Tęczowy Most
Autor: Pluszak | Data: 08 sie 2009 6:37 |czytano: 4 990x

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.
To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.
A potem przekraczacie Tęczowy Most — już razem…
autor: Paul C. Dahm
Dziś imieniny miesiąca. Data mogąca kojarzyć się ze wszystkim, normalny dzień jeden z wielu, a może wyjątkowy…? Dziś mija tydzień czasu jak odeszła Whiski. Jedyne co się zmieniło to tylko to że nie ma aż tyle łez. Oczy trochę bardziej suche ale w Sercu rana głęboka. Nadal łapię się na tym że chcę zawołać kotkę, nadal w niektórych momentach przypominają mi o kotce ciemniejsze przedmioty które leżą tu czy tam i płatają figle w wyobraźni. Whiski odeszła za Tęczowy Most, nigdy nie wróci. Ale pewnego dnia ja znajdę się za Tęczowym Mostem. Nie pomogły ani groźby, ani prośby, ani góra pieniędzy. Wiem już że będzie inna kotka, wiem skąd, wiem jak będzie wyglądać. Kotka będzie z końcem sierpnia, przywieziemy ją z centralnej polski. Ale to nie to samo. Żaden kot choćby był nie wiadomo skąd i jak piękny nie zastąpi kochanej Whiski. Niepowtarzalna kotka o niepowtarzalnym charakterze.
Kilka osób przekazało wyrazy współczucia. Dokładnie tak jak w przypadku śmierci Człowieka. Zapewne miłośnicy zwierząt. Rozumieją że za zwierzakiem także można tęsknić. Przywiązanie może być równie silne jak do Człowieka…
Kilka osób pytało co się stało z kotką już po śmierci… Będąc u weterynarza kiedy pani weterynarz stwierdziła że kotka odeszła to dała Nam do wyboru: albo zabrać kotkę, albo zostawić u weterynarza. Mają podpisaną umowę z firmą utylizacyjną wiec kotka została by zabrana do spalenia. Miałem bardzo duży dylemat, zostawić, czy zabrać… Co jest prostsze? Wyjść z gabinetu, przekroczyć próg drzwi zostawiając ukochaną kotkę, czy zabrać, a później własnoręcznie zakopać… Jedno i drugie jest bardzo trudne. Kotka została u weterynarza. Ale boli mnie bardzo słowo utylizacja. Mogli by mówić po prostu o pozostawieniu kotki czy innego zwierzaka bez rozdrabniania na szczegóły co dalej z takim zwierzakiem się dzieje. Wiem że idzie do spalenia. Wiem że gdzieś zostaną rozsypane jej prochy i popiół. Ale nie dociera do mnie słowo utylizacja. Jak można zutylizować ukochanego Przyjaciela…? To już Słowo spalić było by bardziej na miejscu…
Jeszcze tydzień temu nie wiedziałem że istnieje Tęczowy Most. Nie myślałem o tym co będzie jak kotka odejdzie i dokąd odejdzie. Przypadek i odejście kotki sprawiło to że dowiedziałem się o Tęczowym Moście. Sam bym tego lepiej nie wymyślił. Trafiona nazwa beztroskiego miejsca gdzie biegają zwierzaki które odeszły. Tęczowy Most istnieje, za Tęczowy Most do Krainy Szczęścia odchodzą wszystkie zwierzaki których los i Życie na Ziemi dobiegło końca. Tylko gdzie ta Kraina Szczęścia jest…? Dokąd prowadzi Tęczowy Most…? Kiedy ja przejdę za Tęczowy Most w poszukiwaniu Whiski? Tęczowy Most istnieje może tylko w Naszej wyobraźni… a może jest gdzieś takie miejsce… Na razie jednoznacznie tego nie można stwierdzić, dotknąć, ale czy wszystko musi być jednoznaczne…? Brakuje mi mojej Whiski…



















Dwa tygodnie temu odszedł nasz mały Reksio! Bardzo go lubiłam i teraz za nim tęsknię!
, B(
Mój kotek Gucio, odszedł 20 lutego 2011, miał tylko 9 miesięcy, ale przez ten czas bardzo go pokochaliśmy, był naszym pieszczoszkiem, tak bardzo mi go brakuje, że nie mogę przestać o nim myśleć, bardzo tesknie za nim. Mam nadzieje, że „tęczowy most” istnieje i jest mu teraz tam dobrze. Ale ból w sercu zostaje
a moj kotek mial 5 miesiecy wyszedl na dwor nie chcial wrocic a na drugi dzien go znalazlam zdechlego pogryzionego przez psa
… Chcemy wierzyć …że taki Tęczowy Most gdzieś jest … Dwa dni temu odeszła od nas nasza ukochana Megi , rozkoszna, czarna shih-tzu . Cały czas ryczymy i szlochamy … Nikt nie zapiszczy,nie zaszczeka i nie zachrumczy do ucha, leżąc w naszym łóżku na poduszce . Jest nam tak strasznie ciężko i smutno . Wszystko na co spojrzymy w mieszkaniu przypomina ją … Rano wpatrywaliśmy się w nasze drzwi od pokoju i nasłuchiwaliśmy czy nasz piesek chłepcze wodę ze swojej miseczki w kuchni … zawsze tak robiła rano … by ociekający jeszcze wodą pyszczek przytarabanił się ponownie do łóżka i pomoczył nas na Dzień Dobry … Dzisiaj nikt nas nie zamoczył, nikt nie spojrzał przepięknymi, okrąglutkimi oczami na nas . Iza w pośpiechu ubrała rano buty … siła przyzwyczajenia
… przecież Megi odeszła … Może, kiedyś razem pójdziemy przez Tęczowy Most i nasza Megunia pomoczy nasze buźki … Dzisiaj też jesteśmy mokrzy … ale od łez … Powiesz … to tylko zwięrzątko … św.Franciszek widział w zwięrzętach świadectwo przejścia Miłości przez ziemię … My doświadczyliśmy tego … dała nam tyle szczęścia … 11 lat radości, nawet w trudnych, życiowych chwilach i momentach . W naszych sercach jest dla niej miejsce – na zawsze.
… Czekaj na nas przy Tęczowym Moście Megusiu …kiedyś się zobaczymy
zapłakani Iza i Maciej z Poznania
ja miałam mojego kochanego chrumka(świnkę morską)Kitusia zmarł 5 grudnia przed mikołajkami bo rano nagle zachorował i umarł.Na 6 grudnia kupiłam sobie drugą świnkę podobną jak kropla wody(tylko bez irokeza) ale ciągle nie mogłam zapomnieć o tym zdarzeniu ;(
Dzisiaj o czwartej nad ranem przekroczyła Tęczowy Most nasza ukochana Klara. Była z nami siedem cudownych lat. Daliśmy jej tyle szczęścia, ile dała nam Klarusia. Była naszą najukochańszą przyjaciółką, pocieszycielką w smutnych chwilach, towarzyszem zabaw i dobrym duszkiem. Była z nami zawsze i wszędzie. Zabrała ją ciężka choroba, lecz walczyliśmy o jej zdrowie do samego końca nie zważając na nic. Odeszła z miłością i tęsknotą w swoich przecudnych mądrych oczach. Pozostawiła po sobie piękne wspomnienia i zapach, który czuję na każdym kroku. Jej duch będzie z nami na zawsze, bo tylko Ona była i jest prawowitą właścicielką naszej posesji.
Kochana Shirunia czekaj na pańcie bedziemy biegac . Byłas kochana moja Niebieskooka Psiurzyca, Shirka ,Shirowata. Tęsknie za Toba moja Sliczna.
dziś odszedł nasz kochany Mruczek ( Ziomuś). Miał 18 lat BEDZIEMY PAMIETAĆ !!!!!