Strona 1 z 512345

Szukam pracy

Autor: | Data: 26 kwi 2011 17:49 |
czytano: 693x

Aktualizacja: 29 kwietnia 2011 godz. 19.58

„…To już jest koniec…

I nie ma już nic. Jestem już wolny, mogę już iść…” – parafrazując słowa piosenki zespołu Elektryczne Gitary to już jest koniec pracy w firmie w której pracuję od przeszło 4 lat. W piątek tj. 29 kwietnia 2011 trzeba będzie się spakować. Pozbierać wszystkie swoje klamoty. Ale nie będzie to wyglądało tak jak na amerykańskich filmach gdzie osoba która odchodzi zabiera z sobą kilka kartonowych pudeł z różnymi rzeczami. Mi wystarczy jedna reklamówka, ewentualnie mały plecaczek. Pozbierać kilka prywatnych narzędzi (sic!), prywatną lampkę wraz z żarówką (sic ), kubek. I tyle. Karty obiegowej raczej mi nie dadzą gdyż to zbyt mała firma, nie miałbym u kogo jej podpisywać, firma nie ma tylu oddziałów czy hal. Na odprawę finansową też nie mam co liczyć, w przypadku gdy wygasa umowa o pracę z tego co mi wiadomo odprawa finansowa nie przysługuje. A wydawałoby się że dopracuję w tej firmie do emerytury. Moi koledzy, starsi panowie pracują w tej firmie po kilkanaście lat. Oficjalnym powodem nie przedłużenia umowy jest nadprodukcja urządzeń, oraz zbyt mały popyt na te urządzenia. Nieoficjalnie – nie wiem, być może działania osób trzecich. W końcu nie każdy w swojej firmie chce mieć dociekliwego pracownika, w dzisiejszych czasach lepiej być „potulną myszką” która robi tyle ile mrówka, najlepiej za darmo. To będzie krótkie pożegnanie. Na pewno nie spalę mostów, może kiedyś przyjdzie mi tam jeszcze pracować. Z perspektywy czasu widzę że ta praca miała plusy i minusy. Plusem było to że kiedyś można było dobrze zarobić, a minusem było to że zarobki wraz z upływającym czasem nie były waloryzowane, siła nabywcza pieniądza w przeciągu 4 lat drastycznie spadła. No i te świadczenia… A raczej ich brak. Ubranie robocze we własnym zakresie, chorobowe – bezpłatne, urlop – bezpłatny. Ważne że przynajmniej systematycznie wpadało wynagrodzenie za kolejne przepracowane tygodnie pracy.

(więcej…)

Bielsko-Biała – pożar hali magazynowej

Autor: | Data: 23 kwi 2011 19:02 |
czytano: 877x

Aktualizacja: 26 kwietnia 2011, godz 06.03

W dużym magazynie spedycyjnym w rejonie stacji kolejowej Bielsko-Biała Główna, na obrzeżach ścisłego centrum miasta ( ul. Okrzei ), wybuchł pożar – poinformowała rzecznik śląskiej straży pożarnej Aneta Gołębiowska. Ogień pojawił się około godziny 16.40, trawił budynek o powierzchni około dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Słup gęstego, czarnego dymu był widoczny z odległości kilku kilometrów.

W tym rejonie nie ma gęstej zabudowy; nie istniało zagrożenie rozprzestrzenienia się ognia. Z ogniem walczyły 24 zastępy straży pożarnej. Oprócz strażaków i wozów z Bielska-Białej, w akcji uczestniczyły jednostki z Pszczyny (jeden wóz), Żywca (jeden wóz) oraz 3 ciężkie wozy gaśnicze z Tychów. Podczas akcji zasłabło dwóch ratowników. Pomocy udzieliło im pogotowie ratunkowe. Spłonęło około 2500 metrów kwadratowych dachu. Ściany budynku mogą w każdej chwili zawalić się. W halach magazynowych działał m.in. skup tworzyw sztucznych. Strażacy, którzy uczestniczyli w akcji gaszenia, nie wykluczyli, że mogło dojść do podpalenia. Sugeruje to fakt, że ogień nie pojawił się w jednym miejscu. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze ustalona. Sprawą zajmuje się bielska policja i biegli z zakresu pożarnictwa.

p.s. Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świat Wielkanocnych dla wszystkich Bielszczan :) – życzy Pluszak

(więcej…)

Życzenia Wielkanocne

Autor: | Data: 23 kwi 2011 11:34 |
czytano: 455x

Alef Stern – „na razie tylko tyle mogę powiedzieć” & ochrona danych

Autor: | Data: 22 kwi 2011 18:01 |
czytano: 494x

Czy potrafisz korzystać ze skutecznych sposobów zabezpieczania cyfrowych danych?

Wyświetl wyniki

Loading ... Loading ...

No i „zguba” się znalazła. Chyba. Bo tak naprawdę to chwilowo nie ma pewności czy „ta zguba” jest „tą zgubą”. Po opublikowaniu wpisu „Zaginął Alef Stern” otrzymaliśmy spod adresu mailowego Alefa Sterna list, w którym Alef pisze o swoich kłopotach. Jeśli o mnie chodzi to nie mam pewności kto pisał ten list, czy napisał go Alef, a może ktoś kto miał dostęp do jego skrzynki pocztowej. Kilkadziesiąt minut po otrzymaniu listu zapytałem mailowo Alefa czy list który otrzymałem jest tylko do mojej wiadomości, a także o to czy można go opublikować. Zadałem także kilka innych pytań. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, nie dostałem także zgody na opublikowanie tego cyfrowego listu, pochodzącego spod adresu mailowego Alefa Sterna. Treści tego listu nie publikuję, ale nadmieniam że taki e-mail nadszedł. Treść e-maila który otrzymałem była identyczna z tą która została wysłana także do kilku innych blogerów. Tego samego dnia treść maila pojawiła się w internecie na kilku portalach blogerskich, co wywołało lawinę komentarzy. Czytelnicy którzy zapoznali się z treścią listu wysłanego spod adresu mailowego Alefa Sterna pozostawili sporo komentarzy negatywnych. Być może taki był cel osób które mogły się posłużyć skrzynką mailową Alefa Sterna. Dyskredytacja pisarza w światku blogerskim? W sumie nie ma się co dziwić tym ludziom, za to że skrytykowali Alefa, mail który otrzymaliśmy jest nieco „fantastyczny”. Nie ma pewności co jest fikcją, a co faktem, nie ma pewności że wydarzenia które w mailu opisuje Alef Stern miały miejsce. Nie ma pewności kto napisał tego maila. Czy są tylko wytworem wyobraźni promującym najnowszą powieść pisarza?

(więcej…)


...