Strona 1 z 11

Stenogramy z czarnych skrzynek TU-154M – fałszerstwo! – część IV

Autor: | Data: 05 cze 2010 22:57 |
czytano: 17 644x

Stenogramy rozmów pilotów TU-154M zostały sfałszowane!

Cztery części zagadek i wpadek dotyczących stenogramów to praca zbiorowa 3 osób: Animek nr 1 ( obliczenia, wykresy ), Darek ( godzina i brak podpisu ppłk Stroińskiego ), i moja – Pluszak. Wielkie dzięki :)

Nie ma znaczenia w jakim procencie sfałszowano stenogram ale fałszywych, sprzecznych informacji w stenogramie jest dużo co podważa wiarygodność stenogramów.

Rysunek 1 jest wykresem zmian prędkości samolotu. Wynika z niego, że od 6 km przed lotniskiem samolot tracił prędkość, na trzecim kilometrze przed lotniskiem przyspieszył, a potem prędkość mu spadła do 157 km/h, zaczepił o drzewo i rozbił się. Mówimy tutaj o prędkości poziomej. Przypomnę, prędkość minimalna TU-154M wynosi 235km/h

Rysunek 2 jest wykresem prędkości pionowej, sporządzonym według stenogramów. Na osi poziomej jest czas w sekundach. Zaczyna się (0.0) od 10:40 – dlatego pierwsze wskazanie 400 metrów, które było o 10:39:57,1 jest na minusie, bo było przed 10:40. Dalej jest sekunda po sekundzie. Na osi pionowej jest wysokość samolotu.

Rysunek 3 to obliczenia według czasu podanego na stenogramach

A – Czas według stenogramów
B – Czas według stenogramów, sekundy ( z pominięciem godzin i minut )
C – Wysokość lotu samolotu wg stenogramów
D – (delta t) – przedział czasu między kolejnymi wysokościami, czyli ile czasu zabrało samolotowi zniżenie lotu z danej wysokości do następnej wysokości.
E – (delta h ) – to spadek wysokości w tym przedziale czasu.
F – prędkość zniżania w m/s
G – Czas według stenogramów
H – Czas według stenogramów, sekundy ( z pominięciem godzin i minut )
I – Uwagi ( odgłosy, komendy )

Prędkość zniżania TU-154M według stenogramów

Spadek z wysokości 400 na 300 m. z prędkością 4,44 m/s – odrobinę za dużą, ale w normie. O 10:40:16,7 dowódca potwierdził, że jest na kursie i na ścieżce.

Spadek z wysokości z 300m do 250m to 50 metrów w 3,2 sekundy.
To musiało być przykre przeżycie dla pasażerów, 50m to 15 pięter wielopiętrowego budynku pokonane w 3,2 sekundy!

Spadek wysokości 200 na 100 to 100m pokonane w 8,4 sekundy (100 metrów to 30 pięter – w 8,4 sekundy).

To musiało być bardzo przykre. I o dziwo – w trakcie tego zniżania o 10:40:34 dowódca stwierdza spokojnie, że „włączone” – i to jest ostatnie, co dowódca powiedział w ciągu tego lotu.

Spadek ze 100 do 90 metrów trwał 0.9 sekundy, czyli 11,1 m/s, czyli prawie cztery piętra na sekundę. To tak, jakby pod nogami urwała się winda, albo szybciej. Sekunda takiego spadku wystarczy żeby się porządnie przestraszyć – spadli 3 piętra w dół.

Prędkość zniżania TU-154M waha się od 6,67 m/s do 20 m/s. Przy czym obniżenie o 6,67m to dwa piętra wielopiętrowego budynku w dół na sekundę, a 20 m/s to obniżenie w dół o ponad 6 pięter wielopiętrowego budynku na sekundę!

Czy można spadać z taką prędkością i nie reagować?

Przy takich wahaniach prędkości zniżania prezydenckim Tupolewem musiało mocno rzucać, więc wiele przedmiotów znajdujących się na pokładzie musiało się przemieszczać.

W czasie zniżania samolotu czego trzymał się dodatkowy pasażer który odwiedził kabinę pilotów?

Jeśli nie był przypięty pasami do fotela to powinien być cały czas rozpłaszczony na suficie kokpitu.

Przy lądowaniu samolot zniża się szybko, ale czy ma aż takie wahania tej prędkości zniżania?

Maksymalna prędkość pionowa lądowania wynosi 3 m/s. Oni spadali z prędkością wielokrotnie większą!

Następny spadek ( rys. 3 ) z 90 do 80 jest dwa razy szybszy – 25 m/s; trwało to 0,4s, ale spadli znowu 10 metrów, czyli trzy piętra. Zaokrąglając – w pół sekundy

Kolejny spadek o 20 metrów z 80m na 60m w ciągu niecałych dwóch sekund (1,8 s); to ponad sześć pięter w dwie sekundy.

W takim przypadku na pokładzie TU-154M musiało być kilka zawałów – tak, zawałów. Wielu samobójców rzucających się z wysokich budynków umiera w locie na zawał.

Nie można nic powiedzieć o tym, co się działo w ostatniej fazie (poniżej 20 metrów) – bo nie wiadomo, na jaką wysokość wzniósł się samolot (o ile się wzniósł – w świetle powyższego zniżania TU-154M jest to raczej wątpliwe) zanim runął na ziemię.

Czy załoga mogła nie zdawać sobie sprawy z tego, że spada? Twierdzenie, że wszystko przebiegało spokojnie zarówno w kokpicie, jak w kabinie pasażerskiej, jest absurdem!

„W normie”

A teraz ciekawostka – pierwszy spadek ze 100 do 90 metrów z prędkością 11,1 m/sekundę, czyli w ciągu sekundy spadają trzy piętra w dół!

Czy lecąc windą na łeb na szyję trzy piętra w dół drugi pilot TU-154M mógł powiedzieć do mikrofonu „w normie” ?

Nie miał czasu nawet pomyśleć, a co dopiero powiedzieć. Według czasu podanego na stenogramach „w normie” trwało 0,4 sekundy !

„Odchodzimy”

Spadając z wysokości 80m do 60m ( 6 pięter w dół )w czasie 1,8s z prędkością 25m/s drugi pilot TU-154M nie mógł wydać komendy „odchodzimy”!

Powinien raczej krzyknąć: „spadamy” !

Wg stenogramów wynika że drugi pilot wypowiedział „odchodzimy” ( czas wypowiedzi 0,7s ).

Ostatnie chwile

W ostatnich chwilach lotu/upadku TU-154M pomiędzy 30m a Ziemią ostatni fragm. lotu leciał 9,5s, a prędkość zniżania wynosiła średnio 2,13 m/s

Czyli powinien był sunąć po błocie i jeżeli ktoś przeżył te ciskania samolotem to miał szansę przeżyć katastrofę.

Średnia prędkość w ostatniej fazie lotu nie pokrywa się ze skutkami zniszczenia samolotu.

TU-154M nie mógł się obrócić podwoziem do góry, ponieważ był za nisko (nawet urwanym skrzydłem zawadziłby o ziemię – rozpiętość skrzydeł wynosi 37 metrów) – musiałby odwrócić się natychmiast po uderzeniu o drzewo, pod warunkiem, że był odpowiednio wysoko. Wysokość tego drzewa można zmierzyć, ale musi to zrobić ktoś kto będzie w Smoleńsku ( o ile wcześniej nie zetną tego drzewa ).

Jeżeli przyjąć że czasy zawarte w stenogramach są wiarygodne, to piloci walczyli przez ostatnie 6,5 sekundy (spadek ze 100 m do 20 m) o utrzymanie samolotu w powietrzu.

Samolot spadał – zachowywał się, jakby coś mu przerywało, spadał raz szybciej, raz wolniej (jakby okresowo tracił siłę ciągu), ale cały czas spadał o wiele za szybko. W samolocie nie mogło być wtedy cicho – ludzie musieli krzyczeć, piloci też, a pasażer z kokpitu pewnie już był nieprzytomny od walenia głową o wszystkie wystające wajchy.

Z wykresów i obliczeń danych pochodzących ze stenogramu wynika że samolot spadał, więc poderwanie samolotu raczej nie było możliwe, musiałby stracić przy tym manewrze skrzydła.

Dystans km

Samolot uderzył w drzewo 1,1 km od lotniska o 10:40:59,3. Miejsce ucięcia pierwszego drzewa jest oznaczone na zdjęciu MAK, Wstepny raport MAK

Ostatnich 900 metrów (do zderzenia z drzewem 1,1 km przed lotniskiem) leciał 20,6 sekundy (wg. Misji Specjalnej).
Od trzeciego do drugiego kilometra przed lotniskiem leciał 12,1 sekundy
Od czwartego do trzeciego leciał 13,1 sekundy
Od szóstego kilometra do czwartego leciał 23,6 sekundy
Czyli od szóstego kilometra do drzewa leciał 45,8 sekund. Razem od szóstego kilometra do drzewa upłynęło 69,4 sekundy.
Czyli na szóstym kilometrze, tam, gdzie zaczął tracić prędkość, był o godzinie 10:39:49,9.

Spójrzmy na stenogram – co się wtedy działo?

Kontroler lotu powiedział im, że podchodzą do dalszej, na kursie i ścieżce, odległość 6 i zaraz potem odezwał się sygnał dźwiękowy. Samolot zaczyna tracić prędkość (nie wiemy, na jakiej jest wysokości). 7,2 sekundy później jest już na wysokości 400 metrów.

Między szóstym a czwartym kilometrem leciał z prędkością początkową 363,6 i końcową 305,1 km/h; w ciągu 7,2 sekundy przeleciał 710 metrów.

Problemy samolotu rozpoczęły się 5290 metrów przed lotniskiem. (5,29 km). Prędkość zaczął wytracać wcześniej, tutaj zaczęło się spadanie. Najpierw z prędkością pionową bliską normy (4,44 m/s, a potem szybciej, itp.).

Popatrzmy teraz od tyłu – od uderzenia w drzewo, które nastąpiło o 10:40:59,3.

Poprzednie 900 metrów samolot leciał 20,6 sekund, czyli na 2 kilometrze przed drzewem był o godzinie 10:40:38,7. Samolot w tym momencie spada ze 150 na 100 metrów z prędkością pionową 11,9 m/s (cztery razy wyższą od bezpiecznej – cztery piętra na sekundę, dziękuję za takie emocje). W połowie zniżania kontroler lotów informuje pilotów, że są „na ścieżce i na kursie” a samolot leci ostro w dół, piloci nic nie odpowiadają, nie krzyczą…!?

Jeszcze jedna ciekawa rzecz – chwilę przedtem po raz ostatni odezwał się dowódca samolotu (KBC). Było to w czasie spadku z 200 na 150, z tą samą prędkością 11,9. Kapitan mówi, że coś jest „wyłączone”.

Rysunek 2 spadek ze 150 na 100 – w połowie drogi między tymi punktami na krzywej (150 i 100), czas 38,7 – znajduje się 2 km od lotniska. Do 10.40.59,3 (zderzenie z drzewem) jest tylko 900 metrów; w tym czasie samolot spada 130 metrów – 40 pięter. Na pokładzie musiała być panika.

Pierwszy gwałtowny spadek (Rys 2) miał miejsce ok. 20 sekundy – uderzenie w drzewo ok. 59 sekundy po 10:40. To prawda, że oni przez 40 sekund wiedzieli, że giną, może po tym pierwszym spadku jeszcze nie, ale po 30 sekundzie nastąpił drugi, długi (100 metrów w 8,4 sekundy) i kolejny spadek więc ponad 20 sekund wiedzieli że giną. Ale nie dlatego, że zahaczali o drzewa, tylko dlatego, że spadali!

Ścięcie drzew według stenogramów

Z wykresów sporządzonych z uwzględnieniem czasu i danych ze stenogramów nie wynika kiedy samolot mógł pościnać tyle drzew. Podobno TU-154M leciał na wysokości 2-5 metrów nad ziemią – mogło to mieć miejsce po spadku na 20 metrów, czyli po godzinie 10.40.55.2

Cztery sekundy później samolot uderzył w masyw leśny 1,1 km przed lotniskiem.

TU-154M miał więc max 4 sekundy na pościnanie tych drzew, leciał z prędkością średnią 157 km/h, czyli 43 metry na sekundę. Przez cztery sekundy mógł ściąć drzewa na dystansie ok. 170 metrów, czyli mógł zacząć ścinać drzewa 1100 + 170 = ok. 1300 metrów przed lotniskiem.

Ścięcie drzew według wstępnego raportu MAK

Na zdjęciu dołączonym do wstępnego raportu MAK jest zaznaczone pierwsze ścięte drzewo które znajduje się w odległości 1100m od pasa startowego Smoleńskiego lotniska.

Co przemawia za fałszerstwem?

Stenogramy z czarnych skrzynek TU-154M – zagadki i wpadki

- brak podpisu ppłk Bartosz Stroiński, ppłk twierdzi że podpisywał stenogram
- według MAK TAWS odezwał się pierwszy raz 18 sekund przed katastrofą, wg stenogramów jest inaczej
- wiele rozmów jest nieczytelnych, choć piloci cały czas przebywają w kabinie pilotów
- błąd w godzinie 10.49.49.8 – dalej jest 10.40 ( czas się nie cofa! )

Stenogramy z czarnych skrzynek TU-154M – zagadki i wpadki – część II

- szybkość wypowiedzi różnych osób, słowa wypowiadane w ułamkach sekund: 0,35s na słowo, 0,11 sekundy na słowo
- długość stenogramu – wg wojskowego prokuratora płk Zbigniewa Rzepy CVR Tupolewa zapisuje w cyklu 30 minutowym, w stenogramie czas zapisu to przeszło 38 minut

Stenogramy z czarnych skrzynek TU-154M – zagadki i wpadki – część III

- w stenogramach nie uwzględniono samolotu IŁ-76
- niekompletny opis ( legenda ) stenogramu
- zagadka paliwa, wpierw 12,5t, później 11t, następnie paliwo znów 12t

Podziel się na:
  • Dodaj do ulubionych
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Flaker
  • Śledzik
  • Blip
  • Blogger.com
  • Pinger
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Kciuk.pl
  • Forumowisko
  • Poleć
  • Sfora
  • Spis
  • Linkologia
  • Yigg
  • email

Komentarze (49)

  1. korona pisze:

    Witam
    Najlepszy przykład oszustwa przez MAK i zdrady przez Tusk i jego ludzi to wczorajsza katastrofa TU-polewa w Rosji. Przy identycznych warunkach „lądowania” rozpadł się tylko na trzy częsci i zginęły dwie osoby !!!
    A nasz rozpadł sie na milion części ! i zginęli wszyscy ?!

    Dobre 0 Słabe 0

  2. Komandir pisze:

    Genialna analiza!!! Temat katastrofy stale musi byc odgrzebywany!! W koncu dojdziemy prawdy!

    Dobre 0 Słabe 0

  3. ANTY-ROZUM pisze:

    Bardzo proszę autorów o zrobienie symulacyjnej anlizy z dodaniem tych „zagubionych” 15 minut. Przez 2 tygodnie cała Polska wiedziała, że katastrofa była o 8,56, potem nagle okazała się , że o 8,41.( kto to stwierdził, czyżby wszystkim czekającym na lotnisku popsuły się zegarki ?). Gdyby więc przyjąć, że jednak było to o 8,56, to mamy znacznie większe przedziały czasowe, nie ma gwałtownego spadania,. a nawet jest cza na wykonanie tego co powiedział II pilot „odchodzimy” . Na początku mówiono o 3 podejściach i dopiero rozbiciu się.
    Dla mnie to jest trop fałszerstwa i warto iść taką droigą analizy, odpowiadjąc na pytanie, dlaczego „skrócono” lot o 15 minut i stało się to nie godzinę po katastrofie, ale po 2 tygodniach.
    Zbieram od początku wszystkie wycinki, artykuły i wypowiedzi. Taki mały biały wywiad, mogę być pomocna.
    Dziękuję za świetną analizę. Brawo za przenikliwość. Serdecznie pozdrawiam i proszę o dalszy ciąg – może jednak prawda się kiedyś obroni !. A

    Dobre 0 Słabe 0

  4. podajdalej11 pisze:

    Od.podajdalej11 Dec. 17/2010 USA
    W celu dokladnej analizy lecimy do Smolenska.Przygotowalem najleprzy samolot do sprawdzenia tezy kto ponosi odpowiedzialnosc za katastrofe Smolenska.
    Bedziemy scinac drzewa, by odnalezc swiatla zdradzieckie.
    Mr.Jan Tarwid.Kapr.Rez.Lot.Pol.47Szps.
    Polecam wiecej info w celu leprzej analizy:swiatla zdradzieckie, Mr.jan tarwid, 47Szps,
    zagadka szachowa

    Dobre 0 Słabe 0

  5. podajdalej11 pisze:

    Od.podajdalej11 Dec 17/2010 USA
    Samolot jaki przygotowalem to An-2 niezawodny Antek.
    Prosze odwiedzcie strone.
    YouTube – An-2 Antonov Radial Engine Start Procedure
    Mr.Jan Tarwid.Kapr.Rez.Lot.Pol.47Szps.

    Dobre 0 Słabe 0

  6. thecure pisze:

    Świetna analiza. Do takich akrobacji to tylko mały samolot akrobacyjny by się nadawał . Podobno był widziany przez kogoś może to z niego ta skrzynka,

    Dobre 0 Słabe 0

  7. Andrzejek2010 pisze:

    Do nieścisłości należy dodać jeszcze przeoczenie ważnych wartości wypowiadanych przez nawigatora:
    http://www.youtube.com/watch?v=37OiMczwsA8

    Dobre 0 Słabe 0

  8. pirx pisze:

    Pluszaku,
    Twój dramatyczny opis, tego co się działo w samolocie, na podstawie stenogramu dodatkowo ilustruje jeszcze jedna kolumna przyspieszeń pionowych wywołanych zmianami prędkości spadania! A nawigator spokojnie recytuje kolejne wysokości, załoga znudzona, nic …
    Co się stało na 80m?!
    Tabelka z dodatkowymi kolumnami:
    T H dT dH v[m/s] dV a[m/s^2]
    10:39:57,1 400
    10:40:19,6 300 22,50 -100 -4,44
    10:40:22,8 250 3,20 -50 -15,63 -11,18 -3,49
    10:40:32,9 200 10,10 -50 -4,95 10,67 1,06
    10:40:37,1 150 4,20 -50 -11,90 -6,95 -1,66
    10:40:41,3 100 4,20 -50 -11,90 0,00 0,00
    10:40:42,6 100 1,30 0 0,00 11,90 9,16
    10:40:48,7 100 6,10 0 0,00 0,00 0,00
    10:40:49,6 90 0,90 -10 -11,11 -11,11 -12,35
    10:40:50,0 80 0,40 -10 -25,00 -13,89 -34,72
    10:40:51,8 60 1,80 -20 -11,11 13,89 7,72
    10:40:52,3 50 0,50 -10 -20,00 -8,89 -17,78
    10:40:53,0 40 0,70 -10 -14,29 5,71 8,16
    10:40:54,5 30 1,50 -10 -6,67 7,62 5,08
    10:40:55,2 20 0,70 -10 -14,29 -7,62 -10,88
    Serdecznie pozdrawiam

    Dobre 0 Słabe 0

  9. Adee pisze:

    Przydało by się zrobić symulację komputerową na podstawie dostępnych danych. W symulacje pokazywane w mediach nie chce mi się wierzyć. Pozdrawiam autorów, dobra robota :)

    Dobre 0 Słabe 0

Nowy komentarz


...