co lepiej zostawić dla siebie? W którym miejscu jest ta nieprzekraczalna bariera której przekroczenie może spowodować katastrofalne i nieodwracalne skutki?
Teoretycznie dobry znajomy a tym bardziej Przyjaciel zrozumie wszystko co mu powierzasz. Przyjmie Twoje doły, łzy i uśmiechy oraz całą masę różnych wiadomości. Teoretycznie zrozumie nawet najgorszą Prawdę nawet jeśli dotyczy Niego samego. Praktycznie czasem mówi się dużo takich Słów które ranią. Te Słowa zostają zawsze najdłużej w pamięci. Czasem Twój znajomy, Przyjaciel czy Ktoś kto jest dla Ciebie Ważny jest o coś zły. Ma zły dzień, jest nerwowy czy coś mu nie wyszło tak jak potrzeba. A jako że jest Twoim Przyjacielem – a Ty jesteś blisko Niego więc wszelkie niepowodzenia i nerwy mogą się odbić na Tobie. I to właśnie Ty możesz usłyszeć różne przykre Słowa z jego ust. Większość swojej złości wyładuje właśnie na Tobie. Fakt, później po kilku godzinach czy dniach przeprosi, po tym jak już ochłonie z nerwów, czy jak przemyśli i swoje zachowanie i to co zrobił, powiedział. Ty może usłyszysz Słowo Przepraszam, ale Ślady pozostaną na długo. Nie wszyscy potrafią zapomnieć coś co byłe złe czy przykre w pięć minut. Często pamięta się Słowa które zabolały bardzo długo. A więc uważaj na to co mówisz wtedy kiedy jesteś zły a powód Twojej złości nie jest związany z Twym znajomym czy Przyjacielem. Pamiętaj że Twój znajomy czy Przyjaciel nie jest ani workiem bokserskim który możesz bić do woli, ani workiem na wszelkie zło i śmieci Twego Świata. Jeśli przegniesz i będziesz regularnie się wyładowywać na Niej czy na Nim to prędzej czy później Go stracisz. Bo Nikt nie wytrzyma długo bycia workiem bokserskim, Nikt nie wytrzyma długo jak się po Nim krzyczy czy wyżywa w swojej złości używając często Słów które zostawią Ślady i w Sercu i Pamięci.
To samo dotyczy Rodziny i dzieci. I tu również istnieją granice których nie wolno przekroczyć. Można być wściekłym na coś, można się wkurzać na dziecko że czegoś nie zrobiło bo coś tam, bo nie miało ochoty, ale i tu istnieją granice których nie wolno przekroczyć. Jeśli myślisz że dziecko jest workiem bokserskim i można je bić, poniżać czy wyżywać się na Nim – to jesteś w błędzie. Jeśli myślisz ze to że masz pod swoim dachem dziecko będziesz je mieć zawsze – to również jesteś w błędzie. Bo jeśli w przypadku Rodziny czy dzieci będziesz używał czy bicia czy będziesz przekraczał granice wolności Słownej to prędzej czy później dziecko odejdzie. Zamiast budowania pozytywnych relacji – Ty dostaniesz jednego porządnego kopa. Stracisz i Twoje dziecko, i tą Ważną osobę którą używałeś do bicia czy wyżywania się. Teraz, mówiąc różne bolesne Słowa czy przekraczając granice wolności Słów myślisz że jutro powiesz przepraszam i sprawa załatwiona. A następnym razem historia się powtórzy i tak w kółko. Uważaj, uważaj aby nie przesadzić ani z tym co robisz, ani z tym co mówisz. Można być wściekłym na cały Świat, ale są pewne granice których nie można przekroczyć. Przekroczysz, podobne sytuacje będą się powtarzać – będziesz mieć później pretensje do samego siebie wtedy jak to Ty dostaniesz jednego solidnego kopa. A może myślisz że dziecko jest Twoją własnością, że nawet jeśli powiesz wszystko to i tak Ci wybaczy… nie, nie jest. Też myśli, czuje i zapamiętuje. Zdarzają się przypadki cięcia żyletkami czy innymi ostrymi narzędziami, i zdarzają się samobójstwa. A wiec uważaj. Bo to właśnie Ty, brak porozumienia, brak więzi i pozytywnych relacji może być przyczyną tego że Twoje dziecko sięgnie po nóż, sznur, czy żyletki. Bo to właśnie Ty możesz spowodować to że dziecko poskarży się na Ciebie jakiejś organizacji zajmującej sie ochroną praw dziecka. Nie przekraczaj granic wolności Słów. Słów które najbardziej i najdłużej zostaną w pamięci dziecka. Twojego dziecka.
Przez ostatnie kilka dni usłyszałem sporo takich Słów, Słów które na długo zostaną w mojej pamięci. Może gdzieś tam jest trochę mojej w tym winy bo nie zawsze mam tyle czasu ile chciałbym mieć dla Ważnych dla mnie osób, ale przynajmniej staram się nie przekraczać granic wolności Słów. Mi również nie wszystko się udaje tak jakbym chciał, też mógłbym się wyżyć na bliskich, ale potrafię rozdzielić coś o co jestem zły a tych na których mógłbym się wyżyć choć bezpośrednio moja złość ich nie dotyczy. I ja mógłbym potraktować któregoś ze znajomych czy Ważnych dla mnie osób jako worek bokserski. Może jedną taką sytuację pewnie zrozumieją… Ale jeśli bym to powtarzał – to prędzej czy później i Oni by odeszli. Wiec wolę napisać na blogu, lub zachować dla siebie.
Od kilku dni łamie mnie choróbsko, temperatura w okolicach 37 – 37.6, wczoraj zaliczyłem cztery krwotoki – co jest wyjątkowo dużo jak dla mnie. No ale wciąż Żyję, choć samopoczucie nienajlepsze. Na blogu jeszcze prowadzę różne prace, więc mogą wystąpić przejściowe kłopoty z dostaniem się do bloga, ale z każdym dniem tych prac ubywa.
Życzę Wam aby Wasi znajomi, Przyjaciele i Wasi bliscy potrafili zachować granice wolności Słów i nie traktowali Was jak worek bokserski czy worek na śmieci.
Dziadek – dziekuje za odwiedziny i za ciepłe Słowa, zapraszam ponownie…
