Czas na urlop :)
Wakacje pomału zbliżają się do końca. Większą część wakacji nie było wiadomo czy gdzieś pojedziemy czy przesiedzimy w domu. Najlepszym rozwiązaniem byłby jakiś wyjazd zagraniczny, wiadomo przynajmniej pogoda dopisuje, ale tak „krawiec kraje jak materii staje”. Wpierw fura wydatków związanych z samochodem a później kolejne wydatki związane z Whiski. Wszystkie wydatki w okresie wakacyjnym. Samochód nie pierwszej nowości, więc musiał mieć powymienianych trochę części: amortyzatory, cewkę zapłonową, hamulce, rozrząd. Do tego olej i kilka innych mniejszych bzdetów. Na dokładkę wczoraj padła pompa paliwowa, kolejna wymiana kolejny koszt. No i ubezpieczenie, do zapłacenia również w okresie wakacyjnym. Ale nie ma co narzekać, mechanik mówił że jeszcze tylko skrzynia biegów i karoseria i będzie nowe auto. Próba ratowania kotki również nadszarpnęła budżet, ale na to nie narzekam wcale, jakby koszty weterynarza były większe to również by się je pokryło.
