Warszawska Inwazja Niepodległości – foto & video relacja

Autor: | Data: 13 gru 2011 8:09 |
czytano: 238x

12 grudnia 2011 o 20.00 na Pl. Konstytucji, odbyły się uroczystości upamiętniające 30-letnią rocznicę stanu wojennego.

Przy dźwiękach muzyki grup „Fabryka” oraz „Kryzys”, odbył się wiec zorganizowany przez portal Nowy Ekran. Podczas wiecu były prezentowane między innymi materiały archiwalne związane z Marszem Niepodległości z dnia 11 listopada 2011, oraz książka „Marsz Niepodległości anatomia kłamstwa”

W wiecu uczestniczyli bojownicy i osoby prześladowane z tamtych lat, oraz organizatorzy Marszu Niepodległości z 11 listopada br. Nowy Ekran transmitował na żywo relację z tego wydarzenia, niestety były kłopoty z dźwiękiem.

Bezpośrednio po wiecu tłum ludzi w ilości około 1000 osób udał się na ulicę Ikara 5, pod dom w którym mieszka generał Wojciech Jaruzelski, aby podziękować mu za wszystkie krzywdy i haniebne „przeprosiny” oraz domagać się ukarania sprawców stanu wojennego. Niestety Jaruzelskiego w domu nie było, gdyż w tym samym dniu w godzinach porannych został przyjęty na oddział Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Jak poinformował rzecznik prasowy Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie płk dr Piotr Dąbrowiecki, lekarze spodziewają się, że generał spędzi w szpitalu kilka najbliższych dni. Powodem hospitalizacji jest planowa chemioterapia – Jaruzelski kontynuuje leczenie chłoniaka. Stan zdrowia generała jest określany jako średni, ale stabilny.

(więcej…)

Tęczowy Most

Autor: | Data: 08 sie 2009 6:37 |
czytano: 4 990x

Tęczowy Most

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.

Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most — już razem…

autor: Paul C. Dahm

(więcej…)

Moja kochana Whiskas – Epilog – część IV ostatnia.

Autor: | Data: 05 sie 2009 20:21 |
czytano: 402x

Myśli codziennie wracają do Whiski. Codziennie mam przed oczami różne obrazy z Naszego wspólnego Życia. W przeciągu dnia kiedy są do zrobienia różne zajęcia mogę się trochę oderwać od tych myśli. Ale kiedy przychodzi wieczór robi się ciemno i cicho myśli wracają ze zdwojoną siłą. Wieczorny jogurt. Tym razem biszkoptowy. Gdyby żyła kotka oczywiście by przyszła po swoją porcję. Ale Whiski uparcie nie przychodzi. Jakby się obraziła…? Przecież jej już nie ma… :( Tysiące myśli przelatują przez głowę. Brakuje mi codziennego głaskania kotki.

Cofnąć czas, cofnąć film… jakby tylko to było możliwe…

Czwartek

Noc ze środy na czwartek ubiegłego tygodnia była bardzo poszatkowana. Budziłem się przynajmniej piętnaście razy. Zazwyczaj budzę się w nocy raz, czasem dwa, ale tym razem było tego dużo więcej. Słyszałem jak Whiski chodzi po domu. Chyba nie mogła spać, ile razy się obudziłem tyle razy dało się usłyszeć cichy stuk jej pazurków na panelach podłogi. Nie, to nie stukanie pazurków mnie budziło. Budziłem się ot tak, sam z siebie. Oczywiście można to nazwać zwykłym przypadkiem czy zbiegiem okoliczności. Ale można również nazwać czymś więcej. Czymś co nie da się sensownie wytłumaczyć. Może to kotka sygnalizowała w jakiś sposób że zaczynają się jej kłopoty ze Zdrowiem? Może…

(więcej…)

Moja kochana Whiskas – Epilog – część III

Autor: | Data: 04 sie 2009 18:55 |
czytano: 456x

Dom inny niż zwykle. W wielu miejscach obecności Whiski jej po prostu już nie ma. Brakuje wszystkiego, jej miseczek na chrupki, jej kuwety. Ale najbardziej brakuje tego jak wieczór w wieczór przychodziła przed snem na tapczan. Często jadłem jogurt, kotka dostawała do wylizania wieczko z jogurtu a do tego 2 – 3 łyżeczki jogurtu. Najbardziej lubiła jogurt o smaku biszkoptowym i wafelkowym. Wtedy kiedy miałem truskawkowy rzadko musnęła językiem wieczko, odwracała się jakby chciała powiedzieć „nie, tego nie chcę”. W jaki sposób je rozróżniała? Jaka była różnica dla niej w tych jogurtach – nie wiem…

Wczoraj w miejscu kuwety Kasia postawiła ciemne wiadro z mopem. Wchodzę do łazienki mignęło mi w miejscu kuwety coś ciemnego. „O o Whiski w kuwecie” – moja pierwsza myśl. Złudzenie… Kasia wchodząc do domu zobaczyła w dużym pokoju na podłodze ciemną poduchę z tapczanu. Również w pierwszej kolejności pomyślała że to Whiski. Znowu nieistniejąca fatamorgana… :( W tych miejscach gdzie zazwyczaj była kotka – jej już nie widać… :( :(

(więcej…)


...