Super Laska z dobrym posagiem
Autor: Pluszak | Data: 18 cze 2010 22:15 |
czytano: 1 354x
Wywiadu dla Pluszaczek.com udzielił Alef Stern, autor bestseleru „Pola Laska”, rozmawiała Aleksandra Berkieta
Kim jest Alef Stern?
Alef Stern jest młodym, zadowolonym ze swojego życia mężczyzną, który wie, czego chce. Gotuje, pierze, prasuje. Czasem coś napisze. Zrezygnował z cierpienia za miliony i z oglądania telewizji. Każdego dnia budzi się z uśmiechem i z uśmiechem kładzie się do łóżka.
Fascynuje się nadal niedocenionym polskim futurystą Anatolem Sternem? Docieka istoty fantazmatycznego „Alefa” z opowiadania Borgesa?
Cenię twórczość Anatola Sterna. Chociaż ten awangardzista nie miał wielkiego wpływu na moją twórczość. Odnośnie pseudonimu – podobnie jak i samej książki – wielość interpretacji i nawiązań jest nie tylko mile widziana, lecz także polecana.
Do czego w „Poli Lasce” potrzebne Ci są nawiązania do innych tekstów? Dzieło nie może bronić się na gruncie rzeczywistości, którą samo tworzy?
Zauważ, że odwołuję się w książce do motywów, które są bardzo bliskie polskiej literaturze i polskiej mentalności. Często pojawiający się motyw matki, cała plejada wątków romantycznych, typowo polski katastrofizm – przecież to dla nas charakterystyczne. Rany, kule, rozerwane koszule – o, popatrz blizna, ojczyzna.
Dokumenty katastrofy TU-154M utknęły w rosyjskim MSZ
Autor: Pluszak | Data: 18 cze 2010 21:50 |
czytano: 256x
Kilkanaście dni po katastrofie prezydenckiego TU-154M media informowały o różnych dokumentach które zaczyna się gromadzić w Polsce i Rosji. Liczby dokumentów które zgromadziła Rosja zaczeły rosnąc w górę. Niestety większość dokumentów wciąż jest na terenie Rosji, Polska wraz z Rodzinami Ofiar czeka…
Ile czasu musi jeszcze upłynąć aby w końcu Polacy doczekali się dokumentów oraz rzetelnych i szczegółowych informacji dotyczących katastrofy pod Smoleńskiem?

Czarne skrzynki prezydenckiego Tupolewa. Publikacja nagrań – część XI
Autor: Pluszak | Data: 17 cze 2010 22:50 |
czytano: 720x
Nie wiem jaka będzie decyzja odnośnie upublicznienia całości nagrań z cockpit voice recordera (CVR) ale moim zdaniem powinny być upublicznione w całości, bez zmian, bez zatajania jakiś szczegółów czy słów. Być może będzie tam słychać jakieś „intymne treści” ( jak mówił Andrzej Seremet ), lub krzyki, ale po pierwsze nikogo się nie zmusza aby to odsłuchał jak już opublikują, a po drugie do krzyków, „treści intymnych” czy drastycznych scen są przyzwyczajeni widzowie filmów katastroficznych.
Nagrania audio z CVR’a nie powinny być tematem tabu dostępnym dla wybranych!
Przeczytałem dziś w Wyborczej wypowiedź zawodowca, Sławomira Cichonia, ( kpt. instruktor na airbusy A-320, 10 tys. godz. Nalotu )
Fragm:
„…Frajdą będzie usłyszeć ich ryk rozpaczy, kiedy zdawali sobie sprawę, że za moment zginą, frajdą usłyszeć jęk wydobywający się gdzieś z otchłani trzewi ze świadomością, że na jakąkolwiek reakcję jest już za późno. Cudownie usłyszeć siarczyste polskie przekleństwa tuż przed rozszarpaniem i spaleniem.
Archeolodzy muszą poczekać
Autor: Pluszak | Data: 17 cze 2010 6:17 |
czytano: 240x
Wszystko w tym „śledztwie” odbiega od określonych standardów i procedur. Zazwyczaj na miejsce poważnego zdarzenia wysyła się techników kryminalistyki. To oni profesjonalnie zabezpieczają ślady i dowody. W przypadku katastrofy pod Smoleńskiem zamiast techników miała pojechać na miejsce zdarzenia grupa archeologów. Okazuje się że nawet przekopanie ziemi i zebranie pozostałości szczątków prezydenckiego TU-154M wcale nie będzie takie proste. Archeolodzy muszą poczekać. Jak długo? Nie jest to wiadome. Może pojadą jesienią…


