Moje Hobby – Akwarystyka
Autor: Pluszak | Data: 24 sty 2010 8:18 |czytano: 1 989x
Prawie każdy Człowiek ma jakieś hobby. Coś zbiera, coś wykonuje, czymś się zajmuje i coś go interesuje. W ramach swojego hobby przegląda prasę w poszukiwaniu tematów dotyczących jego zainteresowań, czyta fachowe książki. Stara się być ekspertem w swoim hobby a także odpowiadać na wiele pytań na różnych forach i grupach dyskusyjnych.
Dziś trochę o jednym z moich hobby – akwarystyce. Akwarystyką zajmuję się od kilkunastu lat, początki mojej przygody z akwarium sięgają lat 80.
Zaczynałem od średniej wielkości akwarium ramowego 70-cio litrowego w którym pływał mix kilku gatunków rybek: gupiki, mieczyki, gurami plamisty, sumy. W tym akwarium panowały warunki na tyle dobre że roślinki rosły bardzo szybko, a gurami kilka razy składały ikrę z której wykluwał się narybek. Nie było żadnej elektroniki ani komputera który steruje PH wody, ani komputera który steruje oświetleniem. Był tylko termoregulator który utrzymywał temperaturę wody na poziomie 26 stopni. W centralnym miejscu akwarium rósł duży lotos tygrysi czerwony i to był jedyny raz kiedy lotos wypuszczał małe lotosy. Regularnie oddawałem różne rośliny do sklepu zoologicznego.
W latach 90 za pieniążki ze sprzedanego świadectwa NFI zakupiłem większe, 210-cio litrowe akwarium. Oczywiście trzeba było dołożyć trochę złotówek. Akwarium zostało zrobione na zamówienie, pod konkretny wymiar szafki.
Wykonał go fachowiec który zawodowo klei akwaria, zostały użyte szyby o grubości 8mm i klej silikonowy. To największe akwarium jakie można było skleić z szyb 8mm bez ryzyka pęknięcia szyb i zalania innych mieszkań. Szyby 10mm były 2 razy droższe, metr kwadratowy kosztował 90zł. Bywały lepsze i gorsze czasy tego akwarium, wiele razy zmieniałem gatunki ryb i roślin. Bywało i tak że przez długi czas nie robiłem nic poza karmieniem ryb. Nie obeszło się także bez plagi glonów – brak kontroli azotanów, fosforanów, żelaza i innych związków chemicznych które mają wpływ na rybi i rośliny spowodował urośniecie wielu glonów. W skrócie – brak czasu na zajmowanie się akwarium. Przez długi czas pływały w nim Glonojady i mieczyki które miały na tyle dobre warunki aby się rozmnażać. Mieczyków było bardzo dużo, nie miałem co z nimi robić, nie przyjmował ich żaden sklep zoologiczny ponieważ właściciele sklepów kupują tanie ryby na giełdach zoologicznych. I to akwarium klejone 210litrowe mam do dziś, ale dziś zmienił się jego wystrój.
Aktualnie akwarium wróciło do łask i czasów świetności, 9 stycznia 2010 roku zrobiłem „remont kapitalny” czyli generalne porządki.
Z roślinek ze „starego” wystroju akwarium zostały 3 amazonki i 2 łodygi moczarki ( która już zdążyła się bujnie rozrosnąć ). Dokupiłem także trochę roślin, w sumie około 40 gatunków.
Wśród nich są zarówno roślinki pierwszego planu, środkowego planu, tylnego planu, pływające, oraz kilka gatunków mchów. Duże ryby oddałem do sklepu zoologicznego, a w akwarium po remoncie zamieszkało stadko 80 szt Neonek Inessa, stadko 40szt Neonek Simulans, krewetki Red Crystal – 4 szt., no i Glonojady – ale te to mieszkają cały czas. Glonojadów mam dwie pary i kilka miotów maluchów. Akwarium po generalnych porządkach wygląda tak jak na zamieszczonych zdjęciach. Wszystkie zakupione rośliny się przyjęły, większość zaczęła wypuszczać młode liście i nowe gałązki, a to zaledwie dwa tygodnie od restartu akwarium. Akwarium jest wspomagane nawozami dla roślin oraz CO2.
Plany na przyszłość… W najbliższym czasie planuję wymianę oświetlenia, standardowe zwykłe świetlówki zastąpię specjalistycznymi o specjalnym widmie światła odpowiednim dla ryb i roślin.
Planuję także zakup komputera sterującego PH wody, ale to dość duży wydatek a więc komputerek poczeka aż nazbieram gotówkę. Być może dokupię także trochę krewetek i Neonek Simulans. Akwarium już zaczyna przypominać piękne holenderskie akwaria, przyciąga wzrok i mój i gości którzy czasem przychodzą ale jeszcze nie wygląda dokładnie tak jakbym chciał. I tym razem mam lotosy tygrysie, jeden większy, czerwony i jeden malutki – zielony. Lotosy były większe u poprzedniego właściciela ale podczas transportu pocztą polską były narażone na zimno a jako że nie lubią ani zimna ani przesadzeń straciły większość liści. Ale już wypuściły młode liście i to kwestia czasu jak będą piękne. Z ciekawszych roślin to Krynia rzemieniolistna, ma cienkie długie liście które wyglądają jak poskręcane macki ośmiornicy. Być może z czasem uda się zrobić tak że zakwitną Lotosy i Krynia. Za jakiś czas znowu zamieszczę kolejne fotki z mojego akwarium a tymczasem zapraszam do Galerii gdzie już jest kilka fotek z mojego dwutygodniowego akwarium.
Wszystkim którzy mają trochę wolnego czasu i gotówki na pozbyciu życzę posiadania wspaniałego hobby które zajmuje i wolny czas i przynosi wiele korzyści i radości.






















Jak ja nie lubię rybek…
Tzn. jeść lubię:) Wiem, wiem, że jestem brutalna:) Ale w końcu po to Bóg nam je dał;)
U mnie brak miejsca na akwarium, a do tego nie miałby kto pilnować, jak wybywam na kilka dni