Strona 1 z 11

BOR – „ochrona i zabezpieczenie” ?

Autor: | Data: 03 maj 2010 22:01 |
czytano: 1 193x

Zastanawiam się od trzech tygodni czy w sprawie katastrofy prezydenckiego Tupolewa jest choć jedna osoba która mówi prawdę. Wystarczy przyjrzeć się bliżej poszczególnym rozmowom, wywiadom, zestawić je z innymi wcześniejszymi i okazuje się że są rozbieżne. Ludzie z Rządu RP zmieniają zdanie, ale najgorzej wypada konfrontacja dwóch czy więcej osób. Każdy mówi coś innego, liczy się tylko walka o swój stołek. Całkowity brak szacunku dla ofiar katastrofy – Ci już nie żyją, to nic nie powiedzą. Brak szacunku dla Rodzin ofiar katastrofy – prędzej czy później zaczną na własną rękę dociekać przyczyn katastrofy. Całe to „śledztwo” przypomina zabawę przedszkolaków którzy o Życiu, Pracy i obowiązkach nie mają pojęcia a w głowach im tylko zabawa w „kotka i myszkę”.

Dziś zestawienie kolejnych dwóch informacji:

– „Co BOR-owcy zobaczyli na miejscu katastrofy? Świadkami ma być kilku funkcjonariuszy BOR, którzy 10 kwietnia mieli na miejscu uroczystości wzmocnić ochronę polskiej delegacji lecącej Tu-154. Przed godz. 9 czekali na płycie lotniska, więc byli pierwsi na miejscu katastrofy…”

Gość Radia ZET, wywiad z generałem Marianem Janickim, szefem Biura Ochrony Rządu

– „…Monika Olejnik: Ilu było oficerów BOR na lotnisku?

– Marian Janicki: Dwóch…”

Samolot z FSB IŁ-76 nie wylądował, ochrony ze strony Rosji i FSB brak, dwa zapasowe lotniska w Witebsku i Mińsku – ochrony i sprawdzenia ze strony Polski – brak.

Kto miał zabezpieczyć uroczystości obchodów 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej?

„Co BOR-owcy zobaczyli na miejscu katastrofy?

„…Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, którzy przygotowywali wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego, będą ważnymi świadkami prokuratury badającej wypadek pod Smoleńskiem. Zostaną przesłuchani w przyszłym tygodniu – pisze „Rzeczpospolita”.

Świadkami ma być kilku funkcjonariuszy BOR, którzy 10 kwietnia mieli na miejscu uroczystości wzmocnić ochronę polskiej delegacji lecącej Tu-154. Przed godz. 9 czekali na płycie lotniska, więc byli pierwsi na miejscu katastrofy. – Ich zeznania będą niezwykle cenne dla polskiego śledztwa – mówi jeden z prokuratorów.

Kliknij w link: TVN24, Co BOR-owcy zobaczyli na miejscu
katastrofy?

Gość Radia ZET, wywiad z generałem Marianem Janickim, szefem Biura Ochrony Rządu

„…Monika Olejnik: Panie generale, a kiedy pan się dowiedział, jaka jest lista osób biorących udział w delegacji?

Marian Janicki: Dowiedziałem się o liście i ilości osób bezpośrednio po awarii, dlatego że tą listę otrzymują specjalne komórki, oddział zajmujący się ochroną, zabezpieczeniem delegacji zagranicznych i oni realizują.

Monika Olejnik: Czyli generał BOR nie wiedział, że na pokładzie samolotu znajdują się najważniejsi dowódcy?

Marian Janicki: Wiedział, wiedział.

Monika Olejnik: Wiedział pan, tak?

Marian Janicki: Znaczy, że najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego dowiedziałem się później.

Monika Olejnik: Czyli nie miał pan takiej wiedzy, że są w samolocie.

Marian Janicki: Wie pani, taka wiedza mi nie jest potrzebna, tym się zajmują moje służby odpowiednie, ja wiedziałem, że leci pan prezydent, że są ministrowie z kancelarii prezydenta, że leci prezydent Kaczorowski i przydzieliłem stosowną ilość oficerów ochrony.

Monika Olejnik: No dobrze, ale rozumiem, że panu nikt nie przekazał tej informacji, że sześciu najważniejszych dowódców, przypomnę – dowódca operacji sił zbrojnych, sił powietrznych, wojsk lądowych, wojsk specjalnych, marynarki wojennej, garnizonu Warszawa, że oni znajdują się na pokładzie samolotu nie miał pan takiej wiedzy?

Marian Janicki: Wiedziałem, że leci Kazimierz Gilarski, który jest, był moim kolegą osobistym, jego syn u nas będzie promowany w święto BOR na pierwszy stopień oficerski, wiedziałem, że leci gen. Kwiatkowski, którego znam i wiedziałem, że leci gen. Błasik…”

„…Monika Olejnik: A ilu oficerów Biura Ochrony Rządu było na lotnisku w Smoleńsku, bo była przygotowana rozumiem kolumna samochodowa do przewiezienia pana prezydenta i delegacji do Smoleńska, do Katynia.

Marian Janicki: Pani redaktor, to jest standardowe nasze działanie. My wysłaliśmy grupę rekonesansową jeszcze przed wizytą pana premiera Tuska. Rozmawialiśmy z federalną służbą ochrony. Federalna służba ochrony poinformowała nas o takich, czy innych zagrożeniach i o tych dzisiaj nie mogę mówić, dostosowana ochrona i nasza, i rosyjska była adekwatna do zagrożeń. Kolumna była przygotowana na lotnisku, koledzy mieli odprawę poranną, jak zwykle, podzielili zadania część tu, część tu i następnie udali się na lotnisko.

Monika Olejnik: Ale, gdzie mieli tą odprawę poranną.

Marian Janicki: Lotnisko zabezpiecza pani redaktor federalna służba bezpieczeństwa, federalna służba ochrony i milicja – z gospodarzy. My jesteśmy tylko po to żeby odebrać pana prezydenta, sprawdzić czy wszyscy wsiedli do kolumny samochodowej i udać się na miejsce czasowego pobytu osoby ochranianej.

Monika Olejnik: Ilu było oficerów BOR na lotnisku?

Marian Janicki: Dwóch, dwóch.

Monika Olejnik: Tylko dwóch, tak, którzy mieli wieźć pana prezydenta.

Marian Janicki: To znaczy ochrona osobista standard, pani redaktor. Ochrona osobista wysiada z samolotu, siada do samochodów wcześniej ustalonych i udaje się na miejsce. Resztą się zajmują gospodarze…”

Kliknij w link: Radio ZET: Wywiad z szefem Biura Ochrony Rządu generałem Marianem Janickim

Podziel się na:
  • Dodaj do ulubionych
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Flaker
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • Pinger
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Forumowisko
  • Poleć
  • Sfora
  • Spis
  • Linkologia
  • Yigg
  • email

Komentarze (2)

  1. Is pisze:

    Tak przy okazji, bo o tym tu chyba jeszcze nie było:

    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536148,Smolensk-to-morderstwo-z-premedytacja.html

    Pozdrawiam

    Dobre 0 Słabe 0

  2. Medium pisze:

    Czy to aby na pewno najwięcej zyskała na katastrofie Rosja???
    Dzisiejszy świat bardziej chyba dzielą interesy narodowe kontra globalne…

    Dobre 0 Słabe 0

Nowy komentarz


...