OKiem Pluszaka

Wielotematyczna mieszanka Iluzji z Rzeczywistością

Obserwator wybranych fragmentów Życia przedstawia...

Thiller polityczno-sensacyjny: Katyń 2010

  • .: Galeria :.

    smolensk-katyn-09-2010-085 Katedra Gnieznieńska Wioska Inków smolensk-katyn-09-2010-171 smolensk-katyn-09-2010-173 img_5371
  • Szukam pracy – moja walka o byt

    Autor: | Data: 04 maj 2011 19:35 |
    czytano: 516x

    Pierwsze kilka dni „wolności” i zarazem pierwsze kilka dni niepewności o byt mój i mojej rodziny. A wydawałoby się że znalezienie pracy w dużym mieście to sprawa prosta, wystarczy przygotować CV wysłać i poczekać na odpowiedź któregoś z pracodawców. Gdy dowiedziałem się że moja praca dobiega końca zacząłem intensywnie szukać pracy, takiej która umożliwiłaby żyć na poziomie ponad ubóstwem, o średnim statusie nie wspomnę. Rozpocząłem poszukiwania 23 marca 2011 i cały czas szukam. Strony z ogłoszeniami przeglądane po kilkanaście razy dziennie… Na końcu tego wpisu opublikuję listę firm z Bielska-Białej lub okolic które otrzymały moje CV. Tymczasem proponuję się zapoznać z kilkoma ciekawszymi spostrzeżeniami dotyczącymi moich poszukiwań pracy.

    Biuro nr 1 – pośrednictwo pracy

    Wysłałem CV, praca dotyczyła produkcji na produkcji w dużym bielskim zakładzie. Zostałem zaproszony na rozmowę wstępną gdzie „pani z pośredniaka” przedstawiła warunki płacy i pracy. Jeśli wstępna rozmowa wypadnie pozytywnie to umowę o pracę podpisuje się z pośrednikiem. Pierwsza umowa na dwa tygodnie, druga umowa na miesiąc. Każda następna umowa również na miesiąc – o ile oczywiście pracownik się sprawdza a pracodawca nadal potrzebuje ludzi do pracy. Praca którą zaproponowała „pani z pośredniaka” to praca w warunkach szkodliwych! Praca podczas której ma się styczność z kwasami, ołowiem jest to praca w ubraniu kwasoodpornym i masce. Wynagrodzenie 12 zł brutto za godzinę pracy.

    (więcej…)

    Podziel się na:
    • Google Bookmarks
    • Facebook
    • Śledzik
    • Blip
    • Flaker
    • Wykop
    • Forumowisko
    • MySpace
    • Twitter
    • Gadu-Gadu Live
    • Grono.net
    • Poleć
    • Sfora
    • Spis
    • email
    • Dodaj do ulubionych
    • Linkologia
    • Pinger
    • Yigg

    Bezrobotny – gdzie ten obiecany „dobrobyt”?

    Autor: | Data: 01 maj 2011 16:37 |
    czytano: 631x

    Pierwszy dzień wolności…

    Dziś rozpoczął się nowy okres w moim życiu. Pierwszy dzień wolności od pracy i od zarobków. Z tą wolnością trafiłem w zły okres, taki w którym uwaga Polaków koncentruje się na innych wydarzeniach, beatyfikacja Papieża Jana Pawła II, ślub księcia Williama i Kate Middleton, a także tak zwany długi weekend, czas gdy ludzie wyjeżdżają na różne wycieczki a wiele firm nie pracuje. Pierwsza niedospana noc i dość dużo myśli. Jak dalej potoczy się moje Życie? W piątek odebrałem świadectwo pracy. Po podliczeniu ilości lat okazało się że przepracowałem w tej firmie 4 lata i 9 miesięcy. Kawał życia i czasu spędzonego w tej firmie. Wydawało mi się że za prawie 5 lat pracy usłyszę chociaż słówko podziękowania. Ale tylko mi się wydawało. Szef był w czwartek, na dzień przed końcem mojej pracy, ale jakoś nie był zainteresowany rozmową ze mną, o nic nie zapytał, nie życzył powodzenia na „nowej drodze życia”… Widocznie zajęty swoimi sprawami, może nawet nie wiedział że widzi mnie ostatni raz? Ale to malutka firma, więc chyba wie że moja praca na rzecz tej firmy już dobiegła końca… Przyjechał, pojechał, i tyle. Pamiętam za to jego starsze wypowiedzi jak mówił że tą pracę może wykonywać „średnio inteligenta małpa”. Ale nie mam zamiaru narzekać na szefostwo czy na byłą pracę. Jak to się czasem mówi „szanuj Szefa swego, zawsze możesz mieć gorszego”. Na przykład takiego szefa który powie „jak Ci się nie podoba to tam są drzwi” albo „jak Ci się nie podoba to proszę się zwolnić”. Być może są super szefowie, ale jakoś jak na razie nie trafiłem na takie osoby o których można by powiedzieć że w roli szefa taka osoba jest rewelacyjna. Minusów tej pracy było więcej jak plusów, jak choćby zmiana angażu z całego etatu na pół ( a praca na pełnym etacie ), ale przynajmniej jakiś czas dało się z tej pracy wyżyć na godnym poziomie. Był taki okres w tej pracy gdy pracowałem po 10 – 12 godzin na dobę i miało się to nijak do czasu który miałem podany na umowie o pracę ( praca w firmie + praca w domu ). Jak się chce cokolwiek osiągnąć to często trzeba pracować ponad siły. Ważne że przynajmniej regularnie płacili :)

    (więcej…)

    Podziel się na:
    • Google Bookmarks
    • Facebook
    • Śledzik
    • Blip
    • Flaker
    • Wykop
    • Forumowisko
    • MySpace
    • Twitter
    • Gadu-Gadu Live
    • Grono.net
    • Poleć
    • Sfora
    • Spis
    • email
    • Dodaj do ulubionych
    • Linkologia
    • Pinger
    • Yigg

    Szukam pracy

    Autor: | Data: 26 kwi 2011 17:49 |
    czytano: 656x

    Aktualizacja: 29 kwietnia 2011 godz. 19.58

    „…To już jest koniec…

    I nie ma już nic. Jestem już wolny, mogę już iść…” – parafrazując słowa piosenki zespołu Elektryczne Gitary to już jest koniec pracy w firmie w której pracuję od przeszło 4 lat. W piątek tj. 29 kwietnia 2011 trzeba będzie się spakować. Pozbierać wszystkie swoje klamoty. Ale nie będzie to wyglądało tak jak na amerykańskich filmach gdzie osoba która odchodzi zabiera z sobą kilka kartonowych pudeł z różnymi rzeczami. Mi wystarczy jedna reklamówka, ewentualnie mały plecaczek. Pozbierać kilka prywatnych narzędzi (sic!), prywatną lampkę wraz z żarówką (sic ), kubek. I tyle. Karty obiegowej raczej mi nie dadzą gdyż to zbyt mała firma, nie miałbym u kogo jej podpisywać, firma nie ma tylu oddziałów czy hal. Na odprawę finansową też nie mam co liczyć, w przypadku gdy wygasa umowa o pracę z tego co mi wiadomo odprawa finansowa nie przysługuje. A wydawałoby się że dopracuję w tej firmie do emerytury. Moi koledzy, starsi panowie pracują w tej firmie po kilkanaście lat. Oficjalnym powodem nie przedłużenia umowy jest nadprodukcja urządzeń, oraz zbyt mały popyt na te urządzenia. Nieoficjalnie – nie wiem, być może działania osób trzecich. W końcu nie każdy w swojej firmie chce mieć dociekliwego pracownika, w dzisiejszych czasach lepiej być „potulną myszką” która robi tyle ile mrówka, najlepiej za darmo. To będzie krótkie pożegnanie. Na pewno nie spalę mostów, może kiedyś przyjdzie mi tam jeszcze pracować. Z perspektywy czasu widzę że ta praca miała plusy i minusy. Plusem było to że kiedyś można było dobrze zarobić, a minusem było to że zarobki wraz z upływającym czasem nie były waloryzowane, siła nabywcza pieniądza w przeciągu 4 lat drastycznie spadła. No i te świadczenia… A raczej ich brak. Ubranie robocze we własnym zakresie, chorobowe – bezpłatne, urlop – bezpłatny. Ważne że przynajmniej systematycznie wpadało wynagrodzenie za kolejne przepracowane tygodnie pracy.

    (więcej…)

    Podziel się na:
    • Google Bookmarks
    • Facebook
    • Śledzik
    • Blip
    • Flaker
    • Wykop
    • Forumowisko
    • MySpace
    • Twitter
    • Gadu-Gadu Live
    • Grono.net
    • Poleć
    • Sfora
    • Spis
    • email
    • Dodaj do ulubionych
    • Linkologia
    • Pinger
    • Yigg

    Bielsko-Biała – pożar hali magazynowej

    Autor: | Data: 23 kwi 2011 19:02 |
    czytano: 839x

    Aktualizacja: 26 kwietnia 2011, godz 06.03

    W dużym magazynie spedycyjnym w rejonie stacji kolejowej Bielsko-Biała Główna, na obrzeżach ścisłego centrum miasta ( ul. Okrzei ), wybuchł pożar – poinformowała rzecznik śląskiej straży pożarnej Aneta Gołębiowska. Ogień pojawił się około godziny 16.40, trawił budynek o powierzchni około dwóch tysięcy metrów kwadratowych. Słup gęstego, czarnego dymu był widoczny z odległości kilku kilometrów.

    W tym rejonie nie ma gęstej zabudowy; nie istniało zagrożenie rozprzestrzenienia się ognia. Z ogniem walczyły 24 zastępy straży pożarnej. Oprócz strażaków i wozów z Bielska-Białej, w akcji uczestniczyły jednostki z Pszczyny (jeden wóz), Żywca (jeden wóz) oraz 3 ciężkie wozy gaśnicze z Tychów. Podczas akcji zasłabło dwóch ratowników. Pomocy udzieliło im pogotowie ratunkowe. Spłonęło około 2500 metrów kwadratowych dachu. Ściany budynku mogą w każdej chwili zawalić się. W halach magazynowych działał m.in. skup tworzyw sztucznych. Strażacy, którzy uczestniczyli w akcji gaszenia, nie wykluczyli, że mogło dojść do podpalenia. Sugeruje to fakt, że ogień nie pojawił się w jednym miejscu. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze ustalona. Sprawą zajmuje się bielska policja i biegli z zakresu pożarnictwa.

    p.s. Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świat Wielkanocnych dla wszystkich Bielszczan :) – życzy Pluszak

    (więcej…)

    Podziel się na:
    • Google Bookmarks
    • Facebook
    • Śledzik
    • Blip
    • Flaker
    • Wykop
    • Forumowisko
    • MySpace
    • Twitter
    • Gadu-Gadu Live
    • Grono.net
    • Poleć
    • Sfora
    • Spis
    • email
    • Dodaj do ulubionych
    • Linkologia
    • Pinger
    • Yigg

    ...