Czas na urlop :)

Autor: | Data: 18 sie 2009 6:11 |
czytano: 255x

Wakacje pomału zbliżają się do końca. Większą część wakacji nie było wiadomo czy gdzieś pojedziemy czy przesiedzimy w domu. Najlepszym rozwiązaniem byłby jakiś wyjazd zagraniczny, wiadomo przynajmniej pogoda dopisuje, ale tak „krawiec kraje jak materii staje”. Wpierw fura wydatków związanych z samochodem a później kolejne wydatki związane z Whiski. Wszystkie wydatki w okresie wakacyjnym. Samochód nie pierwszej nowości, więc musiał mieć powymienianych trochę części: amortyzatory, cewkę zapłonową, hamulce, rozrząd. Do tego olej i kilka innych mniejszych bzdetów. Na dokładkę wczoraj padła pompa paliwowa, kolejna wymiana kolejny koszt. No i ubezpieczenie, do zapłacenia również w okresie wakacyjnym. Ale nie ma co narzekać, mechanik mówił że jeszcze tylko skrzynia biegów i karoseria i będzie nowe auto. Próba ratowania kotki również nadszarpnęła budżet, ale na to nie narzekam wcale, jakby koszty weterynarza były większe to również by się je pokryło.

(więcej…)

Szara, Czarny i Biały.

Autor: | Data: 16 sie 2009 6:49 |
czytano: 519x

Szara pojawiła się jakieś trzy tygodnie temu. Siedziała pod samochodem na osiedlowym parkingu. Gdy ją zawołałem po raz pierwszy wyszła spod samochodu ale nie chciała podejść blisko. Na pierwszy rzut oko było widać że ma coś wspólnego z ludźmi bo nie uciekała a wręcz przeciwnie miała ochotę podejść bliżej. Za pierwszym razem dostała saszetkę mięsa dla kotków i trochę chrupek. Zjadła wszystko. W kolejnym dniu kiedy wracałem do domu Szara również czekała pod samochodem. Po zawołaniu wyszła ale nie na tyle blisko aby można było ją pogłaskać. Znów dostała jedzenie, tym razem kostki z kurczaka. W przeciągu dwóch dni zjadła wszystkie pozostawiając przed blokiem w ustronnym miejscu tylko drobne resztki kostek. Dwa tygodnie temu kiedy były problemy z Whiski Szara znikła. Znikła w czwartek i nie pojawiła się aż do poniedziałku. Może wyczuła że dzieje się coś złego z jej „krewniakiem”? A może poszła na łowy na inne tereny… Pojawiła się dopiero w poniedziałek, Whiski już nie było, odeszła, ale Szara znowu czekała pod samochodem. Tym razem bez problemu podeszła, dała się pogłaskać, a także odprowadziła mnie aż pod same drzwi bloku. Skąd ta zmiana? Oczywiście zszedłem ponownie przed blok, znowu dostała chrupki. Po dwóch dniach Szara znikła. Codziennie zaglądam pod samochody ale nie widać jej oczu. Może to była kotka kogoś. Może Ktoś wyjechał wypuścił ją, a teraz wrócił i znowu ją zabrał? A może wie że wybywamy na wakacje i ciężko by było wyjechać wiedząc że przychodzi na jedzenie a Nas nie ma? Nie wiem jakie wytłumaczenie można przypisać do Szarej ale jak na razie znikła.

(więcej…)

Tęczowy Most

Autor: | Data: 08 sie 2009 6:37 |
czytano: 4 988x

Tęczowy Most

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.

Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most — już razem…

autor: Paul C. Dahm

(więcej…)

Moja kochana Whiskas – Epilog – część IV ostatnia.

Autor: | Data: 05 sie 2009 20:21 |
czytano: 402x

Myśli codziennie wracają do Whiski. Codziennie mam przed oczami różne obrazy z Naszego wspólnego Życia. W przeciągu dnia kiedy są do zrobienia różne zajęcia mogę się trochę oderwać od tych myśli. Ale kiedy przychodzi wieczór robi się ciemno i cicho myśli wracają ze zdwojoną siłą. Wieczorny jogurt. Tym razem biszkoptowy. Gdyby żyła kotka oczywiście by przyszła po swoją porcję. Ale Whiski uparcie nie przychodzi. Jakby się obraziła…? Przecież jej już nie ma… :( Tysiące myśli przelatują przez głowę. Brakuje mi codziennego głaskania kotki.

Cofnąć czas, cofnąć film… jakby tylko to było możliwe…

Czwartek

Noc ze środy na czwartek ubiegłego tygodnia była bardzo poszatkowana. Budziłem się przynajmniej piętnaście razy. Zazwyczaj budzę się w nocy raz, czasem dwa, ale tym razem było tego dużo więcej. Słyszałem jak Whiski chodzi po domu. Chyba nie mogła spać, ile razy się obudziłem tyle razy dało się usłyszeć cichy stuk jej pazurków na panelach podłogi. Nie, to nie stukanie pazurków mnie budziło. Budziłem się ot tak, sam z siebie. Oczywiście można to nazwać zwykłym przypadkiem czy zbiegiem okoliczności. Ale można również nazwać czymś więcej. Czymś co nie da się sensownie wytłumaczyć. Może to kotka sygnalizowała w jakiś sposób że zaczynają się jej kłopoty ze Zdrowiem? Może…

(więcej…)


...