Tęczowy Most
Autor: Pluszak | Data: 08 sie 2009 6:37 |czytano: 1 403x

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.
To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.
A potem przekraczacie Tęczowy Most — już razem…
autor: Paul C. Dahm
Dziś imieniny miesiąca. Data mogąca kojarzyć się ze wszystkim, normalny dzień jeden z wielu, a może wyjątkowy…? Dziś mija tydzień czasu jak odeszła Whiski. Jedyne co się zmieniło to tylko to że nie ma aż tyle łez. Oczy trochę bardziej suche ale w Sercu rana głęboka. Nadal łapię się na tym że chcę zawołać kotkę, nadal w niektórych momentach przypominają mi o kotce ciemniejsze przedmioty które leżą tu czy tam i płatają figle w wyobraźni. Whiski odeszła za Tęczowy Most, nigdy nie wróci. Ale pewnego dnia ja znajdę się za Tęczowym Mostem. Nie pomogły ani groźby, ani prośby, ani góra pieniędzy. Wiem już że będzie inna kotka, wiem skąd, wiem jak będzie wyglądać. Kotka będzie z końcem sierpnia, przywieziemy ją z centralnej polski. Ale to nie to samo. Żaden kot choćby był nie wiadomo skąd i jak piękny nie zastąpi kochanej Whiski. Niepowtarzalna kotka o niepowtarzalnym charakterze.
Kilka osób przekazało wyrazy współczucia. Dokładnie tak jak w przypadku śmierci Człowieka. Zapewne miłośnicy zwierząt. Rozumieją że za zwierzakiem także można tęsknić. Przywiązanie może być równie silne jak do Człowieka…
Kilka osób pytało co się stało z kotką już po śmierci… Będąc u weterynarza kiedy pani weterynarz stwierdziła że kotka odeszła to dała Nam do wyboru: albo zabrać kotkę, albo zostawić u weterynarza. Mają podpisaną umowę z firmą utylizacyjną wiec kotka została by zabrana do spalenia. Miałem bardzo duży dylemat, zostawić, czy zabrać… Co jest prostsze? Wyjść z gabinetu, przekroczyć próg drzwi zostawiając ukochaną kotkę, czy zabrać, a później własnoręcznie zakopać… Jedno i drugie jest bardzo trudne. Kotka została u weterynarza. Ale boli mnie bardzo słowo utylizacja. Mogli by mówić po prostu o pozostawieniu kotki czy innego zwierzaka bez rozdrabniania na szczegóły co dalej z takim zwierzakiem się dzieje. Wiem że idzie do spalenia. Wiem że gdzieś zostaną rozsypane jej prochy i popiół. Ale nie dociera do mnie słowo utylizacja. Jak można zutylizować ukochanego Przyjaciela…? To już Słowo spalić było by bardziej na miejscu…
Jeszcze tydzień temu nie wiedziałem że istnieje Tęczowy Most. Nie myślałem o tym co będzie jak kotka odejdzie i dokąd odejdzie. Przypadek i odejście kotki sprawiło to że dowiedziałem się o Tęczowym Moście. Sam bym tego lepiej nie wymyślił. Trafiona nazwa beztroskiego miejsca gdzie biegają zwierzaki które odeszły. Tęczowy Most istnieje, za Tęczowy Most do Krainy Szczęścia odchodzą wszystkie zwierzaki których los i Życie na Ziemi dobiegło końca. Tylko gdzie ta Kraina Szczęścia jest…? Dokąd prowadzi Tęczowy Most…? Kiedy ja przejdę za Tęczowy Most w poszukiwaniu Whiski? Tęczowy Most istnieje może tylko w Naszej wyobraźni… a może jest gdzieś takie miejsce… Na razie jednoznacznie tego nie można stwierdzić, dotknąć, ale czy wszystko musi być jednoznaczne…? Brakuje mi mojej Whiski…















Hm…nie podoba mi się ta notka. A raczej cytat. Tzn. sam w sobie jest bardzo ładny, ale dobrze wiemy, że w niebie nie ma zwierząt, ponieważ nie posiadają one duszy. One nie tęsknią, odczuwają potrzebę „bycia” przy ludziach, które znają, bo tak nakazuje im instynkt. Nie mają rozumu.
Straciłam kiedyś pieska, jamniczka, wyjątkowo kochanego, zupełnie przyjemnego z charakteru, nie jak typowe jamniki. Kochałam Tinę bardzo, ale niestety trzeba było ją uśpić – miała cukrzycę, chore nerki i oślepła.
Pozdrawiam.
A ja się z Tobą nie zgadzam, że nie mają rozumu, bo mają. Gdyby nie miały to byś ich wiele rzeczy nie nauczyła i po co tworzą różne zabawki myślące dla zwierząt? Gdyby nie myślały to by nie wiedziały co mają z tym zrobić
Hmm mówisz nie tęsknią…a jak wytłumaczysz piszczenie jak je zostawisz same gdzieś?
Przedwczoraj pochowałam moją ukochaną koteczkę. A wczoraj stało się coś niesamowitego. Na niebie pojawiła się fantastyczna, ogromna tęcza – wiem , że to moja Misieńka dała mi znak, że już przekroczyła Tęczowy Most. Zwierzęta tak jak i ludzie posiadają duszę.
Nigdy nie zgodze sie z tym ze zwierzęta nie maja duszy! Mają! I to dużo piekniejszą i wrażliwszą niż ludzie…
To tylko pies, tak mówisz
Tylko pies…
A ja ci powiem
Że pies to często więcej niż
Człowiek
On nie ma duszy, mówisz…
Popatrz jeszcze raz…
Psia dusza większa jest od psa
I kiedy uśmiechasz się do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko przecież pies wyrusza
Z tobą zostanie jego dusza…
Zwierze ma dusze …
Pozdrawiam
O boże ja się pobeczałam;(( to nie prawda że pies nie ma duszy On ma duszę!!!! To tak samo jak człowiek czasem psia dusza jest większa niż dusza człowieka! Psy to najwspanialsze zwierzęta oraz przyjaciele na świecie!! Piękny wiersz Pozdrawiam.
Wiersza bardzo piękny, mam nadzieje że Nasz kochany Maksik (jamnik szorstkowłosy) będzie miał tam tak jak piszesz w wierszu,mam nadzieje że się kiedyś z Nim zobaczymy…i będzie tak jak piszesz.
Pozdrawiam Kriss.
Kiedyś, w latach 80-tych była taka grupa (nie zespół!) poetycko-punkowa Skafander (żart ze Skamandra). Pamiętam jeden straszny wierszyk:
Nie płacz
Ptaki
Nie umierają
One
Po prostu
Zdychaja.
Drogi Pluszaku, ośmielam się napisać o Twojej tęsknocie za kotką, wzruszenie ściska mi gardło. Tak już jest, że zwierzęta od nas odchodzą. Na szczęście nie masz sobie nic do zarzucenia i nigdy jej nie skrzywdziłeś. Nowe zwierzę pomaga pogodzić się ze stratą i pewnie kochacie nową kotkę, choć jest inna od Whiski. Gdy nasz pies w wieku 13 lat zaczął chorować, moja mama powiedziała, że nie przeżyje jego śmierci. Wtedy czym prędzej pojawił się nowy pies i jeszcze rok razem były dla nas wielką radością. Obecność drugiego zwierzęcia pomogła znieść odejście starego psa. Teraz oprócz dwóch psów mamy kocicę z trzema kociątkami. Dzięki tej gromadce jestem szczęśliwa. Wiem, że ludzie, którzy stracili ulubieńca, powinni postarać się o następnego towarzysza. Dopiero po Smoleńsku zaczęłam czytać wpisy internetowe. Do Ciebie trafiłam z Ndb,blog i dziękuję Ci za Twoją wielką pracę. Odkryłam też, że kochasz zwierzęta . Dlatego odważyłam się odezwać .
Wszyscy